Trener Widzewa zabrał głos na temat możliwego zwolnienia. „Jeśli nie osiągam wyników, muszę odejść”

2 godzin temu
Fot. Paweł Jerzmanowski

Sytuacja Widzewa Łódź robi się coraz bardziej napięta. Mimo rekordowych nakładów finansowych na transfery drużyna wciąż nie potrafi ustabilizować formy i zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli Ekstraklasy. Coraz głośniej mówi się więc o przyszłości trenera Igora Jovićevicia.

Po ostatniej porażce z GKS-em Katowice pojawiła się fala komentarzy nawołujących do zmiany szkoleniowca. Nowe władze klubu na razie zachowują spokój i deklarują wiarę w proces budowany przez Chorwata. Sam zainteresowany w rozmowie z Weszlo.com odniósł się do krytyki i swojej sytuacji wprost.

„Jeśli nie osiągam wyników, muszę odejść”

Jovićevic przyznał, iż presja jest naturalną częścią zawodu trenera, szczególnie w klubie o takiej historii i ambicjach.

– jeżeli ma to na ciebie wpływ, uwierz mi, tracisz koncentrację. Nie możesz pracować. Jasne, musisz trochę posłuchać, aby zobaczyć, czym żyje ta społeczność, jak cię odbiera. Ale nie zagłębiaj się w to zbytnio. Chroń siebie i skup się na pracy z zespołem, aby zrealizować swój pomysł, ponieważ musisz się w nim zanurzyć – tłumaczył.

Szkoleniowiec podkreślił, iż intensywnie współpracuje z zarządem i wierzy, iż dostrzegają oni sygnały poprawy.

– Pracuję na nie (na zaufanie włodarzy – dop. red.), pracuję bardzo ciężko i bardzo go chcę. Widzieli mnie, jak się przygotowuję. Często rozmawiamy. Współpracujemy codziennie. Są bardzo blisko treningów. Tworzymy coś razem. […] Chcę wierzyć, iż dostrzegają oni sygnały, iż będziemy lepsi, tak jak tego oczekują kibice. Klub, inwestycja Roberta Dobrzyckiego, na to zasługuje.

Jednocześnie 52-latek nie ucieka od odpowiedzialności za wyniki.

– W piłce nożnej najważniejszy jest wynik, który w największym stopniu kreuje opinie. Wszyscy to wiedzą. jeżeli nie osiągam wyników, muszę odejść, proste. Ale to nie wszystko. Bo w jednym meczu nie stworzysz tego zespołu – dodał.

Liczby nie bronią trenera

Dotychczasowy bilans Jovićevicia w Łodzi to cztery zwycięstwa, jeden remis i sześć porażek. W sytuacji, gdy walka o utrzymanie jest niezwykle zacięta, margines błędu praktycznie nie istnieje.

Widzew wciąż ma potencjał kadrowy, który na papierze powinien gwarantować więcej niż walkę o pozostanie w lidze. Pytanie brzmi, czy Chorwat dostanie czas, by przełożyć proces na realne punkty. W Łodzi cierpliwość bywa towarem deficytowym, a kolejne tygodnie mogą okazać się dla szkoleniowca kluczowe.

Idź do oryginalnego materiału