Edward Iordanescu trafił do Legii Warszawa w czerwcu ubiegłego roku i początkowo wydawało się, iż to będzie dla "Wojskowych" udany sezon. Były selekcjoner reprezentacji Rumunii zaczął bowiem od zdobycia Superpucharu Polski i awansował do fazy ligowej Ligi Konferencji.
REKLAMA
Zobacz wideo To uratuje Legię Warszawa? Kałucki: Nie liczę na cuda Marka Papszuna
Później jednak nadszedł poważny kryzys warszawskiego klubu, który notorycznie przegrywał w lidze i w europejskich pucharach, a na domiar złego odpadł z Pucharu Polski, przegrywając z Pogonią Szczecin 1:2. To doprowadziło do rozstania Legii z Iordanescu - i choć w oficjalnym komunikacie ogłoszono zwolnienie szkoleniowca, to on sam twierdzi, iż odszedł z własnej woli.
Jędrzejczyk wskazał problem. Wbił szpilkę Iordanescu
W trakcie pobytu w Legii, Iordanescu był głośno krytykowany przez kibiców i ekspertów. Gra Legii wyglądała bardzo słabo, a kryzys w szatni coraz mocniej odczuwali również piłkarze, o czym na łamach TVP Sport wypowiedział się Artur Jędrzejczyk. Doświadczony obrońca nie krył, iż na sytuację "Wojskowych" wpływ miały ciągłe zmiany w składzie.
- Wiele się złożyło na tę sytuację. Początkowo wydawało się, iż sprawy idą w niezłym kierunku. Dołączyli do nas reprezentanci Polski, wygrywaliśmy, awansowaliśmy do europejskich pucharów. Jednocześnie obóz zaczęliśmy w wąskim składzie i z nowym trenerem, a z czasem pojawiło się mnóstwo zmian personalnych. Ktoś odchodził, ktoś przychodził. Co mecz pojawiał się praktycznie inny skład. Trudno było to zgrać - przyznał i odwołał się do przegranego spotkania Ligi Konferencji przeciwko tureckiemu Samsunsporowi (0:1).
- Składy zmieniały się co chwilę. Wystarczy wspomnieć liczbę roszad w spotkaniu Ligi Konferencji z Samsunsporem. Nie byłem najwięcej grającym zawodnikiem, ale raz był obok mnie Ziółkowski, innym razem Pankov, potem pojawiał się Kapuadi. Boki? To samo: czasami Kun, potem Vinagre, z czasem też Reca. Z przodu, w ataku? To samo. Kolejne nazwiska przewijały się przez skład. To musiało mieć jakiś wpływ - wskazuje 38-latek. - Koniec końców fakt jest jednak taki, iż z takim zestawieniem nie powinniśmy doprowadzić do obecnej sytuacji. Trudno było zrozumieć te jesienne wydarzenia. Ciężko trenowaliśmy, chciało się pomagać, a na murawie w trakcie meczów coś nie wychodziło. - dodał.
"Próbowaliśmy wszystkiego". Legia była bezradna wobec problemów
Edward Iordanescu sam zaznaczył w rozmowie z rumuńskim Fanatikiem, iż trzykrotnie prosił włodarzy Legii o możliwość odejścia. I to też miało wpływ na szatnię "Wojskowych". Jędrzejczyk wyjaśnił, iż on i jego koledzy starali się zaradzić fatalnej dyspozycji, jednak na marne.
- Regularnie pojawiały się różne doniesienia, też takie, iż trener Iordanescu gdzieś odejdzie i budzi zainteresowanie w różnych kierunkach. Szkoda, iż tak to wszystko się potoczyło. Wiele razy zastanawiałem się na różnymi kwestiami, nad tymi jesiennymi wydarzeniami, ale chyba nie jestem w stanie tego wytłumaczyć. Wydaje mi się, iż tego wytłumaczenia po prostu nie ma. Próbowaliśmy praktycznie wszystkiego, na każdy sposób. Zdarzały się kolacje i spotkania drużynowe, gdzie próbowaliśmy analizować nasze zachowania i zrozumieć pewne wydarzenia. Po meczach dochodziło do mocniejszych rozmów w szatni, padały ostre słowa. Wyników jednak przez cały czas nie było - podsumował 41-krotny reprezentant Polski.
Legia Warszawa w niedzielę 1 lutego wróci do gry na polskich boiskach. "Wojskowi" podejmą przed własną publicznością Koronę Kielce i będą chcieli udowodnić, iż dobrze przepracowali zimowe zgrupowanie w hiszpańskim Mijas. Będzie to także oficjalny debiut Marka Papszuna w roli trenera stołecznego klubu. Początek spotkania zaplanowano na godz. 17:30.
Zobacz też: Kowalczyk zobaczył mecz Lecha i zakpił z Polaka. "Nie zapraszam do dyskusji"

1 godzina temu
![Gdzie oglądać mecz Legia - Korona? O której debiut Papszuna? [TRANSMISJA NA ŻYWO]](https://bi.im-g.pl/im/ac/0f/1f/z32567724IER,Zmiany-w-Legii-konferencja.jpg)













