Kolejny skandal na igrzyskach. Nie wierzą, iż to błąd. "Obrzydliwy żart"

2 godzin temu
Podczas zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan Cortina 2026 mieliśmy już kontrowersyjne decyzje związane z Ukrainą i Rosją. Tych kontrowersji tylko przybywa. Zagraniczne media opisują, iż na oficjalnej stronie FIS-u sportowcy z Rosji wcale nie są neutralni. Ukraina domaga się wyjaśnień od federacji narciarskiej. Nie wierzą, iż to błąd.
MKOl przymyka oko na obecność rosyjskich flag na trybunach olimpijskich aren, a choćby na strojach sportowców. Od dłuższego czasu komitat podchodzi do Rosji dość pobłażliwie. Jego zachowanie jest porażające - tym bardziej jeżeli zwrócimy uwagę na fakt, iż po rozpoczęciu ataku na Ukrainę cztery lata temu to MKOl jako jeden z pierwszych nawoływał do wykluczenia Rosjan z międzynarodowego sportu.

REKLAMA







Zobacz wideo Brawa dla Maryny. "Trasa nie wybacza"



Na tych igrzyskach komitet wywołał kontrowersję, dyskwalifikując ukraińskiego skeletonistę Władysława Heraskewycza za to, iż chciał wystartować w kasku upamiętniającym ofiary wojny. MKOl uznał, iż to rodzaj demonstracji lub propagandy politycznej.


Kolejny skandal na IO związany z Rosją. "Obrzydliwy żart"
Kontrowersji i skandali związanych z Ukrainą i Rosją na tych igrzyskach nie brakuje. Szwedzka gazeta "Expressen" odkryła, iż na oficjalnej stronie FIS-u przy zawodnikach z Rosji widnieje rosyjska flaga, mimo iż powinni być uznawani za sportowców neutralnych, zgodnie z wyrokiem Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu.
Szwedzi poprosili o komentarz stronę ukraińską. Nasi sąsiedzi twierdzą, iż to przykry dowód na to, iż świat znów zaczyna ignorować rosyjską agresję, co jest dla nich niedopuszczalne.
- O mój Boże. To jakiś obrzydliwy żart. adekwatnie o tym nie wiedziałem. To nie może być pomyłka FIS-u. To ironia losu, skoro MKOl oficjalnie zakazał rosyjskiej flagi podczas igrzysk. Nikogo to już nie obchodzi. Rosja bombarduje Ukrainę. Dla nas odizolowanie ich i ich flagi od świata sportu jest oczywiste, ale nie dla wszystkich innych. To zwycięstwo Rosji, iż pozwolono uczestniczyć sportowcom stamtąd. To, co robi Putin, powinno przeważyć nad wszystkimi innymi argumentami - stwierdził w rozmowie z expressen.se Ołeksandr Chływyński, przewodniczący Ukraińskiego Związku Dziennikarzy Sportowych.



Ukraińska narciarka alpejska, Anastasija Szepilenko, uważa, iż ukraiński komitet olimpijski i ukraińska federacja narciarska powinny robić wszystko, by pociągnąć FIS do odpowiedzialności. Wśród narciarzy ukraińskich temat znany jest od dłuższego czasu, ale odbijają się od ściany.
- Szczerze mówiąc, widzimy tę flagę dość często. Zwłaszcza gdy korzystamy z aplikacji FIS-u. Myślę, iż nasz związek powinien pociągnąć FUS do odpowiedzialności. To nie jest normalne. Powiedzieli, iż flaga rosyjska jest zakazana, a zasady to zasady. Powinni ich przestrzegać. Rozmawialiśmy z naszym związkiem. Jesteśmy wściekli. Rosja jest tu i tam wpuszczana, a coraz mniej ludzi przejmuje się tym, co dzieje się na Ukrainie. Trwa wojna, o której wielu zapomniało - mówiła Szwedom 25-latka pochodząca z Lwowa.
Zobacz też: "Zostałam bez trenera". Trzęsienie ziemi w polskiej kadrze. Związek odpowiada
Jak podaje "Expressen", w samym FIS mają sobie zdawać sprawę z tej sytuacji, ale nie mogą nic z tym zrobić. Strona federacji ma być tak skonstruowana, iż nie da się usunąć obywatelstwa danego zawodnika czy zawodniczki z profilu.



Na tegorocznych IO zarówno Ukraina, jak i grupa sportowców z Rosji i Białorusi, którzy są uznawani za neutralnych, nie mają jeszcze medalu.
Idź do oryginalnego materiału