
Oficjalnie! Tyson Fury wraca do boksu. Kolejna pięściarska emerytura Brytyjczyka właśnie dobiegła końca. Były mistrz świata w wadze ciężkiej zmierzy się z mocnym Rosjaninem.
Zapowiadało się na to od dłuższego czasu, ale nie każdy w to wierzył. Teraz nie ma już pola do domysłów. Dziś poinformowano bowiem, iż Tyson Fury podpisał kontrakt na kolejną walkę, która zostanie zorganizowana za ponad dwa miesiące.
Jak ogłoszono, Tyson Fury stanie w szranki z Arslanbekiem Machmudowem, pogromcą Mariusza Wacha. Pojedynek odbędzie się 11 kwietnia 2026 roku w Wielkiej Brytanii. Wydarzenie będzie transmitowane wyłącznie przez platformę Netflix, która staje się coraz poważniejszym graczem na bokserskim rynku.
Tyson Fury is coming home.
TYSON FURY vs. ARSLANBEK MAKHMUDOV. Saturday April 11 from the United Kingdom — and LIVE only on Netflix. pic.twitter.com/ib7KjT3xIt
Powrót Króla
Fury, który od kilku dni trąbił o tym, iż na dniach ukaże się duża wiadomość, opublikował nagranie, w którym nie ukrywał euforii z powrotu na ring. Brytyjczyk przyznał, iż jest podekscytowany i już nie może się doczekać aż stanie naprzeciw swojego przeciwnika. Co warto podkreślić, będzie to pierwsza od czterech lat walka „Króla Cyganów” na Wyspach Brytyjskich.
Tyson Fury shares his excitement on Instagram after the announcement of his fight vs Arslanbek Makhmudov
Fury vs Makhmudov | Live on Netflix | April 11th pic.twitter.com/U11zbgrQmW
Początkowo na mieście krążyły plotki, iż po wielu latach w końcu dojdzie do pojedynku pomiędzy Tysonem Furym a Anthonym Joshuą. To właśnie to starcie, nazywane „Bitwą o Anglię”, miało odbyć się w najbliższych miesiącach. Popularnego „AJ-a” dotknęła jednak życiowa tragedia.
Pod koniec zeszłego roku Joshua wybrał się do Nigerii, aby odpocząć po swoim hitowym pojedynku z Jakiem Paulem. Wybrał się tam z trójką przyjaciół. Niestety, Joshua wrócił do domu bez dwóch swoich znajomych.
Samochód marki Lexus, którym podróżował Anthony Joshua, zderzył się z zaparkowaną ciężarówką. W wyniku zderzenia ucierpiał pięściarz oraz kierowca auta, a dwie osoby poniosły śmierć na miejscu. Pierwotnie zakładano, iż wypadek spowodowany był pęknięciem opony, jednak śledztwo wykazało, iż mężczyzna siedzący za kierownicą nie miał ważnego prawa jazdy.
Ponadto miał jechać brawurowo, przekraczając dozwoloną prędkość. Mężczyzna tydzień temu po raz pierwszy stanął przed sądem w Sagamie. Niemniej jednak sprawę odroczono do 25 lutego.
ZOBACZ TAKŻE: Zawodnik FAME awanturował się na lotnisku. Wyprowadziła go ochrona
Tyson Fury (34-2-1) ostatnią walkę stoczył w grudniu 2024 roku, kiedy to stanął do rewanżu z Ołeksandrem Usykiem. Brytyjczyk ponownie musiał uznać wyższość Ukraińca, który pokonał go na pełnym dystansie. 37-latek ciężko zniósł drugą porażkę z Usykiem i ogłosił opinii publicznej, iż przechodzi na sportową emeryturę. Fury wytrzymał niespełna półtora roku, ale chęć powrotu widocznie okazała się od niego silniejsza.
Czy Waszym zdaniem Tyson Fury zdoła jeszcze wrócić na sam tron kategorii ciężkiej, na którym wciąż zasiada niepokonany Ołeksandr Usyk? Dajcie znać w komentarzach.

2 godzin temu
















