Polonia Bydgoszcz ma jasny cel. Trener nie gryzie się w język!

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Dariusz Śledź nie traci czasu. Nowy szkoleniowiec Abramczyk Polonii Bydgoszcz od początku stawia na otwarty dialog z drużyną. Wierzy, iż kluczem do upragnionego awansu jest nie tylko szybki sprzęt, ale przede wszystkim wzajemne zaufanie. Podczas pierwszego wspólnego spotkania trener postawił na konkretną rozmowę i wsłuchanie się w głos zawodników.

Najciekawszym aspektem pierwszego spotkania „Gryfów” była jego forma. Śledź nie ograniczył się bowiem do wydawania poleceń, ale stworzył przestrzeń do wymiany doświadczeń. Dla wielu zawodników, którzy dopiero poznają warsztat nowego opiekuna, było to sygnał, iż ich zdanie ma realne znaczenie dla funkcjonowania zespołu.

Powiedziałem, jak bym to widział, wysłuchałem też zawodników, ich sugestii i to było takie bardzo konstruktywne spotkanie, bardzo fajne, bardzo się cieszę – podkreśla nowy trener Polonii w rozmowie z klubowymi mediami. Takie podejście ma pomóc w dopasowaniu ustawień toru przy ul. Sportowej 2 tak, aby był on atutem dla wszystkich z seniorów Polonii.

Doświadczony trener, a wcześniej zawodnik wie, iż w lidze, w której o awansie mogą decydować detale, najważniejsze jest „rozjeżdżenie” zawodników przed pierwszym oficjalnym meczem. Bydgoszczanie chcą uniknąć nerwowego szukania formy w trakcie sezonu.

Dariusz Śledź, który ma na koncie mistrzostwo Polski zdobyte z Wrocławiem, wnosi do Bydgoszczy mentalność zwycięzcy. Choć z niektórymi zawodnikami dopiero zaczyna współpracę, po pierwszej naradzie nie ma wątpliwości co do siły swojego zespołu.

Na czym się skupimy? Na wygrywaniu. Chcielibyśmy odjechać, porządne treningi, porządne sparingi. Miejmy nadzieję, iż pogoda będzie nami współpracowała, bo od niej wiele zależy. Ale chcemy ten czas przed sezonem, przed pierwszym meczem wykorzystać jak najlepiej – zapowiada szkoleniowiec.

Wszystko wskazuje na to, iż Polonia będzie szukać jazdy wszędzie tam, gdzie pozwoli na to aura. Solidna dawka sparingów pomoże nie tylko w dopasowaniu motocykli, ale pozwoli też trenerowi lepiej poznać zawodników, których dotychczas – jak sam przyznaje, znał głównie z telewizji.

Dariusz Śledź (z prawej)
Idź do oryginalnego materiału