Trzykrotny mistrz świata z pewnością nie tak wyobrażał sobie powrót na żużlowe tory. Choć 36-latek pierwsze tygodnie sezonu przejechał bez większych problemów, to pod koniec maja w meczu przeciwko INNPRO ROW-owi Rybnik doznał kolejnego urazu. Brytyjczyk zaliczył upadek wskutek defektu motocykla, który skutkował dla niego połamaniem żeber oraz łopatki.
Woffinden jednak po miesiącu powrócił do ścigania i wziął udział w dwóch meczach ligowych – jednym w Polsce i jednym w Szwecji. Jak się jednak okazało, nie został wykryty inny uraz, który nie pozwolił mu swobodnie poruszać lewą ręką.
– Po moim ostatnim upadku w Ostrowie zdjęcia rentgenowskie wykazały złamane żebra oraz pęknięcie łopatki. Nie potrafiły jednak wyjaśnić, dlaczego nie mogłem unieść ani prawidłowo poruszać lewą ręką. Dałem z siebie wszystko podczas rehabilitacji, żeby jak najszybciej wrócić na motocykl i wystartować zarówno w Ostrowie, jak i w Malilli. Jednak po każdych zawodach ból się nasilał i wiedziałem, iż coś jest nie tak. Dalsze badania wykazały uraz w miejscu, gdzie ścięgno mięśnia nadgrzebieniowego (supraspinatus) przyczepia się do guzka większego kości ramiennej. Ścięgno oderwało się wraz z fragmentem kości, dlatego konieczna jest operacja, aby wszystko naprawić – napisał Woffinden na swoich mediach społecznościowych.
Koniec sezonu dla Woffindena
Jak się okazuje, uraz jest na tyle poważny, iż Brytyjczyk jest zmuszony do tego, aby zakończyć swój sezon, bowiem powrót do zdrowia zajmie mu kilka miesięcy.
– Czas porządnie się tym zająć. Przewidywany okres rekonwalescencji wynosi od 4 do 6 miesięcy – pisze Woffinden.
Jego kontuzja z pewnością nieco zawęża pole manewru Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski. Teraz bowiem Ostrowianie nie mogą dokonywać rotacji w składzie, a wydaje się iż pewne miejsce w meczowym zestawieniu będzie mieć inny utytułowany żużlowiec, Chris Holder.
Tai Woffinden













