
BYD zrobił nareszcie to, na co wielu czekało. Wprowadził do oferty na polski rynek największą gwiazdę swojej marki premium. Denza Z9 GT tym samym przestaje być modelem, który zachwyca na papierze. Staje się królem szybkiego ładowania, żywotności baterii i kontroli w Polsce. Rekordowy zasięg, osiągi i cena – tu wszystko szokuje. Czy warto dla niego porzucić zakupy w Porsche?
- BYD przechodzi do konkretów- Denza Z9 GT kończy w Polsce z lękiem o zasięg
- Denza Z9 GT 2026- król szybkiego ładowania i żywotności baterii
- Denza Z9 GT nokautuje konkurencję- cena, technologie i detale budujące prestiż
BYD przechodzi do konkretów- Denza Z9 GT kończy w Polsce z lękiem o zasięg
Chiński gigant BYD przechodzi do konkretów. Zaproponuje Polakom wyjątkowy samochód, który w Chinach jest absolutnym fenomenem. Zaliczył rekordowe wejście na rynek w 2024 rynek i do dziś płynie na fali popularności. Czym chce przekonać do siebie Polaków?
Denza Z9 GT jest w w tej chwili w Chinach w wersji elektrycznej i PHEV. W Polsce także mamy możliwość wyboru między elektrycznym shooting brake GT EV a GT DM. Rekordowy zasięg, absurdalne osiągi i cena- wszystko tu szokuje w tym pocisku lądowym, który BYD wycelował w BMW, Mercedesa i choćby Porsche. Jednak w Polsce walka o klienta premium (który ma wyłożyć ok. 450–550 tys. zł) wymagała czegoś więcej niż tylko suchych danych technicznych. BYD ma kilka solidnych argumentów, by przekonać Polaków do podjęcia „ryzyka”.
Denza Z9 GT EV to takie „Porsche za pół ceny”. To dlatego, iż oferuje osiągi i luksus Panamery czy Taycana, ale kosztuje ułamek ich ceny. Biorąc pod uwagę, iż Polacy kochają okazje typu „smart buy” BYD pokazuje, iż za 500 tys. zł ma auto, które ma ponad 1000 KM, przyspiesza do setki w 2,7 s, wyposażone w lodówkę z tyłu i pneumatyczne zawieszenie, które „płynie”. To trafia do wyobraźni.
Zwłaszcza iż modele tego wyjątkowego „kombi” przeznaczone dla Europy różnią się od chińskich odpowiedników. BYD postawił na bogatsze wyposażenie. Ponadto zawieszenie, systemy bezpieczeństwa i materiały są na miarę oczekiwań klientów. Za ten luksusowy sznyt w środku Denzy odpowiadają palce dyrektora działu stylistów koncernu BYD- Wolfganga Eggera. Model przekonuje do siebie wielu już w momencie, gdy on usiądzie się w fotelu. Co nie znaczy, iż BYD nie musi postawić na agresywne jazdy próbne. Zwłaszcza iż Denza Z9 GT promuje zasadę „Gotowy w 5, pełny w 9”. Co to oznacza dla Polaków?
Denza Z9 GT, źródło: WeiboDenza Z9 GT 2026- król szybkiego ładowania i żywotności baterii
O Denzie Z9 GT i jej kosmicznych prędkościach ładowania jest ostatnio bardzo głośno. To pierwszy chiński samochód premium, który ma pozwolić w Polsce po 5 minutach ładowania na przejechanie kilkuset kilometrów (doładowanie od 10% do 70%). Te wspomniane powyżej 9 minut to czas potrzebny na naładowanie niemal do pełna (10%–97%).
Trzeba jednak wiedzieć kupując to auto, iż takie wyniki są możliwe tylko na dedykowanych stacjach BYD Flash Charging. Na standardowych szybkich ładowarkach (np. Orlen Charge, GreenWay czy Ionity), które mają w tej chwili max. 350 kW, ładowanie potrwa dłużej, choć Denza i tak wykorzysta ich pełny potencjał. Dobra wiadomość jest taka, iż BYD oficjalnie zapowiedział budowę własnej sieci stacji Flash Charging o gigantycznej mocy 1000 kW (1 MW), a choćby do 1500 kW w najnowszej specyfikacji.
Pierwsze stacje mają pojawić się jeszcze w 2026 roku. W pierwszej kolejności ładowarki będą montowane przy salonach sprzedaży BYD/Denza. Stacje te będą wyposażone w magazyny energii. Dzięki temu ładowarka może pobierać moc z sieci powoli (np. 50 kW), a oddawać do Twojej Denzy pełną moc 1 MW. Bateria o pojemności 100 kWh w elektrycznej Denzie GT pozwala osiągnąć zasięg około 630 km (CLTC). W polskiej rzeczywistości oznacza to realne 500–550 km.
Napęd PHEV w tym modelu korzysta dodatkowo z silnika 1.5 Turbo wspieranego przez jednostki elektryczne. Taki samochód dysponuje łączną mocą blisko 353 KM w wariancie z napędem na cztery koła. Bateria o pojemności około 40 kWh pozwala na jazdę w trybie elektrycznym na dystansie do 200 km. Całkowity zasięg to choćby 950–1050 km.
Przestronne wnętrze Z9 GT zaprojektowano z myślą o komforcie, wzbogacono o inteligentne technologie i zaawansowany kokpit, foto: DenzaDenza Z9 GT nokautuje konkurencję- cena, technologie i detale budujące prestiż
Spring do setki, gustowne nadwozie i szybkie ładowanie, to nie wszystko, czy Denza Z9 GT chce „kupić” Polaków. Możliwość wykonania „Crab Walk” (jazdy bokiem) czy zawrócenia niemal w miejscu potężnym, 5-metrowym kombi, stała się viralem.
Platforma eł to inteligencja, która pozwala w tym modelu na rzeczy dotąd zarezerwowane dla filmów science-fiction. System pozwalający na poruszanie się po skosie (crab walk) oraz obrót w miejscu, przy aucie o długości ponad 5 metrów uratuje życie na ciasnych parkingach.
Dzięki precyzyjnemu sterowaniu trzema silnikami, to auto potrafi samo wprowadzić się w kontrolowany poślizg i go utrzymać. Chińczycy kochają luksus w stylu „high-tech” więc w Z9 GT dostajemy:
– zintegrowany schowek z funkcją chłodzenia bądź ogrzewania,
– superładowarkę o mocy 50W w formie wyspy, która obsługuje jednocześnie wiele urządzeń,
– 20 głośników premium DEVIALET,
– inteligentny kokpit.
Ten samochód już udowodnił swoją wartość na najtrudniejszym rynku świata”. Rynek chiński jest w tej chwili najbardziej konkurencyjny – jeżeli auto tam wygrywa z Teslą i lokalnymi gigantami, to znaczy, iż nie jest to tylko wydmuszka marketingowa, którą wspiera wizerunkowo Daniel Craig. jeżeli BYD postawi w Polsce 50 stacji Flash Charging, to pokaże Polakom, iż nie jest tu tylko po to, by „sprzedać i zapomnieć”, ale buduje ekosystem. Z9 GT to auto, które nie potrzebuje marketingu – ono potrzebuje, żeby ludzie je zobaczyli na światłach obok Taycana i zauważyli, iż nie tylko wygląda od niego lepiej. Denza Z9 GT jako hybryda (PHEV) to de facto elektryk z „agregatem” na dalekie trasy. Entuzjaści technologii nie będą mieć problemu z wydaniem 457 950 zł (DM) lub 522 450 zł (EV).
foto: Denza
2 godzin temu














