Gwiazdor chce transferu do Barcelony. To byłby hit nad hity!

23 godzin temu
Zdjęcie: Fot. REUTERS/Albert Gea


FC Barcelony wciąż jest w grze o potrójną koronę, ale w Katalonii nie zamierzają myśleć krótkowzrocznie. Planują wzmocnienia. Problem w tym, iż jeden z ruchów zdaje się komplikować. Dobrze poinformowany dziennikarz Toni Juanmarti przekazał nowe informacje w sprawie potencjalnego transferu gwiazdy Bundesligi, która musi czekać na Barcelonę.
"Cóż to był za półfinał Pucharu Króla na Santiago Bernabeu! Po raz siódmy w ostatniej dekadzie Real Madryt stracił aż cztery gole na swoim stadionie w rozgrywkach krajowych i/lub europejskich. Po 105 minutach było 4:3 dla Realu Sociedad. Pierwszego finalistę Pucharu Króla mogły wyłonić rzuty karne, ale do nich nie doszło. Jest całkiem prawdopodobne, iż w finale czeka nas... El Clasico!" - relacjonował dziennikarz Sport.pl Aleksander Bernard.


REKLAMA


Zobacz wideo Kto będzie rywalem Cezarego Kuleszy? "Członek zarządu z zarzutami prokuratorskimi"


To może być wielkie wzmocnienie. Gwiazda chce do Barcelony
Znamy już pierwszego finalistę tegorocznej edycji Pucharu Króla. W środę poznamy drugiego - będzie nim zwycięzca pary Atletico Madryt - FC Barcelona. W pierwszym starciu pomiędzy tymi zespołami padł remis 4:4. Czas pokaże, kto dołączy do Realu Madryt. Czas pokaże także, kto latem dołączy do FC Barcelony.
Choć do rozpoczęcia okienka transferowego pozostało jeszcze kilka miesięcy, to w mediach nie brakuje spekulacji mówiących o potencjalnych wzmocnieniach katalońskiego giganta. Tym razem trop prowadzi do Bundesligi, a konkretniej do środkowego obrońcy Bayeru Leverkusen Jonathana Taha, którego kontrakt z obecnym klubem wygaśnie z końcem czerwca.
To oznaczałoby, iż mógłby dołączyć do Barcelony na zasadzie wolnego transferu. Problem w tym, iż ruch utknął w martwym punkcie. Tak przynajmniej przekonują katalońskie media.
"Tah wciąż czeka na Barcę, ale zaczyna spieszyć się z decyzją i ku wielkiemu rozczarowaniu, nie dotarły do niego żadne dobre wieści z Barcelony" - pisze dziennikarz katalońskiego dziennika "Sport", Toni Juanmarti.


W swoim artykule tłumaczy, iż transfer niemieckiego obrońcy byłby możliwy dopiero wtedy, gdy Barcelonę opuści inny stoper. W tym miejscu spekuluje się o Andreasie Christensenie, który w tym sezonie ma chroniczne problemy ze zdrowiem. Nie wiadomo jednak, czy pozbycie się Duńczyka wystarczyłoby na zrobienie miejsca Tahowi.
"Tygodnie mijają, a Deco przez cały czas nie ma pola manewru, co coraz bardziej zmusza środkowego obrońcę do posiadania planu "B". Oczywiście nie brakuje mu propozycji, biorąc pod uwagę, iż będzie wolnym zawodnikiem. W rzeczywistości kilka drużyn Premier League już wykazało nim zainteresowanie" - dodaje Juanmarti.


Czytaj także:


"Pies spuszczony z łańcucha" uratował Gortatowi życie. "Mój chłop"


Jonathan Tah to 35-krotny reprezentant Niemiec. Dwukrotnie był uczestnikiem mistrzostw Europy: w 2016 i 2024 roku. W Bayerze Leverkusen spędził ostatnie 10 lat. Był fundamentalną postacią drużyny mistrzowskiej z ubiegłego sezonu. Do tej pory w barwach klubu z Nadrenii Północnej-Westfalii rozegrał 395 meczów. Strzelił w nich 17 goli i zaliczył 13 asyst. Jest szóstym piłkarzem w historii Bayeru pod względem liczby występów.


Czytaj także:


Miliarder przejmuje klub Ekstraklasy. Nadeszła nowa era


Gdyby dołączył do Barcelony, byłby dziewiątym Niemcem w historii klubu. W tym gronie znajdują się: Otto Maier, Udo Steinberg, Walter Rositzky, Emil Walter, Bernd Schuster, Robert Enke, Ilkay Gundogan i obecny kapitan katalońskiego klubu Marc-Andre ter Stegen.


Tylko ter Stegen i Schuster odcisnęli piętno na historii Barcelony. Rozegrali dla niej odpowiednio 420 i 241 meczów. Warto wiedzieć, iż Niemcy stanowią szóstą nację obcokrajowców, którzy rozegrali najwięcej spotkań dla Barcelony. Łącznie wystąpili w 799 spotkaniach. Częściej w Barcelonie - poza Hiszpanami - oglądaliśmy tylko: Holendrów (2848 meczów), Brazylijczyków (2833), Argentyńczyków (1959), Francuzów (1614) i Portugalczyków (1001).
Idź do oryginalnego materiału