Mistrz Świata z inną licencją? Mamy odpowiedź od władz

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Robert Lambert zdecydowanie sprawił, iż w Wielkiej Brytanii środowisko żużlowe się nieco rozjuszyło. Oczywiście ogólnokrajowo kilka można było usłyszeć o mistrzostwie byłego zawodnika King’s Lynn Stars, ale pewne ruchy ACU odebrano jako usilne przyciągnięcie zawodnika do jazdy w rodzimej lidze. Jak wiemy Lambert mieszka w Polsce, a do tego o wiele łatwiej pogodzić mu podróżowanie od Szwecji, aniżeli na siłę pchać się do rywalizacji w Wielkiej Brytanii. Od nowego sezonu „Lambo” będzie musiał przemyśleć pewne sprawy, o ile pozostanie na licencji ACU. Brytyjczycy chcący startować za granicą muszą mieć istotny kontrakt w swoim kraju, a co za tym idzie, pojawiają się pewne problemy. Komentarz w tej sprawie zabrał Phil Morris odpowiadający za rozwój brytyjskiego żużla.

Droga wolna

Daniel Bewley nie gryzł się w język przy nazywaniu regulacji zmuszaniem do jazdy w Wielkiej Brytanii, ale Phil Morris ma dla zawodników rozwiązanie. Otóż niekoniecznie muszą oni startować z licencją ACU. W przypadku zawodów międzynarodowych paszport może powiedzieć znacznie więcej, niż się wydaje. Tym samym na pomysł o tym, aby Robert Lambert specjalnie zmienił licencje na niemiecką bądź polską Morris odpowiedział:

– Nie uważam, iż to jest zmuszanie do czegokolwiek. o ile masz brytyjską licencję to jeździsz w Wielkiej Brytanii. o ile nie chcesz, nie ma problemu – zmień licencje. Myślę, iż to jest najprostsze wytłumaczenie – przyznał działacz na łamach Speedway Stara. – Nie zrobi to różnicy dla zawodnika w DPŚ czy SoN. Wielu żużlowców ścigało dla danego kraju z inną licencją. Wszystko zależy od posiadanego paszportu. Jedyną różnicą dla Roberta Lamberta byłoby posiadanie innej licencji niż ACU, na przykład PZM. przez cały czas jeździłby z flagą Wielkiej Brytanii na piersi, a po zwycięstwie grano by hymn.

Oczywiście Morris pomija kwestie przyznawania kwalifikacji do cyklów międzynarodowych. Brytyjscy działacze pozwalają czołowym zawodnikom z mistrzostw kraju na start w Grand Prix Challenge, przy czym łatwiej otrzymać powołanie do reprezentowania kraju w Speedway Euro Championship.

Zablokować przyszłość

Przede wszystkim Phil Morris tłumaczy, iż przepis ma uratować brytyjski żużel i zabezpieczyć go na przyszłość. Otóż działacz nie chce sytuacji, kiedy to młodzi Brytyjczycy rezygnują z macierzystych rozgrywek na stawienie kroków w Szwecji oraz Polsce. Sama zasada zabezpieczała kluby w kontekście maksymalnego wyboru dwóch lig w całym sezonie. Mowa oczywiście o zawodnikach startujących nad Wisłą.

– To raczej krok w stronę młodszych generacji. Chcemy chronić ligę brytyjską oraz zatrzymać zawodników przed jazdą wyłącznie w Polsce czy Szwecji przy zasadzie maksymalnie dwóch lig, co w pewnym momencie było bardzo prawdopodobne – przyznał.

Idź do oryginalnego materiału