
Pewne jest jedno. To nie będzie najbliższy przeciwnik Mateusza Gamrota, który już nie może się doczekać swojego następnego pojedynku w amerykańskim gigancie. Polak liczył na starcie z kolejnym dużym nazwiskiem, ale nie tym razem.
”Gamer” zamierza kuć żelazo póki gorące. Polak ma za sobą walkę z byłym mistrzem wagi lekkiej – Charlesem Oliveirą. Nie ma wątpliwości co do tego, iż waga lekka oraz półśrednia to najlepiej obsadzone kategorie wagowe na świecie. Tym samym poziom panujący i rywalizacja jest najwyższa. Polak po ostatniej walce ma nadzieję, iż teraz czeka go walka także z dużym i znaczącym nazwiskiem.
35-latek spełnił swoje marzenia, kiedy podpisał kontrakt z największą organizacją na świecie, ale kolejne z nich spełnił także w poprzednim roku. Były mistrz KSW wszedł w zastępstwo i wystąpił w main evencie gali UFC Fight Night w Rio De Janeiro. Tym samym Polak stawał przed największą szansą w dotychczasowej karierze. Gamrot pojedynek wziął w krótkim odstępie czasu.
W samej walce jednak Mateusz musiał uznać wyższość kapitalnego grapplera i wszechstronnego zawodnika MMA – Charlesa Oliveiry, który dalej liczy się w walce o największą stawkę. Brazylijczyk pokazał się przed własną publicznością z kapitalnej strony. Oliveira zdominował pojedynek i w drugiej rundzie duszeniem zza pleców zakończył walkę.
„Do Bronxs” tym samym wrócił na odpowiednie tory po brutalnym nokaucie jaki zaserwował mu niepokonany IIia Topuria. Oliveira najbliższy pojedynek stoczy na hitowej gali UFC 326, gdzie dojdzie do jego rewanżowego pojedynku z Maxem Hollowayem.
ZOBACZ TAKŻE: Dana White pogodzi się z byłym mistrzem UFC? Trener apeluje
Nie będzie walki z Bradym!
Mateusz Gamrot miał nadzieję, iż w swoim następnym pojedynku będzie mógł skrzyżować rękawice z niebezpiecznym Seanem Bradym (18-2). Nie ma co się dziwić, bowiem walka ta odbiłaby się szerokim echem i wielu kibiców skierowałoby oczy na te zestawienie.
Nie będzie to jednak możliwe. Jakiś czas temu Amerykanin wspomniał o potencjalnym zejściu do kategorii lekkiej. Wtedy właśnie Mateusz zauważył szansę na doprowadzenie do kolejnej dużej walki.
Okazuje się to wykluczone. Sean Brady przeszedł badania w Instytucie Sportowym UFC.
Jak wtedy wspomniałem, zamierzałem przeprowadzić kilka testów, żeby zobaczyć, w którym kierunku pójść. I zrobiłem kilka testów. Nie idę do 155 funtów (…) Próbowałem diety. Po tamtej walce naprawdę wszedłem na rygorystyczną dietę. Nie byłem w stanie zejść niżej niż do 190 funtów – powiedział na kanale SteadyPicks YT.
Amerykanin przy okazji zdradził, iż skontaktował się z Mateuszem Gamrotem.
Napisałem prywatną wiadomość do Gamrota, bo widziałem, iż podał coś dalej na Twitterze. Mówię mu, iż ”Hej, brachu. Nie ma tematu, chyba iż przechodzisz do 170 funtów”. Zachował się naprawdę w porządku
Tłumaczył Bartłomiej Stachura z portalu lowking.pl
Brady w tym roku będzie chciał wrócić na udaną ścieżkę po drugiej zawodowej przegranej. Amerykanin doznał jej podczas UFC 322, kiedy to przegrał z underdogiem i niepokonanym Michaelem Moralesem. Ekwadorczyk już nie pierwszy raz zaskoczył. Tym razem w pierwszej rundzie kończąc przed czasem faworyzowanego Amerykanina.

3 godzin temu

![Don Diego wtóruje Muradovowi. Liczy na walkę w finale na FAME 29 [WIDEO]](https://strefamma.pl/wp-content/uploads/2026/01/don-diego-wtoruje-muradovowi.jpg)



![Don Diego o karach za krytykę sędziów w FAME MMA: Lewackie podejście [VIDEO]](https://strefamma.pl/wp-content/uploads/2026/01/Don-Diego-o-karach-za-krytyke-sedziow-w-FAME-MMA-Lewackie-podejscie-VIDEO.jpg)







