W tym sezonie ligowym, Widzew Łódź kojarzy się przede wszystkim ze słowem „pieniądze”. Robert Dobrzycki inwestuje bardzo dużo środków w transfery nowych zawodników. Nie od razu jednak łódzką potęgę zbudowano. Dawny uczestnik Ligi Mistrzów ma swoje problemy i musi drżeć o ligowy byt. Jakość nowych piłkarzy jest potrzebna z miejsca. Bartłomiej Pawłowski w wywiadzie u Tomasza Ćwiąkały przyznał, iż jeden z zimowych transferów to zawodnik, który pozwoli każdemu w zespole grać lepiej.
Pawłowski pod wrażeniem Leragera. W pewnym aspekcie przypomina mu… Busquetsa
Po pierwszym meczu ligowym w 2026 roku w Widzewie trudno mieć optymizm. Zespół Roberta Dobrzyckiego w tym sezonie został doinwestowany piłkarzami za olbrzymie w polskiej skali pieniądze. Mimo to, w spotkaniu z Jagiellonią (przegranym przez Łodzian 1:3) zabrakło jakości i Adrian Siemieniec w Łodzi zaserwował wykład, jak efektywnie wykorzystywać posiadane zasoby. Mamy na uwadze, iż potrzeba czasu w zgranie, ale piłkarze pozyskani zimą mieli wnieść jakość z miejsca.
Tej nie było widać. Bartłomiej Pawłowski jest jednak pewny, iż to kwestia czasu. Dobre wrażenie robi na nim szczególnie nowy piłkarz drugiej linii – Lukas Lerager.
– Dużo widziałem pozytywu i możliwości wpływu po Lukasie Leragerze. Dzięki niemu każdy może grać trochę lepiej, on zachowuje balans. Kiedyś w Barcelonie był dobry pod tym względem Busquets, czy teraz Frenkie de Jong. On we wszystkim jest niezły. Widać duże doświadczenie, kontrolę emocji.
Zacznijmy nową przygodę!
Szczegóły: https://t.co/QV5ZkolnVm pic.twitter.com/qjaibLhWL1
— Widzew Łódź (@RTS_Widzew_Lodz) December 17, 2025
Kluczowy zawodnik Widzewa został też zapytany o wrażenia dotyczące najdroższego z nowych piłkarzy. Rekordzista Ekstraklasy pod kątem sumy odstępnego za zawodnika przychodzącego do ligi, Osman Bukari, kosztował 5,5 miliona euro. Pawłowski uważa, iż to duży dowód zaufania wobec Ghańczyka.
– Świadczy to o tym, iż jest do niego duże przekonanie. W krótkim czasie będzie pełnił istotną rolę. Ma duże możliwości pod kątem balansu, kontroli piłki czy dryblingu, widać to na treningu. Zobaczymy, jak będzie przebiegać adaptacja.
Christopher Cheng nowym piłkarzem Widzewa
Zaskoczyło go także jedna z cech innego z nowych nabytków. Tym razem chodziło o Christophera Chenga.
– „Chengi” ma dominującą lewą nogę, ale ma też bardzo dobrą prawą nogę. Na pierwszym treningu dwa raz złamał sobie do środka i raz dał po dalszym, a raz po bliższym słupku – dwa razy wpadło. Klub zainwestował w skauting i wie, co robi.
𝐂𝐡𝐞𝐧𝐠 𝟐𝟎𝟐𝟗 pic.twitter.com/83F7vN6jkk
— Widzew Łódź (@RTS_Widzew_Lodz) December 9, 2025
Jako, iż Pawłowski w Widzewie jest już od kilku lat, padło też pytanie o jego opinię na temat transferowego szaleństwa. Zawodnik nie wydaje się specjalnie zmartwiony liczbą zmian personalnych. Wie, iż on sam może obronić się swoją postawą i swoje minuty otrzyma.
– Jak przyszło trzynaście czy czternaście transferów, to wiedziałem, iż moja rola się będzie zmieniać, iż będę w obiegu. Była jedna zmiana trenera, druga zmiana, przyszła pora na grę pragmatyczną i okazało się, iż jest przestrzeń dla mnie. Pod koniec rundy atmosfera się poprawiała i miałem w tym swój duży udział. Wiedziałem jednak, iż będą konkretne wzmocnienia w zimie – powiedział u Ćwiąkały Pawłowski.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Kowal o Widzewie: „Wypadałoby mieć dobrego bramkarza”
- Dobrzycki tonuje: „Bez pucharów nic się nie stanie”
- Nowa umowa Bergiera
Fot. Newspix

2 godzin temu
















