Iga Świątek włączyła tryb: niszczyciel! Co za pokaz siły

1 miesiąc temu
Zdjęcie: screen Canal+ Sport


Iga Świątek pokonała Wiktorię Azarenkę 6:0, 6:2 w drugiej rundzie turnieju WTA 1000 w Dubaju. Polka zagrała znakomite spotkanie, a musiała długo czekać na ten pojedynek.
Iga Świątek (2. WTA) wraca do gry po niepowodzeniu w półfinale w Dosze z Jeleną Ostapenko (3:6, 1:6). W Dubaju jako wiceliderka rankingu miała wolny los w pierwszej rundzie, a w drugiej trafiła na byłą numer jeden kobiecego tenisa, Wiktorię Azarenkę (34.).


REKLAMA


Zobacz wideo Konflikt Igi świątek z Danielle Collins? Wesołowicz: To jednostronny beef


Poprzedzające to spotkanie starcie Niemki Ewy Lys z Włoszką Jasmine Paolini było kilkukrotnie przerywane z uwagi na opady deszczu. Pogoda sparaliżowała trzeci dzień turnieju WTA 1000. Polka i Białorusinka musiały czekać kilka godzin na rozpoczęcie ich pojedynku.


Świątek bardzo dobrze weszła w spotkanie drugiej rundy w Dubaju. Po 11 minutach prowadziła już 3:0. Otwierający gem to był popis polskiej tenisistki. Trafiła za każdym razem pierwszym serwisem, grała agresywnie i za gwałtownie dla rywalki.
6:0 po 28 minutach
Azarenka nie była w stanie przejąć inicjatywy przy swoim serwisie i natychmiast została przełamana. Wiceliderka rankingu rozrzucała ją po korcie. To dlatego, iż Białorusinka grała zbyt krótko i jej uderzenia nie stanowiły wyzwania po drugiej stronie siatki.
W trzecim gemie bezbłędna wcześniej Świątek wyrzuciła kilka piłek, pojawiła się choćby szansa na przełamanie dla Azarenki. Dobry serwis pomógł jednak Polce obronić się, a po chwili wyjść na 3:0.


Świątek nie zamierzała zatrzymać się. Wchodziła agresywnie na serwis rywalki, posyłając głębokie i płaskie returny. Jedna dłuższa wymiana została wygrana przez serwującą, ale to za mało, by utrzymać podanie. Kolejne przełamanie i 0:4 z punktu widzenia tenisistki z Białorusi.


W piątym gemie po jeszcze jednym winnerze z forhendu Świątek Azarenka rozłożyła ręce. Nie bardzo wiedziała, jak zagrozić faworytce. Musiała sporo biegać po korcie, ale i tak mało który punkt kończył się dla niej sukcesem. Fizycznie nie wyglądała najlepiej - może dlatego, iż zaledwie w poniedziałek 35-latka z Mińska rozegrała aż trzygodzinny pojedynek pierwszej rundy w Dubaju z Ukrainką Anheliną Kalininą.
Czytaj także: Przerażające sceny w trakcie meczu ATP
Z kolei nasza zawodniczka grała bardzo skutecznie. Imponowała także koncentracją, jakby to długie oczekiwanie na mecz zupełnie nie wpłynęło na jej postawę. Na koniec seta raz jeszcze przełamała Azarenkę, wygrywając partię 6:0 po 27 minutach.


Białorusinka pozostawała bezradna. Ostatnia wymiana zakończyła się jej błędem po forhendzie w siatkę. W geście irytacji rzuciła następnie rakietą o kort. - To co zrobiła, wystarcza za komentarz - usłyszeliśmy od komentatorów Canal Plus Sport. Polka prezentowała się zbyt dobrze, by Azarenka mogła z nią nawiązać walkę.
Świątek powalczy o ćwierćfinał
Drugi set zaczął się podobnie, jak pierwszy. Świątek znów na starcie odebrała serwis przeciwniczce, chociaż Azarenka robiła, co mogła, by obronić się. Poprawiła nieco podanie, posłała choćby asa, ale po dłuższym gemie przegrywała już 0:2. I wtedy doczekała się kilku pomyłek ze strony Polki, w tym podwójnego błędu serwisowego. Zamiast 3:0 dla naszej tenisistki było już tylko 2:1.
To jednak nie uspokoiło Białorusinki. Po każdym złym zagraniu denerwowała się, zamiast skupić się na kolejnej akcji. Czuła, iż nie gra tak jak potrafi, a Polka spokojnie to wykorzystywała, uderzając bardzo pewnie wzdłuż linii na koniec czwartego gema - ponowne przełamanie dla niej i już 3:1.
Po chwili 4:1. Azarenka schodziła na przerwę z wyraźnie skwaszoną miną. Nie chciała się jednak poddać. Najpierw utrzymała serwis, potem przy stanie 2:4 zagrała najlepszego gema w tym spotkaniu. Przy serwisie Świątek doczekała się dwóch break pointów, imponowała agresywnymi returnami, generowała fantastyczne kąty po uderzeniach. Wszystko jednak na nic - Polka obroniła się podaniem, była bardziej precyzyjna w wymianach i wyszła na 5:2.


Białorusinka mogła tylko głęboko westchnąć i pokręcić głową. Albo krzyknąć, jak na koniec jednej z najdłuższych wymian, gdy Świątek posłała uderzenie przeciw nogom rywalki. Skończyło się wynikiem 6:0, 6:2 dla naszej tenisistki, która jeszcze na koniec skutecznie przelobowała Białorusinkę.
W meczu trzeciej rundy w Dubaju Iga Świątek zmierzy się z Ukrainką Dajaną Jastremską (48. WTA). Nasza tenisistka broni w Emiratach punktów za zeszłoroczny półfinał. Transmisje z imprezy w Canal Plus Sport, relacje w Sport.pl.
Idź do oryginalnego materiału