Burza przed FAME 29. Sędzia Jarosz nie dogadał się z zawodnikami

2 godzin temu


Intrygująca dyskusja tuż przed galą FAME 29. Sędzia Piotr Jarosz nie dogadał się zbytnio z zawodnikami, którzy przemawiali chórem.

Podczas dzisiejszej gali FAME 29 oczy kibiców skierowane są przede wszystkim na turniej zatytułowany jako „S-Class Tournament”. Hybrydowa organizacja FAME po raz kolejny postawiła na formułę turniejową, w której jednego wieczoru zawodnicy muszą przejść przez kilka pojedynków, by sięgnąć po główną nagrodę. Przypomnijmy, iż stawką jest luksusowy samochód z najwyższej półki, czyli tuningowany Mercedes Klasy S z pakietem Brabus o wartości niecałego miliona złotych.

W rywalizacji weźmie udział ośmiu zawodników wywodzących się z różnych środowisk sportów walki. Mamy tu zarówno nazwiska dobrze znane fanom kickboxingu, jak choćby Tomasza Sararę, ale również i MMA, jak choćby Makhmuda Muradova. Nie zabraknie też mistrza walk na gołe pięści, czyli rzecz jasna czempiona GROMDY – Mateusz „Don Diego” Kubiszyna. Oprócz tego w klatce zamelduje się także zawodnik znany głównie z freak fightowej sceny, czyli Alberto Simao, który po raz kolejny będzie chciał sprawić niemałą niespodziankę. To właśnie taka kombinacja zawodników sprawia, iż turniej jest aż tak nieprzewidywalny. Z jednej strony doświadczenie ringowe i technika, z drugiej – siła, charakter czy właśnie nieszablonowość.

ZOBACZ TAKŻE: 200 PLN bonusu za zwycięstwo Szachty z Załęckim. Postaw tylko 2 zł

Walki toczone będą w płaszczyźnie stójkowej, co oznacza szybkie tempo, dużą liczbę wymian i sporą szansę na nokauty. Krótszy dystans, którym są dwie rundy po trzy minuty, w pierwszych fazach turnieju dodatkowo podkręca dynamikę, bowiem zawodnicy nie będą mieli wiele czasu w rozpracowanie rywala. Liczyć się będą: mocne wejście, celność, oraz umiejętność zachowania zimnej głowy mimo zmęczenia, które narastać będzie wraz z każdą kolejną walką. Przypomnijmy, iż dodatkowo, przy remisie na kartach punktowych, do czynienia mieć będziemy z dwuminutową dogrywką, co tyczy się ćwierćfinałów oraz półfinałów. W przypadku finału śledzić będziemy zmagania bez limitu czasowego.

Sędzia Jarosz nie dogadał się z zawodnikami FAME 29

Co ciekawe, jeden z zawodników rozpocznie ćwierćfinał od przyznania mu ujemnego punktu. Mowa o wspomnianym już Alberto, który rozpocznie zmagania od pojedynku z Mateuszem Szmydem.

Przy okazji „S-Class Tournamentu” nie mamy do czynienia z limitem wagowym, który stanowiłby problem. Przypomnijmy, iż paru zawodników waży po ponad 110 kilogramów, natomiast są i też tacy, którzy na wagę wnieśli kilka ponad 90. Jednym z nich był właśnie Alberto, który nie dostał kary za niewypełnienie limitu umownego, a z innego, dość abstrakcyjnego dla niektórych powodu.

Otóż raper nie stawił się na wczorajszą około południową odprawę sędziowską, tłumacząc się przedłużającą się wizytą u barbera. Regulamin gali FAME 29 jasno mówi jednak o tym, iż absencja na odprawie wiąże się z ujemnym punktem w związku z czym starszy z braci Simao rozpocznie pierwszą rundę batalii z Szmydem od otrzymania minusowego punktu.

ZOBACZ TAKŻE: „Absurd, iż takie słowa padają”. Szachta wściekł się po słowach Załęckiego

Co ciekawe, dziś miała miejsce jeszcze dodatkowa odprawa o charakterze uzupełniającym, która nie była obowiązkowa, ale była za to transmitowana na „Kanale Sportowym”. W jej trakcie mieliśmy do czynienia z dyskusją na temat przytoczonej sytuacji, w której po jednej stronie stał zespół sędziów z Piotrem Jaroszem na czele, z kolei drugiej strony barykady stali zawodnicy, a także i jeden z prowadzących transmisję – Hubert Mściwujewski.

Pierwszym, który zabrał głos w obronie Alberto był Dawid Załęcki:

Ten punkt w turnieju to jest trochę niesprawiedliwy, bowiem w każdej walce innej to nie ma znaczenia dla zawodnika, czy przegra, czy wygra, bo w sumie siano dostaje to samo. A w turnieju, jak mu zabierzecie punkt jeden w pierwszej walce i przez to przegra, to nie ma szans, żeby zawalczyć o nagrodę główną.

– oznajmił bohater co-main eventu gali FAME 29.

Wtórował mu Izu Ugonoh, którego wypowiedź z kolei brzmiała tak:

To jest mało znacząca rzecz, która ma wpływ na przebieg walki. o ile zawodnik nie zrobi wagi, to ma to wpływ na przebieg walki i w takim przypadku rzeczywiście można ukarać zawodnika odjęciem punktu, bowiem przez to, iż jesteś cięższy, to będziesz mocniejszy, silniejszy, nie zmęczyłeś się tak robieniem wagi. W takim za to przypadku – nieprzyjściu na odprawę – to nie ma realnie wpływu na to, iż Alberto będzie lepszy w walce. Jest to przegięcie trochę.

– powiedział reprezentant „WCA Fight Team”.

Co z kolei powiedział sam Alberto? W pewnej chwili zdecydował się on zapytać o coś sędziego Jarosza.

A Ile ty dostałeś punktów za to, iż Cię wczoraj nie było?

– uśmiechnął się Simao.

Zdezorientowany takim pytaniem główny sędzia FAME odpowiedział:

Był za mnie sędzia z K-1.

Na tym się jednak nie skończyło, bowiem freak fighter zdecydował się jeszcze dodać:

Ale to co z tego? Za mnie też był narożnik i co?

– rzucił pół żartem, pół serio Alberto Simao podczas transmisji na „Kanale Sportowym”.

Warto odnotować, iż absencja sędziego Jarosza nie była przypadkowa. Podczas tego samego nagrania Piotr wyjaśnił, iż nie było go z racji tego, iż nie chce się przebodźcować, tak jak przy okazji ostatnich wydarzeń, aby już podczas samej gali być w jak najlepszej kondycji.

Idź do oryginalnego materiału