Zespół z Hamburga, którego kolorów bronią dwaj Polacy (oprócz Pyrki, także Adam Dźwigała) walczy o utrzymanie w Bundeslidze. Sobotnie zwycięstwo nad zajmującym 4. miejsce w tabeli Stuttgartem było więc niezwykle cenne. A najważniejszy udział w nim miał Arkadiusz Pyrka.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki mocno do Papszuna: Wiemy, iż jesteś szefem, ale idź i zobacz młodzież Legii
Pyrka chwalony w Niemczech, FC St. Pauli z ważnym zwycięstwem
Zwycięstwo ekipy Polaków jest zaskakujące z kilku powodów. Po pierwsze, FC St. Pauli nie wygrało od 13 grudnia poprzedniego roku. VfB Stuttgart zaś miał świetną passę siedmiu spotkań z rzędu bez porażki. Co więcej, ostatni raz zespół z Hamburga wygrał z "Die Schwaben" w... 1996 roku.
- Jesteśmy bardzo szczęśliwi, iż zostaliśmy nagrodzeni za dobry występ. Zaczęliśmy dobrze, a pierwsza połowa była naprawdę świetna. Nie tylko w obronie, ale także mieliśmy kilka dobrych akcji z piłką. Nie pozwoliliśmy też Stuttgartowi na wiele okazji - powiedział po meczu trener Sankt Pauli, Alexander Blessin. -W drugiej połowie, zwłaszcza pod koniec, poziom naszej energii spadł. Rzadko zdejmuję kogoś z boiska, żeby dać mu odpocząć, ale kiedy cała drużyna gra tak dobrze, mogę to zrobić - przyznał.
W doliczonym czasie gry Pyrka zszedł z murawy. Wcześniej jednak grał na tyle dobrze, iż według analityków z portalu Sofascore został uznany za kluczowego zawodnika drużyny z Hamburga. Świadczy o tym przyznana nota: 7,1. Lepszą w zespole gospodarzy uzyskał tylko strzelec pierwszego gola i MVP spotkania Manolis Saliakas (8,2). To właśnie Grekowi asystował Arkadiusz Pyrka.
W 32. minucie Polak popędził lewym skrzydłem, po czym dograł piłkę w pole karne. Danel Sinani przepuścił futbolówkę, a ta trafiła pod nogi Saliakasa. Grecki napastnik precyzyjnym i mocnym strzałem pokonał Aleksandra Nubela.
Krótko po przerwie z rzutu karnego na 2:0 trafił Sinani, a goście zdołali odpowiedzieć tylko jednym trafieniem. W ostatniej minucie meczu bramkę honorową dla Stuttgartu zdobył Jamie Leweling.
"Arek Pyrka jest potężnie niedoceniany" - napisał jeden z użytkowników portalu X.
"Zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak teraz gra lewą nogą, mimo iż jest prawonożny. Jest po prostu niesamowicie dobry" - padła odpowiedź.
Co ciekawe, w spotkaniu ze Stuttgartem kilka brakowało, a swojego golkipera zaskoczyłby drugi z Polaków, Adam Dźwigała. W 50. minucie przy próbie wybicia piłki, trafił w słupek bramki strzeżonej przez Nikolę Vasilja.
W kolejnym meczu FC St. Pauli zmierzy się z Bayerem Leverkusen. Początek 14 lutego o godzinie 15.30. W niedawnym ćwierćfinale Pucharu Niemiec zespół Polaków przegrał z "Aptekarzami" 0:3.

1 godzina temu
















