Zespół Hyundaia nie znajduje się w miejscu, które sobie wymarzył Adrien Fourmaux.
Francuski kierowca podszedł do transferu z wielkimi nadziejami, licząc na maszynę zdolną do seryjnego wygrywania.
„Opuściłem M-Sport, przechodząc do Hyundaia, naprawdę oczekując… byli mistrzami z Thierrym [Neuvillem], walczyli o mistrzostwo [producentów] aż do ostatniego odcinka. Miałem wielkie oczekiwania, a w rzeczywistości rok później osiągi spadły” – przyznaje Fourmaux. Dodaje również gorzko: „Nawet Thierry już nie wygrywa”.
Podczas Rajdu Monte Carlo i Rajdu Szwecji żaden z kierowców koreańskiej marki nie był blisko zwycięstwa. Fourmaux był wprawdzie najszybszy w obozie Hyundaia, ale czwarte miejsce w pierwszej rundzie (ze stratą sześciu minut do lidera) i piąte w skandynawskim śniegu (blisko dwie minuty za Elfynem Evansem) nie przynoszą satysfakcji.
Jaanus Ree / Red Bull Content Pool„Nie byliśmy w tym miejscu, w którym chcieliśmy [w Szwecji]” – mówi z rezygnacją. „Ale myślę, iż zespół jest tak samo sfrustrowany jak my – nikt nie jest zadowolony z zajmowania miejsc od piątego do siódmego [jako zespół]. To wspólne odczucie i musimy pracować, aby mieć pewność, iż po tym przyjdą dobre wyniki”.
Kariera budowana na własnych zasadach bez mistrzowskiego wsparcia
To dopiero czwarty pełny sezon Fourmaux w Rajdowych Mistrzostwach Świata, ale zawodnik ma już 30 lat. Czas wciąż mu sprzyja, ale zegar tyka coraz głośniej. Frustracja jest tym większa, iż w pamięci wciąż tkwi listopad 2025 roku i stracona szansa na pierwsze zwycięstwo w Arabii Saudyjskiej, gdzie o wygranej przesądziła kara czasowa.
Zobacz też: Sukces Polaka w USA. Tymek Kucharczyk otwiera sezon na podium
„Po prostu trzymam głowę wysoko i wciąż wierzę, iż pewnego dnia mój czas nadejdzie” – deklaruje Fourmaux.
Kierowca często podkreśla, iż jego droga na szczyt WRC była inna niż u rywali. „Każdy rajd to nowe doświadczenie, wciąż się uczę, wciąż jestem młody w rajdach. Dziesięć lat temu byłem jeszcze na medycynie [szkoląc się na lekarza]. I tak, na szczęście lub nieszczęście, nie urodziłem się z ojcem, który jest mistrzem świata – wiesz, jak Kalle [Rovanperä] czy Oliver [Solberg]. Muszę więc odkrywać wszystko z lekkim opóźnieniem”.
M-Sport/Informacja prasowaProblemy z ewolucją samochodu Hyundai i20
Fourmaux stara się jednak zachować optymizm, zestawiając swoje wyniki z rezultatami bardziej doświadczonych kolegów z ekipy.
„Właściwie uważam, iż radzę sobie całkiem nieźle. I po prostu czekam na swój czas. Kiedy patrzę na kolegów z zespołu i widzę, iż mam ich tempo, myślę, iż już mogę być optymistą”.
Kwestia tegorocznej ewolucji Hyundaia i20 – rozwinięcia auta, które pomogło Neuville’owi zdobyć tytuł w 2024 roku – pozostaje trudnym tematem. „Jeździłem tym [2024] autem tylko dwa razy, w Monte Carlo i Kenii. I oba te rajdy były naprawdę udane”.
W Monte Carlo zaliczył debiutanckie podium, a w Kenii zgarnął komplet punktów za Super Sunday i Power Stage. „Z nowym samochodem na pewno trochę się męczymy” – ucina Adrien.
Gdy pada pytanie o przyczyny tego stanu rzeczy, Francuz zachowuje dyplomatyczną powściągliwość. „Nie wiem. Trzeba by zapytać kierowców z tamtego okresu, kiedy zdecydowali się stworzyć inny samochód, ale nie chcę nikogo wytykać palcami”. Fourmaux nie szuka winnych; po prostu szczerze ocenia maszynę, którą zastał w zespole po zakończeniu prac rozwojowych.
Źródło: dirtfish.com
















