Iga Świątek po raz pierwszy od przeszło czterech lat przegrała swój pierwszy mecz w turnieju WTA. Niespodziewaną pogromczynią byłej liderki światowego rankingu okazała się Magda Linette, która w dwugodzinnym boju zwyciężyła 1:6, 7:5, 6:2 i awansowała do trzeciej rundy w Miami.
REKLAMA
Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej
Jednym z aspektów, na który zwracają uwagę eksperci, to komunikacja między Świątek a jej teamem. W Indian Wells 24-latka przegrała z Eliną Switoliną, kompletnie tracąc spokój w decydujących momentach. "Sorry! Grałam na odwal się!" - rzuciła w stronę sztabu w końcówce trzeciego seta. Cztery piłki później było już po meczu.
Chaos w teamie Igi Świątek
Relacja między Wimem Fissettem, Darią Abramowicz i Igą Świątek była też na świeczniku podczas meczu z Linette. "W ostatnim secie obraz gry i reakcji nie zmienił się już do końca. Świątek psuła kolejne piłki, a jej współpracownicy nie byli w stanie zrobić nic, żeby realnie pomóc" - pisał na ten temat Łukasz Jachimiak, dziennikarz Sport.pl.
Zobacz też: Radwańska zepchnęła Abramowicz na drugi plan. Trener Świątek wywołał dyskusję
Swoją opinię wyraził również Lech Sidor na swoim fanpage'u Trzeci Serwis. Ekspert zauważył znaczącą różnicę między reakcjami obu teamów. - [Linette] ma bardzo fajny, spokojny obóz. Przy jej mocnym temperamencie jest to bardzo pomocne. Radwańska trzymała ciśnienie. Ze strony sztabu nie było wskazówek: graj tak, graj inaczej. Doskonale zdają sobie sprawę z jej doświadczenia, iż wie co zrobić i na co ją stać. - podsumował.
Sidor krytykuje sztab Świątek. "Kakofonia"
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja z teamem Igi Świątek. Zdaniem eksperta, znacznie gorzej. - To kakofonia - ocenił Sidor. - Uważam, iż jedna osoba powinna grać pierwsze skrzypce i tą osobą powinien być Wim Fissette. Nie Daria Abramowicz, nie Maciej Ryszczuk. Oni się w pewnym momencie przekrzykiwali - powiedział.
Lech Sidor zauważył też, iż każdy w sztabie Świątek próbuje być najważniejszym - Dziwnym trafem zawsze po Fissette swoje trzy grosze musiała dołożyć Daria, a potem Maciek Ryszczuk. Za dużo było tych komunikatów. Iga od nadmiaru informacji poczuła się zagubiona. Nie wiedziała, kogo słuchać - uważa.
Zasłużone pochwały dla Magdy Linette
Lech Sidor zaapelował też, by więcej mówić o zwyciężczyni tego spotkania. - Przykro mi jest Magdy. Wszyscy mówią, iż Iga przegrała, iż zagrała słabo. Ja bym popatrzył na to z drugiej strony. Popatrzmy na to jak na wspaniałe zwycięstwo Magdy Linette - stwierdził. Słabą dyspozycję rywalki trzeba wykorzystać, a Linette właśnie to zrobiła w drugim i trzecim secie. Poprawiła swoją grę względem pierwszej partii i zasłużenie awansowała do 3. rundy.
W niej Magda Linette zmierzy się z Alexandrą Ealą. Filipinka również w trzech setach pokonała Niemkę Laurę Siegemund 6:7, 6:3, 6:3. Obie w zeszłym roku osiągnęły świetne rezultaty w Miami. Polka dotarła do ćwierćfinału, w którym przegrała z Jasmine Paolini, natomiast Eala zagrała w półfinale, po drodze pokonując Madison Keys, Jelenę Ostapenko i Igę Świątek.

2 godzin temu














