Cezary Kulesza otrzymał 21 głosów w wyborach do Komitetu Wykonawczego UEFA. Aby zostać członkiem KW, musiał uzyskać 28 z 55 głosów członków federacji europejskiej. W klasyfikacji wyborów zajął ósme miejsce, podczas gdy mandaty otrzymać mogło siedmiu kandydatów. Głosujący mieli możliwość wybrać więcej niż jednego kandydata. Wśród wygranych są dwaj kandydaci, którzy ubiegali się o reelekcję.
REKLAMA
Zobacz wideo Kto będzie rywalem Cezarego Kuleszy? "Członek zarządu z zarzutami prokuratorskimi"
Nowymi członkami Komitetu Wykonawczego UEFA zostali Frank Paauw (Holandia, 49 głosów), Marijan Kustić (Chorwacja, 42 głosy), Ari Lahti (Finlandia, 41 głosów), Aivar Pohlak (Estonia, 37 głosów) i Armen Melikbekjan (Armenia, 29 głosów). Z kolei reelekcję otrzymali Gabriele Gravina (Włochy) i Hans-Joachim Watzke (Niemcy) - obaj po 48 głosów.
Porażka Kuleszy w wyborach w UEFA
Porażka Kuleszy w wyborach była szeroko komentowana w mediach społecznościowych przez dziennikarzy i piłkarskich ekspertów. Opinie są podzielone.
"Cezary Kulesza poległ na europejskich salonach. No co za zaskoczenie. Zaryzykował i się nie opłaciło. Zresztą pasuje tam jak kwiatek do kożucha" - skomentował dość dosadnie Dawid Dobrasz z "Meczyków".
O dużej porażce pisał też Marcin Jaz ze Sport.pl. "Cezary Kulesza notuje dużą porażkę w UEFA. Nie tak to sobie wyobrażał".
Michał Listkiewicz stwierdził, iż dzisiejszego niepowodzenia Kuleszy nie należy jednak rozpatrywać w kategorii klęski. - Trudno mówić o klęsce, skoro zabrakło tak kilka głosów. Szkoda, iż tak się stało, ale na tym świat się nie kończy - mówił na antenie kanału portalu meczyki.pl.
Wojciech Górski podkreślił, iż Kulesza znalazł się na najbardziej pechowym miejscu, tj. pierwszym, które nie dawało mandatu członkowskiego. "Oficjalnie: Cezary Kulesza nie został wybrany członkiem Komitetu Wykonawczego UEFA! Prezes PZPN otrzymał 21 głosów, co nie wystarczyło, by znaleźć się w gronie wybranych kandydatów. Kulesza był pierwszym kandydatem 'pod kreską'".
Zobacz też: Tak Infantino załatwił miliard dolarów. Tego już nie da się ukryć
"Smutek. Nie będziemy mieli swojego człowieka w UEFA" - ubolewał Michał Pol z Kanału Sportowego.
- To porażka, ale na pewno nie klęska. Spodziewałem się, iż to będzie trudna misja i bliżej mi było do tego, iż się jednak nie dostanie. To nie jest wynik wstydliwy, praca została wykonana. Z drugiej strony przegrał z małymi federacjami: Estonią, Finlandią i Armenią - ocenił Tomasz Włodarczyk z redakcji meczyki.pl.
"Sam wynik - 21 głosów - nie jest zły. Żaden wstyd, żadna kompromitacja. Z polskich kandydatów w przeszłości więcej dostawał tylko Zbigniew Boniek. Mniej Michał Listkiewicz i Grzegorz Lato. Natomiast nie da się nie mówić o porażce, jak się przegrywa m.in. z prezesami z Estonii, Finlandii czy Armenii, których związki są dużo mniejsze od naszego" - porównał Przemysław Langier z goal.pl.
Przed Cezarym Kuleszą wybory prezesa PZPN, będzie ubiegał się o reelekcję. Odbędą się one 30 czerwca.