Będzie zgłoszenie do PZM! Wiceprezes zabiera głos w sprawie Gorzowa

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Gezet Stal Gorzów i Krono-Plast Włókniarz Częstochowa zmierzyli się w meczu o utrzymanie w PGE Ekstralidze. Anders Thomsen uratował gorzowski zespół przed bezpośrednim spadkiem, ale o wiele głośniej jest o wypadku z czternastego biegu. Adam Bednar, Jaimon Lidsey oraz Igor Kordun walczyli o pozycje na pierwszym łuku, ale doszło do fatalnie wyglądającego upadku z udziałem całej trójki. Adam Bednar niebezpiecznie uderzył o tor, podobnie jak Igor Kordun, a Jaimon Lidsey wylądował na swoim motocyklu. Bednar oraz Kordun nie wyjechali do powtórki, a Lidsey ze złamaną ręką zerwał taśmę startową. Ryszard Kowalski, wiceprezes Speedway Ekstraliga, był gościem niedzielnego Magazynu PGE Ekstraligi w Canal+ i zabrał głos w tej sprawie. Przede wszystkim Kowalski jest oburzony komentarzem, który udzielił Piotr Paluch na temat stanu Adama Bednara.

Nie stracił przytomności tylko piach do oczu mu się nazbierał i nie mógł ich otworzyć, ale nie było tak źle. Teraz będą decydować lekarze – wspominał trener Piotr Paluch dla Gorzów Nasze Miasto.

Ryszard Kowalski jest wręcz rozczarowany słowami szkoleniowca, który bezkompromisowo wypowiedział się w ten sposób na temat kontuzji swojego zawodnika.

To jest kompromitująca wypowiedź Pana Trenera. Widzieliśmy jak poważny był to wypadek i efekt tego wypadku. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, iż licencjonowany trener, ojciec zawodnika, jest w stanie powiedzieć taką rzecz. To jest dla mnie niezrozumiałe i nie mieści mi się to w głowie – skomentował wiceprezes Speedway Ekstraliga.

Zdolność zawodników do kontynuowania zawodów stwierdza lekarz zawodów. To właśnie te osoby, posiadające licencje wydaną przez PZM, odpowiadają za dalszą jazdę żużlowców w danym spotkaniu. Ryszard Kowalski przybliżył bliżej role tej funkcji, wskazując, iż to właśnie na barkach lekarzy klubowych leży odpowiedzialność za zdrowie i bezpieczeństwo poszczególnych zawodników.

Każda drużyna ma swojego lekarza. Lekarz ten ma licencje PZM i ma uprawnienia państwowe do pełnienia funkcji lekarza – rozjaśnia Kowalski. – Po każdym takim upadku zawodnik musi być przebadany. Musi mieć również wpisaną zdolność lub niezdolność do uprawiania sportu żużlowego. Za to odpowiada lekarz. On swoim autorytetem i swoimi uprawnieniami powinien gwarantować to, iż diagnoza jest prawidłowa i adekwatna.

Speedway Ekstraliga ma zamiar zająć się sprawą z piątkowego wieczoru. Co więcej, Ryszard Kowalski zapowiada, iż wobec poszczególnych osób zostaną wyciągnięte konsekwencje. Ekstraliga ma zamiar złożyć zawiadomienie do PZM odnośnie zachowania lekarza, który zachował się nieodpowiedzialnie wobec swojej roli. Organizacja potępia sytuację i co więcej, ma zamiar przyjrzeć się poszczególnym przypadkom i wyciągnąć konsekwencje.

Sytuacja jest dla nas nie do zaakceptowania, ponieważ bezpieczeństwo przede wszystkim. Lekarze są osobami zaufania publicznego. Pełnią ważne funkcje i mają uprawnienia państwowe. Nam jest ciężko trochę dyskutować w takich sytuacjach, kiedy wszyscy widzimy, ale nie pojawiają się określone wpisy, które powinny się pojawić – mówi Kowalski. – To jest sytuacja niedopuszczalna. My to zgłosimy i postaramy się, aby ta osoba poniosła konsekwencje. (…) Zgłosimy to do PZM, który może takiej osobie cofnąć licencje, o ile nasz zespół medyczny by stwierdził, iż został tutaj popełniony błąd. Zasiadają tam medycy, więc oni powinni to ocenić.

Gezet Stal Gorzów ma zatem spory problem, o ile chodzi o skład personalny na pierwszy mecz barażowy w Poznaniu. Nie znamy stanu zdrowia poszczególnych zawodników, poza złamaną ręką Oskara Palucha, ale raczej nie wygląda to na mocny skład przeciwko Hunters PSŻ Poznań. Pierwszy mecz barażowy już w niedzielę 27 września o godz. 19:30.

Idź do oryginalnego materiału