Flick pochwalił Lewandowskiego. „To u niego kochamy”

5 godzin temu

Barcelona pokonała Slavię Praga 4:2 w meczu siódmej serii gier fazy ligowej Ligi Mistrzów. Dwa gole strzelił Robert Lewandowski, z tym, iż raz trafił… do własnej siatki. Po meczu występ Polaka podsumował trener Dumy Katalonii, Hansi Flick.

Tuż przed przerwą „Lewy” zaliczył samobójcze trafienie, gdy piłka po rzucie rożnym pechowo odbiła się w polu karnym od jego barku. Napastnik zrehabilitował się w drugiej części meczu – po podaniu Marcusa Rashforda strzelił gola, którym ustalił wynik spotkania.

Flick podsumował występ Lewandowskiego. „Dawał z siebie wszystko”

Po meczu trener Hansi Flick podkreślił, iż nie ma do Lewandowskiego żadnych pretensji o gola z pierwszej połowy.

Uważam, iż bramka samobójcza to nie była jego wina. Jeden z zawodników trącił piłkę, a Robert był za nim. Nie miał jak zareagować – ocenił trener Barcelony w rozmowie z Canal+ Sport.

Jednocześnie szkoleniowiec docenił pracę wykonaną w trakcie meczu przez kapitana reprezentacji Polski.

Przez całe 90 minut walczył, dawał z siebie wszystko. Utrzymywał piłkę i osłaniał ją. To było bardzo ważne, do tego strzelił gola. To właśnie u niego kochamy – stwierdził Niemiec.

Gol z drugiej połowy był z kolei dla „Lewego” przełamaniem w Lidze Mistrzów – to dopiero pierwszy strzelony przez Polaka w obecnej edycji rozgrywek. Mówiło się, iż jest to dobre spotkanie, by nasz snajper się przełamał i rzeczywiście tak się stało.

Kiedy znasz Roberta to wiesz, iż dla niego zawsze dobre jest strzelanie goli – skomentował trafienie napastnika Barcy Hansi Flick.

Po siedmiu meczach Barcelona zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli Champions League z dorobkiem trzynastu punktów. Tyle samo mają PSG, Newcastle i Chelsea, które wyprzedzają Blaugranę dzięki lepszemu bilansowi bramek. Co ważne, oznacza to już pewny awans do 1/16 finału.

CZYTAJ WIĘCEJ O MECZU SLAVIA PRAGA – BARCELONA:

  • Barcelona zrobiła swoje. Słodko-gorzki mecz Lewandowskiego
  • Czy to pierwszy gol samobójczy w karierze Roberta Lewandowskiego?
  • Lewandowski przełamał się w LM. Najpierw do swojej bramki, później do adekwatnej!

Fot. Newspix

Idź do oryginalnego materiału