Superpuchar Polski po sporych perturbacjach w końcu doszedł do skutku. W środę o 21:00 starcie pomiędzy Jagiellonią a Wisłą w końcu się rozpoczęło. Decyzją PZPN organizację spotkania przeniesiono z Białegostoku na Stadion Narodowy w Warszawie. I był to strzał w kolano. Już wcześniej bojkot zapowiedzieli kibice z Podlasia, którzy na własnym stadionie nie życzyli sobie obecności sympatyków Wisły. Skończyło się obrazkami, które bez wątpienia przejdą do historii polskiej piłki.
REKLAMA
Zobacz wideo ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała BOGDANKĘ LUK Lublin w pierwszym meczu ćwierćfinałowym PlusLigi. Bartosz Kurek wybrany MVP
"Kuriozum". Oto, co stało się na Superpucharze Polski. "Czy leci z nami pilot"
Stadion Narodowy wydaje się wręcz pusty. Za jedną z bramek zasiadła spora zorganizowana grupa kibiców z Krakowa. W pozostałych miejscach tylko gdzieniegdzie znaleźli się inni fani. Górne sektory są niemal opustoszałe. Jak informuje TVP Sport, w sumie na trybunach jest ok. 10 tys. ludzi. Tak marną frekwencję od razy wyśmiali komentatorzy na platformie X.
- W takiej grupie zjawili się kibice Wisły Kraków na Narodowym - napisał dziennikarz Sport.pl Aleksander Bernard i dołączył wideo.
- Nadkomplet na Narodowym. Superpuchar - ironizował Olek Sieradzki.
- Superpuchar Polski, delikatnie mówiąc, nie budzi wielkiego zainteresowania - napisał dziennikarz "Rzeczpospolitej" Kamil Kołsut i zamieścił zdjęcie niemal pustego Stadionu Narodowego.
- Superpuchar Polski. Święto futbolu. Kuriozum… termin, oprawa, lokalizacja, organizacja i na dokładkę bojkot kibiców… "Czy leci z nami pil…", a nie, czekaj. Prezes w Belgradzie - czytamy na profilu Prawda Futbolu, który nawiązał do absencji prezesa PZPN Cezarego Kuleszy.
- Równo 11 miesięcy temu Wisła cieszyła się ze zdobycia Pucharu Polski. Dziś (wreszcie) mecz o Superpuchar. Na trybunach pustki, Jaga najpierw nie potrafiła zorganizować meczu u siebie, a teraz go zbojkotowała. W sektorze Wisły parę tysięcy "nożowników" - relacjonował Przemysław Płatkowski z retrofutbol.pl.
Niebywały widok na Narodowym. Internet był bezlitosny. "Najmniej ludzi w historii"
- Superpuchar na pustym Narodowym. Tyle walki o kibiców by ci z Krakowa mogli nie pojechać - śmiał się Daniel Olędzki.
- Mniej ludzi na Narodowym niż na Pucharze Tymbarku - zauważył Aleksander Lewandowski.
- Superpuchar Polski. Piękna oprawa w pelerynach niewidkach. Komplet na Narodowym - żartował Marek Gacek.
- Poziom prezesury Laty i to widać na załączonym obrazku. Smutno to wygląda. Najmniej ludzi w historii na Narodowym na jakiejś imprezie - podsumował Alan Słowiński.