Dobre wieści dla kibiców Wilków. Doyle bez porażki!

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Belle Vue Aces wrócili z niesamowitym impetem. Jason Doyle dodał drużynie mnóstwo kolorytu, ale to nie był jedyny powrót tego dnia. Peter Kildemand, po wyleczeniu urazu obojczyka, zdecydował się na ponowne starty, a jego prędkość zdecydowanie mogła imponować. Leicester Lions przez większość meczu oglądali jedynie, jak to ich rywale dominują na każdym możliwym poziomie.

Wynik wskazuje na dosyć nudny mecz, co jest dalekie od oczekiwania. Bardzo dużo mijanek mogliśmy zaobserwować w pierwszej części spotkania, gdzie jednak obronną ręką wychodzili gospodarze. Tate Zischke czy William Cairns jasno pokazali, iż ścigać się potrafią, ale starszy Kyle Howarth zachował zimną krew. W kolejnych biegach było różnie, o ile chodzi o przyjezdnych. Sam Cairns wykonał kawał pracy przy czwartym wyścigu, gdzie Jason Doyle otrzymał otwartą bramę na oścież, wyprzedzając klubowego kolegę na dystansie.

Leicester Lions odgryźli się w piątym biegu. Ryan Douglas wówczas świetnie blokował zapędy Zacha Cooka, a z czasem rolę goniącego przyjął Peter Kildemand. Duńczyk zakopał się z dwa razy podczas gonitwy, przez co goście wygrali 5:1. Problem w tym, iż kolejne biegi to wyraźne problemy. Sam Masters już w kolejnym biegu został z dziecinną łatwością objechany przez Noricka Blodorna. Jason Doyle imponował prędkością na silnikach Ashleya Hollowaya, co zarazem pokazuje, jak bardzo brakowało Australijczykowi jazdy w Wielkiej Brytanii. Jak sam mówił w wywiadzie podczas meczu, bardzo w kość dała mu logistyka. Jazda w Manchesterze zabiera nieco podróżowania w tygodniu, a tym samym pozwala na pracę nad sprzętem w Polsce.

Bezsilny Ryan Douglas szukał każdej ścieżki. Jason Doyle wymusił na nim jazdę pod płotem, co zarazem dało radę. Problem pojawił się na wyjściu z pierwszego łuku drugiego okrążenia, gdzie rzeczywiście „Dougy” był szybki, ale niezbyt opanował motocykl i upadł na tor. Żużlowiec wstał o własnych siłach, ale w powtórce już nie pojechał. Dan Thompson świetnym atakiem minął Tate’a Zischke, ale Doyle uciekł. Douglas pojechał w kolejnym biegu jako rezerwa taktyczna, gdzie jednak doznał problemów sprzętowych. Kolejne wyścigi przebiegały pod dyktando gospodarzy, którzy niezbyt pozwalali na swawole przez Leicester Lions. Przed biegiem nominowanym, Aces prowadzili już 57:27 z wicemistrzami kraju.

Brady Kurtz oraz Norick Blodorn otrzymali ostatni bieg zawodów, gdzie wygrał reprezentant Australii. Parę gospodarzy rozdzielił walczący za kilku Dan Thompson. Ostatecznie Belle Vue Aces pokonali Leicester Lions 61:29, pozostając na fotelu lidera Rowe Motor Oil Premiership. Jason Doyle nie zaznał porażki, a Brady Kurtz nie dawał za wygraną.

Wyniki z meczu Belle Vue Aces – Leicester Lions:

Belle Vue Aces: 61
1. Brady Kurtz (2*,3,3,1,3) 12+1
2. Norick Blödorn (3,2*,3,1,1) 10+1
3. Peter Kildemand (2*,1,3,3) 9+1
4. Zach Cook (3,0,1,3) 7
5. Jason Doyle (3,3,3,3) 12
6. Tate Zischke (2,2*,1,2*) 7+2
7. William Cairns (1*,2*,0,1) 4+2

Leicester Lions: 29
1. Ryan Douglas (0,3,W,D,2) 5
2. Dan Thompson (1,2*,2,2,2) 9+1
3. Nick Morris (1,0,0,-) 1
4. Drew Kemp (0,1,2,D) 3
5. Sam Masters (0,1,2,0) 3
6. Kyle Howarth (3,0,0,2,0) 5
7. Joe Thompson (0,1,1*,1) 3+1

Bieg po biegu:
1. Blödorn, Kurtz, D. Thompson, Douglas 5:1 (5:1)
2. Howarth, Zischke, Cairns, J. Thompson 3:3 (8:4)
3. Cook, Kildemand, Morris, Kemp 5:1 (13:5)
4. Doyle, Cairns, J. Thompson, Masters 5:1 (18:6)
5. Douglas, D. Thompson, Kildemand, Cook 1:5 (19:11)
6. Kurtz, Blödorn, Masters, Howarth 5:1 (24:12)
7. Doyle, Zischke, Kemp, Morris 5:1 (29:13)
8. Blödorn, D. Thompson, J. Thompson, Cairns 3:3 (32:16)
9. Kildemand, Masters, Cook, Howarth 4:2 (36:18)
10. Kurtz, Kemp, Blödorn, Morris 4:2 (40:20)
11. Doyle, D. Thompson, Zischke, Douglas (W) 4:2 (44:22)
12. Kildemand, Howarth, Cairns, Douglas (D) 4:2 (48:24)
13. Doyle, Douglas, Kurtz, Masters 4:2 (52:26)
14. Cook, Zischke, Thompson, Kemp (D) 5:1 (57:27)
15. Kurtz, D. Thompson, Blödorn, Howarth 4:2 (61:29)

Idź do oryginalnego materiału