Bogata kariera Taia Woffindena. Tomasz Gapiński wspomina jej początki

speedwaynews.pl 1 miesiąc temu

Postać trenera Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski, czyli ostatniego klubu trzykrotnego indywidualnego mistrza świata w Polsce to postać, która zwieńcza klamrą tę bogatą w sukcesy karierę. Tomasz Gapiński jako zawodnik ścigał się razem z Taiem Woffindenem we Włókniarzu Częstochowa. Tai Woffinden był „Lwem” w pierwszych latach startów w Polsce i to właśnie w jego premierowych sezonach (2008 oraz 2009) „Gapa” jeździł w jednym zespole ze swoim późniejszym podopiecznym.

Tai Woffinden zakończył karierę. Tomasz Gapiński komentuje

Trener Ostrovii wspomina początki w Polsce późniejszego mistrza. Pamięta, gdy ten zasilił szeregi Włókniarza Częstochowa, którego kolorów wtedy Tomasz Gapiński bronił.

– Wspomnienie nie krótkie. Kiedy byłem jeszcze we Włókniarzu to prezes Marian Maślanka ściągnął Taia Woffindena do Włókniarza. Pamiętam jego początki to był bardzo mały chłopak i zagubiony, można tak powiedzieć. Przyleciał z Australii tutaj do Polski, dołączył do niego tato. W tym sporcie osiągnął tak naprawdę wszystko. Został trzykrotnym indywidualnym mistrzem świata – wspomina szkoleniowiec Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski.

Kontuzje jednak zwolniły Taia Woffindena, który od wielu sezonów notował coraz słabsze występy. Fatalna w skutkach kraksa w Krośnie z pewnością zebrała swoje żniwo. Brytyjczyk dopiero po ponad roku wrócił do żużla, a po udanym początku sezonu przyszły coraz słabsze występy. Kilka tygodni później doznał urazu łopatki i żeber, a po ponownym powrocie do ścigania poinformował o konieczności przedwczesnego zakończenia sezonu z powodu wykrycia innego urazu.

Kilka godzin później jednak pojawiła się kolejna informacja. Taka, którą przewidywano już od dłuższego czasu i mówiono o tej decyzji również w kuluarach. Tai Woffinden zakończył bogatą w sukcesy żużlową karierę. Brytyjczyk zatem na torze już się nie pojawi.

– Szkoda, iż ta kariera jego tak się zakończyła. Te kontuzje w ostatnich latach startów dały mu w kość, a teraz znowu jedna się odnowiła. Liczyliśmy wszyscy, iż uda mu się zakończyć karierę w inny sposób i z lepszym skutkiem, ale najważniejsze jest zdrowie zawodnika. Osiągnął wszystko czego mógł sobie zapragnąć, więc całe szczęście, iż kończy tę piękną przygodę w miarę cały oraz zdrowy – podsumował Tomasz Gapiński.

Tomasz Gapiński w dyskusji z Taiem Woffindenem
Idź do oryginalnego materiału