Sytuacja z Torem Poznań nieco otworzyła fanom motosportu oczy na obecną sytuacje w Polsce. Żużel na ten moment spotykał się z niewielkimi skargami, które ostatecznie do niczego nie prowadziły. Sytuacja w Wielkiej Brytanii natomiast potrafi zamknąć dany obiekt, o ile znajduje się zbyt blisko budynków mieszkalnych. Problem w tym, iż zwykle stadion stał znacznie wcześniej, ale ziemie wokół niego sprzedano. Wrocław natomiast żyje ostatnimi doniesieniami o możliwej budowie „apartamentu” na terenie dawnego basenu. Wspominana budowa Dolnośląskich Inwestycji miałaby sąsiadować ze Stadionem Olimpijskim oraz zawierać blisko 400 kompleksów mieszkalnych. Dlatego też deweloper chciałby rozmawiać z odpowiednimi strukturami na temat możliwego hałasu.
– W ostatnich dniach odbyliśmy wiele rozmów na Stadionie Olimpijskim. Dostaliśmy również bardzo dużo wiadomości, telefonów i komentarzy. Bardzo często wracał jeden konkretny temat: czy w przyszłości ktoś mógłby próbować ograniczać normalne funkcjonowanie stadionu – żużel, treningi, światła, komunikaty stadionowe i wydarzenia sportowe – przyznaje Tomasz Majda, pełnomocnik zarządu Dolnośląskich Inwestycji, cytowany przez tuwroclaw.com.
Nie będzie eksmisji
Jest to naprawdę ciężka sytuacja, o ile chodzi o dobudowanie się do Stadionu Olimpijskiego. Sama inwestycja jest planowana od kilku lat, ale jej początek opóźniany był przez różne spory. Ostatecznie decyzja Naczelnego Sądu Administracyjnego z zeszłego roku pozwoliła deweloperowi na rozpoczęcie działania. Wedle słów Tomasza Majdy, nikt nie chce eksmitować żużla z samego stadionu.
– Od początku jasno podkreślamy: nie wyobrażamy sobie Stadionu Olimpijskiego bez żużla i bez Sparty Wrocław. To nie jest efekt presji czy zmiany stanowiska – takie było nasze podejście od samego początku. Wsłuchaliśmy się jednak bardzo uważnie w głosy kibiców i osób związanych ze stadionem, bo uznaliśmy, iż te obawy są ważne i wymagają poważnej rozmowy – dodaje Majda.
Chcą spotkania
Natomiast wedle Dariusza Wilczewskiego, prezesa Dolnośląskich Inwestycji, rozmowy miałyby mieć charakter czysto porozumiewawczy. Wedle jego słów, chciałby po prostu porozumienia odnośnie wydarzeń sportowych na Stadionie Olimpijskim, aby każdy z nowych właścicieli miał świadomość mieszkania, którego nabywa. Wrocław żyje przede wszystkim czarnym sportem, co widać po ostatnich frekwencjach czy osiągnięciach.
– Deklarujemy gotowość do poddania naszej nieruchomości takim zasadom, które będą realnie chroniły normalne funkcjonowanie Stadionu Olimpijskiego, w tym zawodów żużlowych, treningów, wydarzeń sportowych i innych aktywności całego kompleksu. Naszym celem jest stworzenie takiego modelu, w którym każdy obecny i przyszły właściciel, współwłaściciel, najemca lub użytkownik nieruchomości w otoczeniu Stadionu Olimpijskiego będzie miał pełną świadomość charakteru tego miejsca. Chodzi o to, aby nikt w przyszłości nie mógł skutecznie twierdzić, iż nie wiedział, iż nieruchomość znajduje się przy czynnym stadionie, na którym realizowane są zawody, treningi, imprezy sportowe, wydarzenia masowe i inne aktywności wiążące się z typowymi oddziaływaniami takimi jak hałas, komunikaty głosowe, oświetlenie, ruch kibiców czy wzmożony ruch pojazdów – napisał Dariusz Wilczewski, prezes Dolnośląskich Inwestycji.
















