Fatalny start Hyundaia w Monte Carlo. Neuville wskazał winowajcę

rallypl.com 1 godzina temu

Belgijski kierowca nie zaliczy powrotu na trasy Rallye Monte-Carlo do udanych. Rok po zdobyciu tytułu mistrza świata, Neuville zakończył rywalizację na piątym miejscu, tracąc do zwycięzcy, Olivera Solberga, ponad dziesięć minut.

Kierowca Hyundaia nie zdobył żadnych punktów w niedzielnym etapie Super Sunday ani na odcinku Power Stage. To trudny początek sezonu, który jest ostatnim rokiem obowiązywania przepisów Rally1.

Zespół Hyundai Motorsport od czwartkowego wieczoru zmagał się z brakiem przyczepności i niskimi osiągami. Samochód nie był w stanie nawiązać walki z Toyotami w panujących na trasie warunkach.

Zobacz też: Pierwsze podium Jana Przyrowskiego w Abu Zabi. 17-latek z Polski w czołówce

„To był dla nas z pewnością niezwykle skomplikowany weekend” – przyznał Thierry Neuville. – „Przed przyjazdem tutaj wiedzieliśmy, iż wyczucie auta nie pozostało idealne. choćby po wielu testach nie czułem się w samochodzie zbyt swobodnie i nie miałem jeszcze odpowiedniego feelingu, aby móc jechać szybko. To się gwałtownie potwierdziło. Od samego początku mieliśmy trudności z tempem Toyoty, a dodatkowo nie potrafiliśmy znaleźć adekwatnego rytmu, który pozwoliłby nam czuć się komfortowo i radzić sobie w tak trudnych warunkach jak te. Kończymy na piątym miejscu z kilkoma przygodami na koniec; nie jest to najgorszy wynik, ale z pewnością nie jest to dla nas dobry rezultat”.

Jaanus Ree / Red Bull Content Pool

Problemy z ustawieniami i perspektywy na Szwecję

Neuville zauważył, iż obecne trudności przypominają końcówkę ubiegłego sezonu. Problemy z wyczuciem auta uniemożliwiają mu jazdę na najwyższym poziomie, co budzi obawy przed kolejnymi asfaltowymi rundami mistrzostw. Mimo to kierowca upatruje szansy w nadchodzącym rajdzie na śniegu.

„To początek nowego sezonu, a zaczyna się on trochę tak, jak skończył poprzedni” – kontynuował belgijski kierowca. – „Mieliśmy problemy z osiągami, brakiem swobody i znalezieniem dobrego wyczucia. Jest to niezwykle niepokojące, ale wiemy, iż na szutrze i na śniegu w Szwecji powinno być nieco lepiej. Zespół ciężko pracuje, wszyscy będziemy walczyć. Mamy plan, który wydaje się nieco jaśniejszy niż w zeszłym roku, ale bardzo trudno jest nadrobić zaległości. Jestem dość pewny siebie przed kolejnymi rajdami, tak naprawdę martwią mnie rajdy asfaltowe. Może jeżeli będziemy mieć trudności na początku sezonu, zdołamy nieco odrobić straty w rajdach szutrowych dzięki lepszej pozycji na drodze. Mam nadzieję, iż poczuję się na tyle komfortowo, by móc atakować”.

Słabszy wynik w otwarciu sezonu może pomóc Neuville’owi w rajdach szutrowych, gdzie niższa pozycja w klasyfikacji generalnej przełoży się na korzystniejszą kolejność startową.


Źródło: rtbf.be

Idź do oryginalnego materiału