Tenisowi kibice doskonale prawdopodobnie pamiętają przypadek Shuai Zhang, która na singlowe zwycięstwo czekała 22 miesiące, przegrała w tym czasie 24 spotkania z rzędu. Ale w końcu wygrała i w WTA 1000 w Pekinie dotarła do ćwierćfinału. Inny jest przypadek Amerykanki Jamie Loeb, ona w głównym cyklu WTA debiutowała 10 lat temu i wciąż czeka na... jakąkolwiek wygraną. Nie zmieniło to się w Charleston, znów przegrała, po raz 14. z kolei. Tym razem z Lauren Davis. A swój epizod w tej historii ma też Iga Świątek.