Miniona noc zostanie zapamięta na długo nie tylko w Nowym Jorku, ale i w naszym kraju. Mistrzowski tytuł New York Knicks oznacza, iż Jeremy Sochan został pierwszym w historii polskim zdobywcą tytułu.
Dla Jeremy’ego Sochana sezon 2025/26 był przełomowy pod każdym tego słowa znaczeniu. Jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek San Antonio Spurs oficjalnie zatrudnili Mitcha Johnsona jako swojego głównego szkoleniowca, ale gwałtownie okazało się, iż w wizji 39-latka brakuje miejsca dla reprezentanta Polski.
Po opuszczeniu pierwszych sześciu spotkań z uwagi na kontuzję Sochan zaliczył ponad 22 minuty jako zmiennik w meczu z Los Angeles Lakers, gdzie zaliczył 16 punktów, dwie zbiórki i przechwyt (6/7 z gry). W kolejnych tygodniach zaliczał występy z podobnym wymiarem czasowym, ale coraz częściej był ograniczany do sześciu, pieciu a choćby niespełna czterech minut.
Z czasem Mitch Johnson przestawiał stawiać na niego w ogóle, po czym Jeremy całkowicie stracił miejsce w rotacji. Stosunkowo gwałtownie stało się jasne, iż kooperacja Sochana z Ostrogami najprawdopodobniej dobiega końca. Następnie 11 lutego bieżącego roku Shams Charania poinformował, iż strony doszły do porozumienia w sprawie wykupienia kontraktu skrzydłowego.
Jeremy nie musiał jednak martwić się brakiem zainteresowania, bo według informacji zza wielkiej wody mógł rozważyć co najmniej kilka ofert. Ostatecznie zdecydował się na New York Knicks, gdzie na minimalnym kontrakcie miał dokończyć bieżący sezon.
Sochan nie trafił do Wielkiego Jabłka jako zbawca i recepta na wszelkie bolączki Nowojorczyków, ale kiedy dostawał swoją szansę, to wywiązywał się ze swoich obowiązków. Pomimo ograniczonego czasu gry zawsze pozostawał w gotowości i do dyspozycji trenera Mike’a Browna, który w rozmowie z mediami kilkukrotnie docenił etykę pracy 23-latka.
W ostatnim meczu sezonu zasadniczego Sochan zdobył 12 punktów, sześć zbiórek i pięć asyst, z kolei w swoim debiucie w play-offach w piątym meczu przeciwko Atlanta Hawks w zaledwie 3 minuty i 28 sekund zapisał na swoim koncie 10 oczek oraz jedną zbiórkę. Wtedy właśnie został oficjalnie zapisany jako jeden z zawodników Knicks w tegorocznych play-offach, więc jakikolwiek sukces jego zespołu byłby również jego sukcesem.
Sukces ten Knicks przypieczętowali minionej nocy właśnie w hali, w której Jeremy spędził ponad 3 lata. Ekipa z Wielkiego Jabłka pokonała San Antonio Spurs w piątym meczu serii finałowej, wygrywając ostatecznie pierwszy mistrzowski tytuł od 1973 roku. Celebracja w obiekcie zespołu, który zrezygnował z niego kilka miesięcy temu, musiała mieć wyjątkowy smak.
Former San Antonio Spur and now NY Knicks champion Jeremy Sochan smoking a cigar and sipping liquor after Knicks win 2026 NBA Championship @spurfectblog #PorVida @LVSportsNetwork pic.twitter.com/KNqS7Nu0A7
— Carolina Teague (@CTtheMicSlayer) June 14, 2026Życie często płata figle i kreuje zaskakujące scenariusze. To był z pewnością jedną z nich, bo po rozstaniu ze Spurs i przeniesieniu się do Nowego Jorku mało kto spodziewał się, iż to właśnie te dwie ekipy spotkają się w finale i iż to właśnie Jeremy zdobędzie mistrzowski pierścień przed Victorem Wembanyamą, De’Aaronem Foxem czy Stephonem Castle.
Knicks players smoking cigars on the Spurs court after winning an NBA championship. Unreal scenes. pic.twitter.com/6z4TO7kD5h
— Legion Hoops (@LegionHoops) June 14, 2026Celebracja w San Antonio nie trwała jednak zbyt długo. Według informacji zza oceanu Knicks jeszcze tej nocy wsiądą w samolot, by udać się do Nowego Jorku i właśnie tam świętować swój sukces. Oficjalna parada odbędzie się jednak dopiero w przyszłym tygodniu.
Jeremy Sochan with the steak
The Knicks got it done with a championship at stake pic.twitter.com/FaQ8uNfCUr
Jeremy Sochan został pierwszym w historii polskim mistrzem NBA, ale już wcześniej mogliśmy oglądać reprezentanta Polski w wielkim finale. W 2009 roku Marcin Gortat jako zmiennik Dwighta Howarda w Orlando Magic rywalizował z Los Angeles Lakers, ale ostatecznie tytuł trafił do Jeziorowców.
Czekamy na to, co przyniesie lato. Umowa Jeremy’ego Sochana obowiązywała oczywiście do zakończenia sezonu, ale nie należy wykluczyć scenariusza, w którym pozostaje on w Nowym Jorku. O komfortowe warunki finansowe może być trudno, ale zainteresowanych nie powinno raczej zabraknąć.
Mecz numer 5 finału NBA obejrzycie na YouTube z polskim komentarzem:

4 dni temu













