Dramat Kacpra Tomasiaka. Na skoczni zapadła cisza

2 godzin temu
Kacper Tomasiak upadł tuż po lądowaniu lotu na 192 metry w kwalifikacjach w Vikersund. Polak nie podniósł się po nim i został osłonięty przez służby medyczne. Został zniesiony przez nie w toboganie z zeskoku mamuciego obiektu w Norwegii.
Tomasiak startował z numerem 1 w niedzielnych kwalifikacjach. Wcześniej nie awansował do sobotnich zawodów w Vikersund i to z tego powodu otwierał pierwszą oficjalną serię drugiego dnia rywalizacji. Ten weekend był jego debiutem na mamuciej skoczni.

REKLAMA







Zobacz wideo Tu wychował się Kacper Tomasiak! Odwiedziliśmy jego rodzinne strony



Polak uzyskał 192 metry, co byłoby jego nowym rekordem życiowym. Chwilę później to zeszło jednak na dalszy plan. Tomasiak wywrócił się przy lądowaniu po tym, jak odjechała mu lewa narta. Zakantowała Polakowi, a ten runął na zeskok. Po chwili zwinął się z bólu po uderzeniu o śnieg i więcej nie widzieliśmy go już w ujęciach kamer.
Co ważne, przygotowanie skoczni ani warunki w Vikersund nie miały wpływu na to, co się wydarzyło - upadek miał miejsce po lądowaniu. Zresztą minęła chwila, zanim Tomasiakowi odjechała narta. Trudno na ten moment mówić o dokładnej przyczynie tego, co się stało.
"Paskudny" upadek Tomasiaka. Kamery aż nie pokazywały tego, co dzieje się na zeskoku
Samo zdarzenie wyglądało bardzo źle. Jak to ujęli komentatorzy Eurosportu - "paskudnie". Realizator unikał zbliżeń na Tomasiaka - to normalna praktyka, kiedy zawodnikowi dzieje się coś na skoczni i nie zbiera się o własnych siłach z zeskoku.



Na skoczni zapadła absolutna cisza, a ujęcia w transmisji były jedynie z daleka. Później Polak znalazł się w otoczeniu sztabu medycznego, dyrektora Pucharu Świata Sandro Pertile i kierownika kadry Wojciecha Jurowicza, a także fizjoterapeuty Pawła Gurbisza. Służby przeniosły go do toboganu i zniosły z zeskoku.
Przestraszyć mogła także reakcja polskich trenerów - Maciej Maciusiak był bardzo przestraszony, a jego asystent Krzysztof Miętus wręcz złapał się za głowę.
Najnowsze wieści ws. Tomasiaka. Szef PŚ przekazał dobre informacje
Chwilę później na antenie Eurosportu komentujący kwalifikacje Michał Korościel przekazał wieści od reportera Kacpra Merka spod skoczni, który mówił, iż Tomasiak "jest przytomny".
Kilka minut później napłynęły kolejne dobre wieści. Korościel powiedział jeszcze, iż nie ma decyzji o przewiezieniu Tomasiaka do szpitala, a jest badany na skoczni. Igor Błachut po kolejnych kilku minutach dodał kolejne informacje z Norwegii - iż hospitalizacja Kacpra nie była potrzebna, nie odniósł poważniejszych urazów.



Sandro Pertile przekazał Eurosportowi, iż z Tomasiakiem "jest wszystko w porządku i nie stało się nic poważnego". Wygląda na to, iż upadek Tomasiaka skończy się głównie na mniejszych urazach lub ogólnym poobijaniu po tym "twardym" lądowaniu. Możemy odetchnąć z ulgą.
Kwalifikacje przebiegały w trudnych warunkach i zostały przerwane tuż przed skokiem Pawła Wąska, a następnie odwołane po starcie siedmiu zawodników w ciągu 30 minut. W konkursie o 17:15 wystartuje wszystkich 59 zgłoszonych skoczków. Jeszcze nie wiadomo co ze startem Kacpra Tomasiaka.
Artykuł będzie aktualizowany o kolejne wieści o Kacprze Tomasiaku - jego stanie zdrowia i możliwości startu/kontynuowania sezonu.
Idź do oryginalnego materiału