- Słabsze wyniki, które ostatnio notowaliśmy, wynikały z naszych błędów. Ostatnio mocno to analizowaliśmy. Zrobiliśmy wszystko, aby wyciągnąć wnioski, dlaczego tracimy bramki. Uważam bowiem, iż rywale za często trafiają do naszej siatki - podkreślał kilka dni temu Janusz Niedźwiedź. Z jego słów wynikało, iż możemy liczyć na poprawę gry Stali Mielec w ostatniej fazie sezonu. Ale jak na razie owej poprawy nie widać i szkoleniowiec nie będzie miał już szans wyprowadzić drużyny na prostą.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki broni Probierza: Mamy Lewandowskiego, który nie potrafi okiwać przeciwnika
Janusz Niedźwiedź zwolniony ze Stali Mielec
- Janusz Niedźwiedź zwolniony, takie wieści docierają z Lublina - pisał Krzysztof Marciniak z Canal+Sport. I faktycznie Stal potwierdziła tę informację. "Informujemy, iż Janusz Niedźwiedź przestaje pełnić funkcję trenera FKS Stal Mielec. Trenerze dziękujemy za wkład w rozwój klubu i życzymy powodzenia w dalszej karierze" - czytamy w komunikacie klubu na X.
I tej decyzji trudno się dziwić. Ostatnie cztery mecze ekstraklasy to cztery porażki. Wydaje się, iż czarę goryczy przelała ta niedzielna, kiedy to ekipa z Mielca uległa aż 1:4 Motorowi Lublin, czyli beniaminkowi. Tym samym drużyna zameldowała się w strefie spadkowej - jest na 16. miejscu.
Media wskazują, kto wejdzie w buty Niedźwiedzia w Stali Mielec. Pracował już w ekstraklasie
Kto pomoże zespołowi wyjść z kryzysu? Nowe wieści w sprawie przekazał portal weszlo.com. Redakcja ujawniła, iż miejsce Niedźwiedzia ma zająć osoba dobrze znana na polskich boiskach, choć raczej nie kojarzy się pozytywnie.
"Wybór pada na Ivana Djurdjevicia, który w Ekstraklasie prowadził Lech Poznań i Śląsk Wrocław. (...) Stal sięga więc po trenera, który prowadził dwa zespoły w Ekstraklasie i o żadnych z tych okresów raczej nie można powiedzieć, iż był pozytywny" - czytamy. I faktycznie, nie dość, iż z żadnym klubem ten trener nie wywalczył trofeów, to jeszcze notował dość przeciętne wyniki. 1,36 i 1,25 - takie średnie punktów na mecz notował z kolejno wymienionymi ekipami. Na potwierdzenie, kto zastąpi Niedźwiedzia, musimy jeszcze poczekać.
Zobacz też: Tak Hiszpanie nazwali Szczęsnego po meczu z Gironą. Wymownie.
- Nie komentuje doniesień medialnych. Myślę, iż jeżeli nie ma wyników i są niekorzystne, to trener zawsze siedzi na gorącym krześle i to jest normalne. Tak to spuentuje - w taki sposób Niedźwiedź odniósł się do informacji Marciniaka na pomeczowej konferencji prasowej. Ostatecznie jednak zwolnienie się ziściło, a doniesienia mediów okazały się prawdziwe.