Wiktor Przyjemski w piątkowe południe ogłosił, iż od nowego sezonu jego sponsorem będzie marka Red Bull, co określił mianem spełnienia dziecięcych marzeń. Młodzieżowiec pierwsze sukcesy odnosił już na motocyklach o mniejszej pojemności. 20-latek też „z buta” wszedł w dorosły żużel, od samego początku osiągając znakomite wyniki. Jak jednak mówi, nie ma jednej, konkretnej recepty na odnoszenie sukcesów, a na końcowy triumf składa się wiele różnych czynników.
– Myślę, iż nie ma jednej, sprawdzonej recepty, która zawsze i u każdego się sprawdzi. Gdyby tak było, mielibyśmy samych mistrzów. Mogę mówić tylko o sobie. Na pewno za tymi sukcesami stało mnóstwo ciężkiej pracy, inwestycji w sprzęt i poświęceń. Mam nadzieję, iż trochę talentu też (śmiech). To, co udało się osiągnąć, daje wielką satysfakcję, ale liczę, iż naprawdę ważne rzeczy jeszcze przede mną. Mocno chcę też zaznaczyć, iż nie byłoby tych medali, gdyby nie grupa bardzo zaangażowanych i oddanych ludzi wokół mnie. Wszystkim, którzy mnie wspomagają, z całego serca dziękuję. Niby (wygrywanie – dop.red) jest proste i przyjemne, ale do tego też trzeba dojrzeć. Bo wygrywanie nigdy nie jest za darmo i nigdy nie będzie trwało wiecznie. Sport uczy tego najlepiej. Mnie rywalizacja ciągle mega napędza i motywuje. A wygrywanie niezmiennie cieszy i daje niesamowitego kopa! Pod tym względem jestem szczęściarzem. Robię to, co kocham. Cieszę się każdym dniem, w którym siedziałem na motocyklu. To jest super uczucie! – mówi Przyjemski dla portalu Red Bull Polska.
„Żużel jest dla mnie wszystkim”
Przyjemski z żużlem związany jest od dziecka i startów na mini żużlu. Jak przyznaje sam zawodnik, żużel w tej chwili jest dla niego całym życiem. Uprawianie sportu też pomaga mu rozwijać się jako człowiek i pracować nad własnym charakterem.
– Dzisiaj to chyba prawie wszystkim. Ja już nie wyobrażam sobie tak naprawdę świata bez żużla. Zacząłem w bardzo młodym wieku, więc ten sport jest ze mną niemal przez całe życie. Dał mi wiele i nie mam tu na myśli wyłącznie medali i świetnych kontraktów. Dzięki niemu nauczyłem się systematyczności, nabrałem pokory i szacunku do pracy. Wiem, jak bardzo trzeba doceniać każdy sukces. Nauczyłem się też akceptować porażki, bo wiem, iż są nieuniknione. Chociaż… przez cały czas nienawidzę przegrywać. Niezależnie od tego, czy to żużel, motocross, czy gra planszowa! Delikatnie mówiąc – po prostu lepiej dla mnie i mojego otoczenia, żebym nie przegrywał w Monopoly (śmiech) – mówi w wywiadzie z Red Bull Polska.
„Bydgoszcz to żużlowa mekka”
Wiktor Przyjemski powrócił do Bydgoszczy po dwóch (bardzo udanych) latach spędzonych w Orlen Oil Motorze Lublin. 20-latek już w 2023 roku był najskuteczniejszym zawodnikiem Metalkas 2. Ekstraligi, więc z pewnością klub, jak i kibice widzą w nim uzupełnienie brakującego elementu na drodze do PGE Ekstraligi. Sam zawodnik przyznaje, iż Bydgoszcz to żużlowa mekka i ściganie się z „Gryfem” na plastronie ma dla niego szczególne znaczenie.
– Żużlowa Bydgoszcz to nie jest zwykła Bydgoszcz, jakieś tam po prostu miasto na mapie Polski. To żużlowa mekka. Polonia, historia, medale, Tomasz Gollob – wszystko to gdzieś się przebija i ciągle się to słyszy. Na pewno czuję, jak bardzo wszystkim zależy na powrocie do PGE Ekstraligi. Bardzo chciałbym w tym pomóc i awans jest oczywistym celem. W każdym wyścigu staram się zostawić na torze serce, ale jazda dla Bydgoszczy jest szczególna. Ten herb dla mnie naprawdę sporo znaczy i wszystko, co zdobyłem dla Polonii bardzo sobie cenię. Tu zaczynałem i znów tu jestem. Zrobię wszystko, żeby mój klub wrócił na należne miejsce – przyznaje Przyjemski.
Jeśli chodzi o cele na najbliższy sezon, Przyjemski podkreśla, iż najważniejsze to dla niego, aby przez cały czas się rozwijać oraz aby przede wszystkim osiągnąć stabilizację oraz powtarzalność w wynikach.
– Przed sezonem zawsze stawiam sobie za cel, żeby nie był gorszy, niż poprzedni. Jak dotąd idzie dobrze, bo adekwatnie każdy kolejny był lepszy, choć w ostatnim, przez kontuzję, w końcówce te statystyki lekko się pogorszyły. Ale co roku mam więcej doświadczenia i obycia, więcej potrafię i nie schodzę poniżej zakładanego poziomu. Chcę, żeby przez cały czas tak było. Ja sam siebie najbardziej motywuję i wysoko zawieszam poprzeczkę. jeżeli będę powtarzalny i z czystym sumieniem powiem, iż zrobiłem wszystko, co w mojej mocy – to będzie moim sukcesem – mówi Przyjemski.
Wiktor Przyjemski















