Janowski zabrał głos po dotkliwej porażce Sparty. Wskazał na brak próby toru

speedwaynews.pl 1 godzina temu

W minioną sobotę Maciej Janowski do końca walczył o triumf w 3. Finale SEC w Rzeszowie. Dzień później męczył się w Toruniu. Wygrał tylko wyścig nr 12, a jego zespół przegrał aż 35:55. Nic więc dziwnego, iż krajowy zawodnik Betard Sparty Wrocław po zawodach nie tryskał humorem.

– Mamy aż 20 punktów straty, na pewno liczyliśmy na lepszy wynik. Gospodarze jechali szybciej po zewnętrznej, przy krawężniku. Było widać dysproporcję w prędkości, zwłaszcza w końcówce. U mnie na pewno pierwszy wyścig do kosza. Później czułem się lepiej. W jednym wyścigu troszkę się zakotłowało. Dan Bewley odbił się od bandy, ja zjechałem do krawężnika i jakoś to się dziwnie poukładało. Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy – podkreślił Janowski w rozmowie ze speedwaynews.pl.

Janowski o braku próby toru przed finałem

Początek zawodów finałowych na Motoarenie storpedował padający deszcz. choćby mimo dachu i nowoczesnego obiektu, którym dysponują Torunianie, opad zrobił swoje. W efekcie, na pierwszy wyścig trzeba było poczekać aż do 21:17. „Magic” zwrócił uwagę, iż – biorąc pod uwagę tak długi czas oczekiwania – można było spróbować odjechać próbę toru.

– Szkoda, iż nie mieliśmy możliwości wyjścia na tor i tej próby. Wydaje mi się, iż skoro czekaliśmy tyle czasu w rozpoczęcie zawodów, to te 10-15 minut na próbę toru – na pewno to też by nikomu nie zaszkodziło. To jest jednak finał – wskazał Janowski.

Polak podkreślił, iż na jego postawę nie miała wpływu trudna końcówka zawodów SEC w Rzeszowie. Na Podkarpaciu zawodnik Sparty zaliczył dwa upadki, ale jak sam zaznaczył – w niedzielny wieczór czuł się bardzo dobrze. Przed 35-latkiem 4. finał mistrzostw Europy w Pardubicach, a 4 października rewanż w finale PGE Ekstraligi na Stadionie Olimpijskim.

– Będziemy się starać pojechać jak najlepsze zawody, a to wyjdzie w praniu, czy będziemy w stanie odrobić straty – zakończył Maciej Janowski.

Idź do oryginalnego materiału