"Doszło do niesprawiedliwości". Już złożyli protest

2 godzin temu
Wykluczenie Domena Prevca z pierwszej serii konkursu drużynowego na mistrzostwach świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie pozbawiło Słoweńców szans na medal. Miejsca na podium nie uda się już odzyskać, ale Słoweński Związek Narciarski i tak zamierza walczyć o sprawiedliwość. Do Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) trafiła skarga poszkodowanej reprezentacji.
Domen Prevc to absolutny dominator bieżącego sezonu. Słoweniec klasę potwierdził podczas mistrzostw świata w lotach narciarskich w Oberstdorfie, zdobywając złoty medal w konkursie indywidualnym. Prevc razem ze swoimi kolegami z reprezentacji był głównym faworytem do złota również w konkursie drużynowym, jednak mistrzostwa napisały zupełnie nieprzewidywaną i fatalną w skutkach dla Słoweńców historię.

REKLAMA







Zobacz wideo Stoch nie mógł powstrzymać łez po ostatnim skoku w Zakopanem



Wykluczenie Prevca z pierwszej serii pozbawiło Słoweńców medalu
Marzenia Słoweńców o medalu w konkursie drużynowym posypały się przed skokiem Mariusa Lindvika. W momencie kiedy Norweg czekał na belce na oddanie skoku, z góry zjechały narty. Sprzęt należał do Domena Prevca. FIS uznał Słoweńca głównym winowajcą całej sytuacji. Indywidualny mistrz świata w lotach został pozbawiony możliwości startu w pierwszej serii, a to sprawiło, iż Słoweńcy stracili szansę na medale. Ostateczni mimo oddania tylko siedmiu skoków i tak finiszowali na przyzwoitym 6. miejscu.


To nie koniec. Słoweńcy składają protest po MŚ
Na zmianę wyników nie ma już szans, jednak Słoweńcy zamierzają walczyć o sprawiedliwość. Podczas rozmowy z programem informacyjnym Odmevi prezes Słoweńskiego Związku Narciarskiego Uros Zupan przekazał, iż do Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) trafiła skarga.
Zobacz też: Maciusiak wykluczył polskiego skoczka. "Jestem zły i rozczarowany"
"Zgodnie z przepisami w sytuacjach, na które skoczek nie ma wpływu, musi mieć możliwość skakania poza wyznaczonym czasem. Gdyby wystartował, to znalibyśmy wynik, a sędziowie mogliby później ocenić, czy był winny, czy nie. Doszło do niesprawiedliwości. Oczywiście wyniki pozostaną bez zmian, ale nie chcemy, żeby coś takiego powtórzyło się w przyszłości" - powiedział Uros Zupan, cytowany przez TVP Sport.



"Z naszego punktu widzenia istnieje tylko jedna wersja wydarzeń, ta opowiedziana przez polskiego przedskoczka (Wiktora Fickowskiego - PAP). Wolontariusz na szczycie rozbiegu przypadkowo uderzył w narty Domena, powodując ich zsunięcie się w dół. Domen zostawił narty przed kabiną, w której wykonywano pomiary kombinezonu. Powinien tam być stojak na narty albo wolontariusz, który przytrzymałby narty" – przekonywał Uros Zupan, cytowany przez TVP Sport.
Po przerwie na mistrzostwa świata w lotach skoczkowie wrócą do rywalizacji w Pucharze Świata, w najbliższy weekend będą rywalizować w niemieckim Willingen. To ostatni przystanek przed rozpoczynającymi się 6 lutego igrzyskami olimpijskimi. Domen Prevc będzie najpoważniejszym kandydatem do medali podczas tegorocznej imprezy.
Idź do oryginalnego materiału