Grégoire Munster walczy o miejsce w Hyundaiu

rallypl.com 1 godzina temu

Grégoire Munster nie ma jeszcze planów na dalszą część sezonu 2026, ale podczas minionego Rajdu Monte-Carlo starał się dowieść swojej wartości. Kierowca przyznał, iż jego głównym celem był powrót do rozmów z Hyundai Motorsport.

Choć Munster negocjował z koreańskim zespołem już pod koniec ubiegłego roku, ekipa postawiła na doświadczonych zawodników: Daniego Sordo, Esapekkę Lappiego oraz Haydena Paddona. 27-latek, który po dwóch pełnych sezonach w M-Sport Ford nie otrzymał kontraktu na rok 2026, wystartował w Monte Carlo prywatnym Fordem Puma Rally1 należącym do Jourdana Serderidisa.

Zobacz też: Pierwsze podium Jana Przyrowskiego w Abu Zabi. 17-latek z Polski w czołówce

Problemy techniczne z układem wspomagania, przebite opony i ostatecznie awaria mechaniczna przed niedzielnymi odcinkami uniemożliwiły mu uzyskanie wysokiego wyniku w klasyfikacji generalnej. Mimo to zawodnik w rozmowie z dirtfish.com podkreśla swoje tempo na poszczególnych próbach.

M-Sport

„Nie wiem, na ile rajdów podpisał kontrakt Hayden. Wiem, iż Lappi i Sordo nie chcą jechać więcej niż pięciu startów, a ten start w Monte Carlo był sposobem, aby powiedzieć Hyundaiowi, iż jesteśmy zmotywowani” – powiedział Munster. – „Myślę, iż biorąc pod uwagę same czasy na odcinkach, pokonaliśmy Paddona przy każdej okazji. To właśnie chcieliśmy pokazać. Bez problemów technicznych bylibyśmy również najwyżej sklasyfikowanym Fordem”.

Doświadczenie w autach Rally1 jako karta przetargowa

W sezonie 2026 Hyundai postawił na rutynę, argumentując, iż wprowadzanie młodych kierowców do aut obecnej generacji, która zniknie z końcem roku, nie ma sensu. Munster zauważa jednak, iż mimo mniejszego stażu w samym WRC, ma na koncie więcej startów w samochodach Rally1 (30) niż Lappi (26), Sordo (15) czy Paddon (1).

„Oczywiście, iż wciąż zabiegam o to miejsce. Kiedy słyszę, jak ich trzeci kierowca mówi, iż nie cieszy go obecność tutaj w Monte Carlo, te warunki i tak dalej, cóż – ja dałbym się zabić za ten fotel” – stwierdził kierowca.

Plany na sezon 2027 i brak zobowiązań wobec M-Sportu

Głównym celem Munstera jest zdobycie fabrycznego angażu na rok 2027. Zdaje on sobie jednak sprawę, iż aby pozostać w grze, musi startować również w obecnym cyklu. Potwierdził przy tym, iż nie wiąże go już żadna umowa z M-Sportem, dla którego jeździł od 2023 roku.

„Chcę tam być w 2027 roku. Myślę, iż będę bardzo dobrym kandydatem, mając duże doświadczenie z autami Rally1, zespołami fabrycznymi i samymi rajdami w WRC. Ale trzeba też jeździć w roku 2026, żeby być w formie na sezon 2027” – dodał zawodnik. – „Nie mam żadnego kontraktu. Dlatego chcę jeździć jak najwięcej, najlepiej w rundach mistrzostw świata. jeżeli będzie to auto klasy Rally2 lub Rally1, wezmę cokolwiek. Chcę po prostu pokazać, na co nas stać”.


Źródło: dirtfish.com

Idź do oryginalnego materiału