Lindsey Vonn miała być wielką bohaterką Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie. Legenda światowego narciarstwa alpejskiego specjalnie wznowiła sportową karierę, by w wieku 41 lat raz jeszcze powalczyć o medal. Niestety tuż przed najważniejszą imprezą w trakcie zawodów Pucharu Świata w Crans Montanie zaliczyła upadek i zerwała więzadła krzyżowe w kolanie. Mimo to zdecydowała się na olimpijski start. Ten jednak zamienił się w wielką tragedię.
REKLAMA
Zobacz wideo Karol Nawrocki nagle wyszedł do dziennikarzy i ogłosił ws. igrzysk
Była narciarka zobaczyła, co zrobiła Vonn. Wydała wyrok. "Igrasz z życiem"
Swój udział w zjeździe Amerykanka zakończyła po zaledwie kilkunastu sekundach i to w koszmarnych okolicznościach. Już w górnej część wypadła z trasy, a jej upadek wyglądał wręcz przerażająco. Narciarka nie była w stanie sama wstać, a na miejscu musiał zjawić się helikopter. O tym, co zrobiła Vonn i czy w ogóle powinna być dopuszczona do startu, dyskutuje teraz niemal cały świat.
Zaraz po zawodach feralny przejazd przeanalizowała była fińska narciarka Kalle Palander. - Już od pierwszego pchnięcia widać, iż z jej nogą nie było wszystko w porządku. Miejsce, w którym upadła, jest trudne, ale też trafiła tam prosto z piekła. Co ona do cholery sobie myślała? Przecież to doświadczona narciarka? - pytała w rozmowie z "Iltalehti". - Cały czas stała na zdrowej nodze. Ci, którzy znają się na tym sporcie, wiedzą, iż jazda na nartach staje się wtedy naprawdę niebezpieczna. jeżeli w taki sposób jeździsz na nartach z kontuzją, igrasz z życiem - dodała.
Burza po olimpijskim starcie Vonn. "Możemy się tylko cieszyć, iż nie trwało to dłużej"
Zdumienia nie krył także szwedzki dziennikarz Patrik Brenning. "Ktoś powinien był powstrzymać Vonn" - napisał już w tytule na łamach "Aftonbladet". - Czy rozsądne jest pozwolić kobiecie ze złamanymi nogami rzucić się w dół stoku? Jak byś się czuł, gdyby to była twoja siostra? Albo twoja matka? Musi być jakaś granica. Wystarczyło kilka bramek, by Vonn oderwała się od śniegu i gwałtownie upadła. Z perspektywy czasu możemy się tylko cieszyć, iż nie trwało to dłużej. Że nie wydarzyło się to przy jeszcze większych prędkościach - mogliśmy przeczytać.
O występ Vonn pytana była także francuska biathlonistka Lou Jeanmonnot, świeżo upieczona mistrzyni olimpijska w sztafecie mieszanej. - Nie ma się czym chwalić, bo zdrowie musi być ważniejsze od sportu. Nie powinniśmy wysyłać młodym sportowcom sygnału, iż można znosić ból kosztem zdrowia - zaapelowała w rozmowie z agencją Reutera.
Nie brakuje również głosów stających w obronie Vonn. - Jest wielu, którzy jako przed nią ścigali się w mistrzostwach mimo kontuzji. Została przetestowana i jeździła dobrze. Włożyła rękę w tę bramkę, więc nie sądzę, żeby kolano miało cokolwiek wspólnego ze sprawą - stwierdził menedżer norweskiej kadry Claus Ryste w rozmowie z VG.
Według informacji lekarzy stan Lindsey Vonn jest stabilny i jej życiu nic nie zagraża. Narciarka musiała jednak przejść operację, w celu stabilizacji złamanej nogi.

2 godzin temu












