Dlaczego Verstappen uniknął dyskwalifikacji w Miami?

1 tydzień temu



Niektórzy mogą zadawać sobie pytanie, dlaczego – skoro bolidy Red Bulla są takie same – z kwalifikacji do GP Miami zdyskwalifikowany został tylko Isack Hadjar. Szef Red Bulla odpowiada.

Do pewnego momentu Isack Hadjar zaliczał niezłe Grand Prix Miami, będąc niedaleko pod względem tempa za Maxem Verstappenem. Zarówno w kwalifikacjach do sprintu, jak i w sprincie a potem kwalifikacjach wywalczył on 9. miejsca. Niestety, z tej ostatniej sesji został on zdyskwalifikowany.

Jak się okazało, podłoga w jego aucie była w jednym miejscu o 2 milimetry za szeroka. Dlaczego w takim razie taki sam los nie spotkał Maxa Verstappena, jadącego w teorii takim samym autem?

“Byli na tej samej specyfikacji. Po prostu przy aucie Isacka popełniliśmy błąd. To bardzo proste. Auto było 2 milimetry za szerokie. Powinniśmy byli zauważyć to wcześniej podczas naszych rutynowych kontroli. Nie zrobiliśmy tego i to bolesne. Na szczęście problem był łatwy do naprawienia” – tłumaczy Lauren Mekies, szef Red Bulla, cytowany przez planetf1.com.

Wyścigu Hadjar również nie zaliczy do udanych. Już na 4. okrążeniu uderzył on w bandę i rozbił auto. Nie poszło też Verstappenowi, który obrócił się na 1. okrążeniu. Mimo to Mekies cieszy się z postępu, jaki wykonał jego zespół pod względem tempa samochodu.

“Zdecydowanie zrobiliśmy krok naprzód. W Japonii byliśmy 1,2 sekundy od pole position. W Chinach sekundę. Konkurencja nie czekała na nas z poprawkami, wszyscy zaktualizowali swoje auta. My wiedzieliśmy jednak, iż ważniejsze od wyścigu rozwojowego będzie naprawienie niektórych problemów, jakie mamy z bolidem. Wiedzieliśmy, iż dzięki temu zyskamy czas. I udało się to, dlatego skończyliśmy 0,6 sekundy za pole position w piątek i 0,2 sekundy w sobotę” – mówi Mekies.

“To oznaka dużego rozwoju i zdecydowanie najlepszy występ niż cokolwiek, co widzieliśmy w tym roku. Prawdopodobnie wydobycie prawdziwego tempa bolidu zajmie chłopakom jeszcze trochę godzin, ale myślę, iż w ogólnym obrazie nasze tempo wyścigowe było mocne, potwierdzając postęp z kwalifikacji. To oczywiście nie wszystko, nie jesteśmy tam, gdzie chcemy być. W naszym pakiecie jest zdecydowanie więcej i jesteśmy świadomi postępu, jaki robią inni” – dodaje szef Red Bulla.

Na podstawie: planetf1.com



Idź do oryginalnego materiału