Jest komunikat policji po skandalu w Radomiu. Chodzi o sprawcę

2 godzin temu
Policja wydała komunikat po skandalu, do którego doszło na boisku w Radomiu. Po tym jak piłkarz Korony został zaatakowany przez kibica miejscowego Radomiaka, policja zidentyfikowała go i zatrzymała. Mundurowi analizują też zapis monitoringu, na którym widać ataki na piłkarzy czy członków sztabu Korony.
Mecz Radomiak – Korona skończył się bójką na boisku, rozciętą głową Michała Siejaka, dyrektora ds. Marketingu w kieleckim klubie, a do tego wizytą w szpitalu jednego z piłkarzy "Scyzoryków", któremu, według relacji trenera Jacka Zielińskiego, rywal z Radomia wsadził palec do oka, powodując krwawienie i problemy ze wzrokiem. Do tego, doszło jeszcze do oburzającej i godnej potępienia sytuacji z udziałem kibica. Komunikat w tej sprawie wydała już policja.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki o rozmowach motywacyjnych z kibolami: o ile nie wygracie meczu to...



Radomiak - Korona. Kibic zatrzymany, policja wydała komunikat
"W piątek (13 lutego), tuż po zakończeniu meczu pomiędzy Radomiakiem Radom, a Koroną Kielce, pracownicy ochrony ujęli 56-letniego mężczyznę, który wtargnął na murawę stadionu. Został on wyprowadzony poza boisko i przekazany policjantom. Funkcjonariusze prowadzą w tej chwili czynności, w tym zabezpieczają materiał dowodowy, między innymi nagrania z monitoringu. Cały przebieg zdarzenia oraz jego okoliczności będą szczegółowo wyjaśniane" - napisano na stronie mazowieckiej Komendy Wojewódzkiej Policji.






Zatrzymany przez mundurowych kibic wbiegł na murawę i zaatakował zawodnika. W jego obronie stanęli zawodnicy i członkowie sztabu kielczan. Doszło też szarpaniny i bójki między piłkarzami i sztabami.
- Mężczyzna musi wytrzeźwieć, aby mogły być przeprowadzone dalsze czynności. Następnie to będzie przedmiotem analizy prokuratorskiej, czy stanie przed sądem w trybie przyspieszonym, czy jednak normalnym. Na teraz jest za wcześnie, aby o tym decydować – informuje aspirant Marcin Sawicki, zespół prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji z siedzibą w Radomiu.
Sędzia Daniel Stefański pokazał już po meczu czerwone kartki piłkarzom - Radomiaka Balde, i Korony Marcinowi Cebuli. Potem piłkarze Korony podbiegi do pustego sektora gości, co mocno zdenerwowało i tak już rozjuszonych fanów Radomiaka. Z trybun rzucono w kierunku zawodników butelkami, a jedna z nich trafiła w głowę Michała Siejaka, rozcinając mu skórę. Na murawę musieli wejść policjanci ochraniający się tarczami.



Wcześniej, jeszcze w trakcie spotkania. Zaraz po tym trafieniu arbiter Daniel Stefański pokazał czerwoną kartkę trenerowi Radomiaka, który musiał udać się na trybunę. Przyczyną - jako poinformował reporter Canal+ Sport, Błażej Łukaszewski - były wyartykułowane przez Feio oskarżenia o charakterze korupcyjnym pod adresem sędziego. Portugalski trener podczas konferencji prasowej tłumaczył, iż choć w przeszłości zdarzało mu się przekraczać granice, to w tej sytuacji nie miał sobie nic do zarzucenia.
Korona odniosło ósme zwycięstwo w tym sezonie i z dorobkiem 30 punktów awansowała na szóste miejsce w tabeli. Radomiak ma trzy punkty mniej i jest dziewiąty. Mecze drużyn z Kielc i Radomia są nazywane świętą wojną. Rywalizacja, a potem niechęć i wrogość kibiców obu klubów do siebie trwa jeszcze od początków XX wieku.
Idź do oryginalnego materiału