Boniek się nie certolił po porażce Widzewa. "Szalone błędy, zlepek ludzi"

1 godzina temu
Widzew Łódź przegrał 1:3 z Jagiellonią Białystok na początku drugiej części sezonu Ekstraklasy. To był też zimny prysznic dla łodzian po rekordowym oknie transferowym. Swoją diagnozą nt. Widzewa podzielił się Zbigniew Boniek. - Widziałem zawodników, którzy muszą wiedzieć, iż przyjście do Widzewa to nie sukces, bo sukcesem jest danie czegoś temu Widzewowi - tłumaczył były prezes PZPN.
Widzew Łódź wydał ogromne pieniądze na transfery przed startem drugiej części sezonu Ekstraklasy. W spotkaniu z Jagiellonią Białystok wystąpiło siedmiu nowych zawodników. Zespół Igora Jovicevicia przegrał 1:3, a jedynego gola dla Widzewa strzelił Sebastian Bergier z rzutu karnego. Po tym spotkaniu Widzew znalazł się w strefie spadkowej, a nastroje wokół klubu, mówiąc i pisząc bardzo delikatnie, nie są najlepsze.

REKLAMA







Zobacz wideo Czy trener Widzewa poukłada drużynę? Kałucki: Nie widzę tego, nie wiem co on wykombinuje





Boniek punktuje Widzewa po porażce. "Zlepek ludzi"
W trakcie programu "Pogadajmy o piłce" na kanale Meczyków Zbigniew Boniek wypowiedział się krytycznie nt. występu Widzewa.
- Widzew wczoraj pokazał, iż ma piłkarzy, ale nie ma drużyny. Jest dużo chaosu, dużo ruchów, które człowiek by nie zrobił. Ja jestem normalnym kibicem, człowiekiem z ulicy, który ma swoją przeszłość. Drużyna była źle ustawiona na boisku, trener popełnił szalone błędy, trzeba to jasno powiedzieć. Widziałem zawodników, którzy muszą wiedzieć, iż przyjście do Widzewa to nie sukces, bo sukcesem jest danie czegoś temu Widzewowi - powiedział.


Boniek wypunktował też dwóch piłkarzy Widzewa. Jednym z nich był Bartłomiej Drągowski. - Widziałem bramkarza, który w ogóle nie był skoncentrowany podczas meczu, był rozkojarzony, źle zaczynał grę nogami, miał udział przy pierwszej bramce, bo nie wiadomo, po co się rzucał w prawo. W drugiej połowie przy każdym zagraniu... to nie to, czego od Drągowskiego oczekuję. Wiadomo, w Widzewie są inne zasady. Widziałem, iż on wychodzi na drugą połowę, telewizja go pokazuje, a on szuka kogoś na trybunach i go pozdrawia. Jego w ogóle w tym meczu nie było i go brakowało - dodał były prezes PZPN.
Drugim z piłkarzy Widzewa, który "oberwał", był Christopher Cheng. - Widzew nie może grać z Chengiem w systemie czterech obrońców i Cheng na lewej stronie, bo ten zawodnik w tym systemie musi grać wyżej. On w obronie jest bardzo przeciętny. Trzeba spojrzeć na to, co trener zrobił z tą drużyną. Ten zespół powinien mieć określony cel - tłumaczył Boniek.



Zobacz też: Wrze w Madrycie. Mbappe ma tego dość. "Osamotniony w bagnie"
- Kupiłeś siedmiu-ośmiu nowych zawodników i wychodzisz na boisko z Bartłomiejem Pawłowskim. To nie jest przyszłość Widzewa - Mariusza Fornalczyka masz na ławce. W ostatnim czasie wielkie były ruchy z Emilem Kornvigem i Przemysławem Wiśniewskim. Teraz wychodzisz na murawę bez nich. Tego nie rozumiem. Wydaje mi się, iż drużyna była niezorganizowana taktycznie. Problemy z pressingiem, odbiorem piłki. Brakowało komunikacji między Andim Zeqirim i Sebastianem Bergierem - kontynuował.
- Osman Bukari był szybki wczoraj, ale on gra bezkontaktowo. Jak go ktoś dotknie, to człowieka nie ma. Widzew mnie wczoraj po prostu zawiódł, liczyłem na coś więcej. Nie wiem, czy Widzew nie powinien grać w ustawieniu z trójką środkowych obrońców. Wczoraj zespół grał przeciwko zlepkowi ludzi, którzy grali w koszulkach Widzewa - podsumował Boniek.
W kolejnym spotkaniu Widzew zagra z GKS-em Katowice. Ten mecz odbędzie się 8 lutego o godz. 17:30.
Idź do oryginalnego materiału