Beniaminek wyciągnął pomocną dłoń. To dla niego ostatnia szansa

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Swoją karierę rozpoczął on w wieku 17 lat zdając licencję w barwach Startu Gniezno na torze we Wrocławiu. Początkowo na regularną jazdę nie mógł jednak liczyć przegrywając walkę o skład z kolegami z drużyny – Mikołajem Czaplą i Patrykiem Budniakiem, w kolejnych rozgrywkach miał jednak okazję do szerszego pokazania się publiczności. Wystąpił w 19 biegach osiągając ostatecznie średnią 0.579. Wydawało się, iż premierowy sezon pozwoli mu na dłużej zagościć w składzie. Zdecydował się jednak na niespodziewany ruch.

Po zakończeniu rozgrywek 2024 podjął decyzję o zmianie kolorów klubowych. Gniezno zamienił na Gdańsk, gdzie podpisał roczny kontrakt. – „Wstępne rozmowy z Wybrzeżem prowadziłem od dłuższego czasu. Nabrały jednak tempa po tym jak Krzysztof Jabłoński, mój tuner i mentor, porozmawiał z trenerem Lechem Kędziorą. Uznaliśmy, iż to będzie dobry kierunek do dalszego rozwoju” – przyznał w rozmowie z klubowymi mediami Wybrzeża. Niestety przenosiny nad morze nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.

Chmura występował głównie w rozgrywkach młodzieżowych czy turniejach szkoleniowych. Jedyne ligowe spotkanie odjechał w Opolu, gdzie w trzech startach nie zdobył punktu. Podobnie do sytuacji z 2023 roku również i tym razem okazał się słabszym zawodnikiem od swoich kolegów z drużyny. Pierwsze skrzypce w zeszłorocznych rozgrywkach grali Miłosz Wysocki, Eryk Kamiński a momentami Kacper Warduliński, choć ten głównie występował w sytuacji kontuzji podstawowych juniorów.

Musi dać z siebie 150%

Niemniej jednak z pewnością nie takiego rozwoju sytuacji spodziewał się Chmura, który liczył, iż w Gdańsku dostanie więcej szans. Szczególnie, iż miał już 20 lat i to praktycznie „ostatni dzwonek”, aby zaistnieć w sporcie żużlowym. Ten zabrzmi jednak dopiero w Śląsku Świętochłowice, który po wielu latach wraca na żużlową mapę Polski i poszukiwał zawodników na pozycje juniorskie. Zgłosili się więc do Jędrzeja, która bez większego namysłu przyjął ofertę.

Zdaje sobie sprawę, iż teraz albo nigdy. Plus jest taki, iż może liczyć tam na większe szanse do jazdy, choć pewności nie ma. Jego rywalami w walce o skład będą najpewniej Jakub Breński i Leon Szlegiel. jeżeli okaże się lepszy od tej dwójki może być to sygnał, iż warto zaryzykować i dać mu szansę również na pozycji U-24. Na razie jednak do tego daleka droga, Jędrzej musi dać z siebie 150% i zanotować bardzo dobry sezon. W innym przypadku, choćby jeżeli on sam nie skończy z żużlem, żużel najpewniej skończy z nim.

Jędrzej Chmura
Idź do oryginalnego materiału