Ishak jak Mourinho. Woli nie mówić za dużo, bo będą problemy

5 godzin temu

Mikael Ishak ma za sobą słodko-gorzki wieczór w Zabrzu. Jego Lech Poznań wrócił na zwycięską ścieżkę i sam dołożył do kolekcji 11. ligowego gola, czym zbliżył się do Tomasa Bobcka na trzy trafienia. Mimo to, nie zagra on w następnej kolejce ligowej. Wszystko to przez incydent z końcówki pierwszej połowy. Drobne spięcie było też tematem pomeczowej rozmowy ze Szwedem. Ishak mocno gryzł się w język, sugerując, iż gdyby postąpił inaczej, mogłoby go to naprawdę drogo kosztować.

Uwaga na słowa, czyli wstrzemięźliwy Ishak w pomeczowym wywiadzie

Lech Poznań po raz pierwszy w 2026 roku wygrał mecz ligowy i stało się to za trzecim podejściem. W pokonanym polu pozostał Górnik Zabrze, do którego Kolejorz zbliżył się na cztery punkty. Ishak po meczu nie ukrywał zadowolenia z powrotu na adekwatną drogę, choć podkreślił, iż trzeba taki poziom prezentować w każdym kolejnym spotkaniu.

– Nie wiem czy przegrałem trzy mecze z rzędu jako zawodnik Lecha i upewniliśmy się, iż tak nie będzie. Graliśmy przeciwko bardzo dobrej drużynie, podnieśliśmy poziom, byliśmy bardzo skoncentrowani. Zagraliśmy solidne spotkanie.

Być może [będzie często niedługo częściej schodził do środka pola – przyp. red.]. Chciałem tworzyć przestrzenie, dziś czułem się z piłką bardzo dobrze, przyszedł czas, by zmienić kilka rzeczy.

„Dostanę największą karę finansową w historii Ekstraklasy, jeżeli zapytasz o sędziego”

Mikael Ishak strzela, wygrywa, ale…

LIGA+ trwa w CANAL+: https://t.co/ggj8f4SfRP pic.twitter.com/IaExSnjy4C

— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) February 7, 2026

Swoją wypowiedź zakończył odniesieniem do końcówki pierwszej połowy. Sędzia Damian Sylwestrzak ukarał Szweda żółtym kartonikiem za nadmiar emocji po błahej sytuacji, w jakiej brał udział wraz z Czechem, Lukasem Sadilkiem. Napastnik omyłkowo trafił piłkarza Górnika Zabrze w twarz, a po chwili podejrzewał rywala o symulkę. Finalnie skończyło się na kartce, przez którą 32-latka zabraknie w meczu z Piastem Gliwice.

Mikael Ishak w pomeczowym wywiadzie bardzo starał się ważyć słowa pod kątem sędziego. Choć był on spokojny, sytuacja z Sylwestrzakiem wywoływała w nim duży niesmak. Kto wie, może Szwed wziął sobie do serca akcję #SzacunekDlaArbitra.

Akcja #SzacunekDlaArbitra na dobrej drodze, aby stać się memem

– Musimy podchodzić do każdego meczu osobno. Wciąż musimy być pokorni. Trzy spotkania i jedno zwycięstwo to wciąż za mało, liczy się następny mecz. Niestety, przez moją wspaniałą żółtą kartkę od sędziego nie zagram w kolejnym meczu. (…) Nie pytaj, dostanę najwyższą karę finansową w historii Ekstraklasy, jeżeli zapytasz o sędziego.

Przed Lechem teraz wspomniany mecz z Piastem. Luty to także europejski dwumecz z KuPS Kuopio. Spotkania z Finami odbędą się w dniach 19 i 26 lutego.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

  • Legia naprawdę może spaść. Remis w Gdyni to cud
  • Przełamanie Lecha w Zabrzu. Na ratunek Ishak
  • Wieczysta zwycięska, a Radosław Majewski to przez cały czas klasa sama w sobie

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału