Leclerc o walce z Hamiltonem i Madringu

3 godzin temu



Po niepowodzeniu na Monzy i wcześniejszej walce z Lewisem Hamiltonem, Charles Leclerc deklaruje, iż atmosfera w Ferrari została wyjaśniona.

O fatalnej w wykonaniu Ferrari Monzy pisałem już nie raz. Do niezadowalającego tempa doszła bratobójcza walka kierowców ekipy na samym początku wyścigu.

Jak z perspektywy czasu komentuje ją Leclerc?

“Nigdy nie chcemy widzieć samochodu z tego samego zespołu, wypchniętego na trawę. Po przeanalizowaniu sytuacji rozmawiałem z Lewisem. Oczywiście wiem, iż w zakręcie numer 2 poszedłem za daleko i powiedziałem to Lewisowi. Myślę, iż jest bardzo jasne, co powinniśmy robić, a czego powinniśmy unikać w przyszłości” – przyznaje Leclerc.

“Nie będę wchodził w szczegóły tego, o czym rozmawialiśmy. Jedyne, co mogę powiedzieć, to iż ta sytuacja absolutnie nie wpłynęła na nasze dobre relacje i nie wpłynie na nic w przyszłości. I to jest dla mnie najważniejsze” – dodaje kierowca.

Fred Vasseur, szef Ferrari, deklarował, iż odbył rozmowę ze swoimi kierowcami po Monzy i była ona konstruktywna. Leclerc przyznaje, iż do takich sytuacji, na tym torze, nie powinno dochodzić.

“Oczywiście wiem też, iż jeździmy dla Ferrari i jeżeli jest jeden wyścig, podczas którego szczególnie nie chcesz, żeby wydarzyło się coś takiego, to jest nim Monza. Kiedy coś takiego dzieje się podczas naszego domowego wyścigu, robi się wokół tego ogromne zamieszanie” – mówi Charles.

“Ale patrząc na wyścig z zewnątrz, widzieliśmy też tarcia między innymi zespołowymi kolegami, a ostatecznie rozmawia się adekwatnie tylko o mnie i Lewisie. Nie uważam, żeby było to do końca adekwatne. Nie oznacza to jednak, iż wszystko zrobiliśmy perfekcyjnie. Ja nie zrobiłem tego perfekcyjnie w zakręcie numer 2 i po obejrzeniu nagrań od razu bardzo jasno powiedziałem to Lewisowi” – dodaje.

A co z walką w zakręcie nr 1?

“Nie chcę o tym rozmawiać, bo wtedy – i wiem, iż Wy tu nie macie złych intencji (pytając o to – przyp. IH) – wszystko zaczyna brzmieć tak, jakbyśmy z Lewisem przerzucali się nawzajem pretensjami. A tak nie jest. Najważniejsze jest to, iż wyjaśniliśmy sytuację. Porozmawialiśmy. Powiedziałem Lewisowi, jak ja to odbierałem, a Lewis powiedział mi, jak on to odbierał” – odpowiada Leclerc.

“I myślę, iż z perspektywy czasu, kiedy rozmawiamy już bez emocji związanych z wyścigiem, obaj w pełni rozumiemy wzajemny punkt widzenia. Takie rzeczy się zdarzają. Jestem pewien, iż nie wydarzyło się to po raz ostatni, ponieważ to część ścigania, szczególnie kiedy tak często startujemy bardzo blisko siebie. Ale zdecydowanie nie jest to sytuacja, w której chcemy się ponownie znaleźć. I to jest bardzo jasne, zarówno dla Lewisa, jak i dla mnie” – dodaje Charles.

Ocena Madringu

Charles, podobnie jak wszyscy, był też proszony przekazanie pierwszych wrażeń na temat toru Madring.

“Przejechałem kilka okrążeń po torze samochodem drogowym, a także chyba dwa okrążenia samochodem Formuły 1, ale wtedy mieliśmy wszędzie zamontowane kamery i na torze było bardzo dużo kurzu. Wygląda jednak na bardzo wymagający tor i dokładnie taki rodzaj toru, jaki lubię jako kierowca” – mówi Charles.

“Trzeba jednak powiedzieć, iż w niedzielę liczba okazji do wyprzedzania będzie prawdopodobnie bardzo mała. Natomiast w kwalifikacjach ten tor powinien być naprawdę świetny i bardzo wymagający dla kierowców. Właśnie na to najbardziej czekam” – dodaje.

Wcześniej kierowcy wyrażali obawy, iż kwalifikacje mogą być tutaj ważniejsze niż sam wyścig. Czy też tak to widzi?

“Zdecydowanie. Myślę, iż to właśnie taki rodzaj weekendu, podczas którego chcesz bardziej skupić się na tempie kwalifikacyjnym niż na tempie wyścigowym. W niedzielę, poza samym startem, moim zdaniem trudno będzie zyskiwać pozycje. Dlatego naszym priorytetem będzie maksymalne wykorzystanie treningów, tak aby upewnić się, iż w Q3 będziemy mieli odpowiednio ustawiony samochód i będziemy w stanie przejechać dobre okrążenie” – zaznacza Leclerc.

“Priorytet zostanie więc trochę bardziej przesunięty w stronę kwalifikacji. przez cały czas uważam jednak, iż sam wyścig może być interesujący pod względem strategicznym. Po prostu jeżeli chodzi o samo wyprzedzanie, prawdopodobnie będzie go mniej niż podczas innych wyścigów” – dodaje.

Z toru Madring Iwona Hołod



Idź do oryginalnego materiału