25-letni Norweg Atle Lie McGrath największy sukces w swojej karierze odniósł rok temu. Właśnie wtedy wywalczył srebrny medal mistrzostw świata w slalomie w narciarstwie alpejskim. Wyprzedził go tylko Szwajcar Loic Meillard.
REKLAMA
Zobacz wideo Kaja Ziomek-Nogal: Jechałam tu po medal, ale za jakiś czas docenię szóstą lokatę, bo zrobiłam wszystko, co mogłam
Atle Lie McGrath przeżył dramat na ZIO. Oto co zrobił po swoim koszmarze
Teraz Atle Lie McGrath wystartował na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2026 rozgrywanych w Mediolanie oraz Cortinie d’Ampezzo. Norweg liczył na pierwszy medal w karierze na igrzyskach. McGrath zaliczył świetny pierwszy przejazd i zajmował pierwsze miejsce. Wyruszył zatem jako ostatni do drugiego przejazdu. Mimo niezłych warunków atmosferycznych i faktu, iż przestał padać śnieg, Norweg nie zdołał ukończyć swojej drugiej próby. Już na samym początku trasy złamał tyczkę.
- Ależ błąd, coś niesamowitego, McGrath wypadł z trasy, ależ jest wściekły. Miał 59 setnych sekundy przewagi po pierwszym przejeździe, wszystko ułożyło się cudownie, bo pojechał fenomenalnie. Teraz przeżywa dramat. Bardziej brutalnego oblicza sportu nie mógł chyba poznać. Poszedł gdzieś do lasu, sam musi to przetrawić, bo wie, co stracił - mówili komentatorzy Eurosportu.
McGrath po popełnieniu błędu wyrzucił kijki, uciekł ze stoku i poszedł w stronę lasu. Położył się tuż przy ogrodzeniu.
- On wychodzi poza teren zawodów. Bardzo trudno na to patrzeć. Jest zdruzgotany, sfrustrowany. To są emocje i jak najbardziej w porządku jest je okazywać - mówił Johan Ejeborg, komentator SVT.
"Personel na trasie ruszył za McGrathem, który rozrzucał wokół siebie kijki" - pisze szwedzki dziennik "Expressen".
- To są szalone obrazki. Pojawiło się kilka osób, które może odważyły się do niego podejść. Nie do końca wiedzą, w jakim jest stanie - mówił dziennikarz Jonas Enarsson z Radiosporten.
Złoty medal wywalczył Szwajcar Loic Meillard, srebrny Austriak Fabio Gstrein, a brązowy Norweg Henrik Kristoffersen.
Tymczasem jak pisze "Expressen" - Claus Johan Ryste, dyrektor sportowy reprezentacji Norwegii w narciarstwie alpejskim, był wściekły, iż wybuch złości McGratha pokazano w telewizji.
- Bardzo nie podoba mi się, iż był filmowany. To, co się wydarzyło, było brutalne, ale taka jest ciemna strona slalomu. Przecież trzeba sobie wyobrazić, iż pracował na to przez cały sezon. To będzie boleć, ale jesteśmy z nim - mówił Ryste.
- To jest straszne. Boli patrzeć, jak kolega z drużyny przez to przechodzi. To nasz największy koszmar, bo przecież on prowadził na igrzyskach olimpijskich i miał duże szanse na złoty medal - dodał kolega z kadry McGratha - Timon Haugan.
kilka zabrakło, by Norweg w ogóle nie wystartował na ZIO 2026. To efekt tego, iż w dniu inauguracji igrzysk zmarł jego dziadek.
Zobacz także: Polka odepchnięta, sędziowie choćby nie chcieli na to patrzeć. "Niesprawiedliwe"
- Miał ciężko, przeszedł bardzo wiele w ostatnich dniach, a mimo to wrócił. Jego występ pokazał, iż wszystko funkcjonuje dobrze. A potem jego świat się zawalił. Nie zdążyłem jeszcze z nim porozmawiać, bo teraz powinien dostać trochę czasu dla siebie. Kiedy później go spotkam, mocno przytulę i powiem, iż ma być z siebie dumny- dodał Haugan.
"Expressen" dodał, iż McGrath przeszedł przez strefę mieszaną, ale nie rozmawiał z dziennikarzami.

2 godzin temu












![Alarm dla całego kraju. Katastrofa nadchodzi szybciej, niż się spodziewasz [16.02.2026]](https://warszawawpigulce.pl/wp-content/uploads/2025/04/Uwaga-3.webp)

