Kacper Tomasiak przeżył dramat w kwalifikacjach w Vikersund. Co prawda uzyskał aż 192 m, co byłoby jego rekordem życiowym, ale chwilę później zaliczył upadek. - Tomasiak wywrócił się przy lądowaniu po tym, jak odjechała mu lewa narta. Zakantowała Polakowi, a ten runął na zeskok. Po chwili zwinął się z bólu po uderzeniu - relacjonował na Sport.pl Jakub Balcerski.
REKLAMA
Zobacz wideo Urban zaskoczy Albanię Pietuszewskim? Kosecki: To będzie jego ulubieniec!
Co z Kacprem Tomasiakiem? Nowe wieści od kierownika kadry
przez cały czas nie wiadomo, czy Polak będzie mógł ewentualnie wystartować w samym konkursie. Dziennikarz Eurosportu Kacper Merk po rozmowie z dyrektorem Pucharu Świata Sandro Pertile przekazał jednak optymistyczne wieści ws. stanu zdrowia multimedalisty olimpijskiego. - Sandro mówi, iż wszystko jest w porządku i to nic poważnego. Cały czas realizowane są badania Kacpra Tomasiaka, jakieś oględziny. Ale od początku był z nim kontakt. Kacper był świadomy. Z tego, co zrozumiałem, nie stracił przytomności ani na chwilę. Po tym upadku się nie podnosił, ale był świadomy i był z nim kontakt. (...) Kacper nie jedzie stąd do szpitala, ale ja bym się nie rozpędzał, iż wystartuje w konkursie - mówił w czasie transmisji.
Jego słowa potwierdził także dziennikarz Skijumping.pl. Dominik Formela. - Sandro Pertile: Kacper Tomasiak przez cały czas przebywa z medykami, ale generalnie wszystko jest w porządku. Nic groźnego - napisał na platformie X.
niedługo oficjalny komunikat wydał Polski Związek Narciarski. - Kierownik kadry Wojciech Jurowicz przekazuje, iż Kacper Tomasiak uderzył głową o zeskok i był mocno oszołomiony. Skoczek jest jednak przytomny, rozmawia i pierwsze badania teamu medycznego na skoczni nie wykazały niepokojących sygnałów. Kacper jest jednak pod obserwacją teamu medycznego na skoczni. Czekamy na dalsze informacje - czytamy.
Ostatecznie kwalifikacje zostały odwołane. W planach jest jednak przeprowadzenie konkursu.

2 godzin temu














