Zespół Hyundai Motorsport deklaruje dużą pewność siebie przed nadchodzącym Rajdem Safari. Po intensywnym okresie przygotowań nowa wersja pojazdu Rally1 o nazwie Evo ma sprostać brutalnym warunkom afrykańskiej rundy WRC.
Debiut nowej specyfikacji i20 N Rally1 na afrykańskich trasach
Przyszłotygodniowy rajd będzie pierwszym sprawdzianem dla mocno zmodernizowanego modelu i20 N Rally1 w Kenii. W zeszłym roku stajnia z Alzenau zdecydowała się na start starszą wersją samochodu. Trudne kenijskie odcinki słyną z testowania wytrzymałości maszyn do granic możliwości. Koreańska marka dobrze wie, jak wielkie obciążenie stanowi ten rajd dla sprzętu oraz załóg.
Zeszłoroczna edycja przyniosła ekipie mieszane uczucia. Choć zespół osiągnął najlepszy wynik od powrotu Kenii do kalendarza w 2021 roku – Ott Tänak i Thierry Neuville zajęli odpowiednio drugie i trzecie miejsce – awaria wyeliminowała Adriena Fourmaux z walki o podium już na pierwszym odcinku.
Początek sezonu 2026 w wykonaniu Hyundaia był fatalny, jednak od czasu Rajdu Szwecji inżynierowie intensywnie pracowali nad tempem. Przed wylotem do Afryki zespół zaplanował 10 dni testowych, obejmujących jazdę na nierównym szutrze i asfalcie. Działania te służą przygotowaniu do Safari, a także do nadchodzących rund w Chorwacji i na Wyspach Kanaryjskich.
Hyundai Motorsport GmbHAndrew Wheatley, dyrektor sportowy Hyundai Motorsport, pozytywnie ocenia wykonaną pracę:
– Myślę, iż zrobiliśmy bardzo dobre kroki dzięki informacjom ze Szwecji, ale trudność polega na tym, iż wrócimy tam dopiero w przyszłym lutym. Są jednak rzeczy ogólne, nauki, które można wykorzystać na innych nawierzchniach – powiedział Wheatley.
Niezawodność i efektywność na trasach przetrwania
Dla zespołu priorytetem pozostaje wyeliminowanie problemów technicznych, które w przeszłości kosztowały cenne sekundy. Wheatley podkreśla, iż testy realizowane są nieprzerwanie, a ich efekty mają zostać potwierdzone w warunkach bojowych.
– Testujemy dużo. Testujemy w tej chwili tyle, ile tylko możemy. Powiedziałbym, iż to, czego dowiadujesz się podczas testów, zostaje następnie potwierdzone na imprezie, ale istnieją wszelkie powody, by wierzyć, iż zrobiliśmy pewne pozytywne kroki. Pytanie brzmi, czy te pozytywne kroki wystarczą, aby wypełnić lukę – stwierdził dyrektor sportowy.
Andrew Wheatley odniósł się również do specyfiki kenijskiej rundy:
– Safari to inna sprawa. W Safari chodzi o upewnienie się, iż nie napotkamy niektórych wyzwań, a w tym roku wykonano naprawdę pozytywną pracę nad niektórymi z tych, powiedzmy, fundamentalnych elementów związanych z samochodem. Jedną rzeczą, która była dobra w Monte Carlo i Szwecji, jest niezawodność. Mamy dobrą niezawodność zarówno ze strony zespołu, jak i samochodu, więc to był pozytywny krok. Kiedy patrzysz na rzeczy, które kosztują cię czas, zredukowaliśmy wiele problemów, które mogą kosztować cię czas podczas imprezy. W Kenii chodzi o upewnienie się, iż mamy najbardziej niezawodny i najwydajniejszy pakiet, jakiego potrzebujemy na tę imprezę.
Hyundai Motorsport GmbHMożliwości samochodu Evo na trudnym szutrze
Wersja Evo nie była projektowana wyłącznie pod kątem ekstremalnie trudnych warunków, ale zdążyła już dowieść swojej klasy. W zeszłym roku model ten wygrał Rajd Akropolu oraz Rajd Arabii Saudyjskiej, które należą do bardzo wymagających w kalendarzu WRC.
– Ironicznie, samochód Evo nie został zbudowany na te trudne warunki. Został zbudowany na asfalt i szybkie szutrowe odcinki, ale samochód wygrał w Grecji i Arabii Saudyjskiej w zeszłym roku, a to dwie najtrudniejsze imprezy w kalendarzu. Myślę, iż w rezultacie ma on potencjał, by być konkurencyjnym, ale jak mówię, w Safari niekoniecznie chodzi o prędkość. Szczerze mówiąc, Grecja i Arabia Saudyjska mają w sobie element prędkości – nie chodzi w nich tylko o przetrwanie – ale trzeba być szybkim – tłumaczył Wheatley.
Ostatnie testy na bardzo zniszczonym szutrze napawają optymizmem. Samochód przetrwał intensywne próby, co jest dobrym prognostykiem przed afrykańską batalią.
– W Kenii chodzi bardziej o przetrwanie, ale jestem pełen nadziei. Byłem na testach, które przeprowadziliśmy dwa tygodnie temu na super trudnym szutrze i muszę przyznać, iż samochód zniósł niesamowite katusze przez trzy dni. Byłem osłupiały, widząc, jak wiele lania ten samochód może przyjąć. To dobrze i tego właśnie potrzebujesz – być w sytuacji, w której możesz rzucić w niego wszystkim, a samochód pozostaje niezawodny. Muszę przyznać, iż kierowcy jeździli i jeździli, co jest naprawdę zachęcające. Ale inne pytanie brzmi: jakie Safari nas czeka? Czy będzie sucho? Czy będą to przewidywalne warunki, czy może będziemy mieć więcej mokrych warunków, w których potrzeba trochę szczęścia?.
Rywalizacja w Kenii rozpocznie się w najbliższy czwartek. Wtedy przekonamy się, czy poprawki w i20 N Rally1 Evo wystarczą, by zdominować konkurencję na afrykańskich bezdrożach.
Źródło: wrc.com

















