Z wrocławskiego obozu płyną wreszcie długo wyczekiwane, kapitalne wiadomości. Rafał Grzędziński, 16-letni wychowanek Betard Sparty Wrocław, wykonał milowy krok w stronę powrotu do pełnej sprawności. Po czterech wyczerpujących miesiącach walki o zdrowie młodociany żużlowiec oficjalnie pożegnał się z gorsetem ortopedycznym. To najważniejszy moment w jego rehabilitacji po koszmarnym wypadku, który wyeliminował go ze startów na resztę minionego sezonu.
Junior wrocławskiej drużyny nie krył ulgi i podzielił się ze swoimi kibicami optymistycznym komunikatem. Przed nim kolejny etap intensywnej pracy pod czujnym okiem specjalistów, a cel pozostaje jasny – pełna gotowość do jazdy, gdy taśma pójdzie w górę przed nowym sezonem.
– Wreszcie pozytywne informacje! Po ciężkich 4 miesiącach żegnam się z gorsetem. Teraz przede mną kolejny etap rehabilitacji u Eliasza Zientary i wjeżdżamy w nowy sezon w pełni sił – przekazał w mediach społecznościowych Rafał Grzędziński.
Dramat na Stadionie Olimpijskim i długa dążność do zdrowia
Dramatyczne wydarzenia miały miejsce na początku lipca na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu. Podczas piątej rundy Indywidualnego Pucharu Ekstraligi U17 w jedenastym biegu doszło do fatalnie wyglądającego karambolu na pierwszym łuku. W kraksie brało udział aż czterech młodzieżowców, jednak to Grzędziński ucierpiał najmocniej. Z toru przetransportowano go prosto do szpitala.
Diagnostyka wykazała u 16-latka szereg poważnych obrażeń: złamanie kręgosłupa, dwa połamane żebra oraz uszkodzone płuco. Udany początek rozgrywek w U24 Ekstralidze i Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów został gwałtownie przerwany. Dla nastolatka, startującego w swoim drugim sezonie na czarnym torze, był to ogromny cios. Mimo cierpienia i długich tygodni spędzonych w usztywnieniu, zawodnik od samego początku zapowiadał, iż po ciężkim urazie wróci na owal jeszcze silniejszy.
















