kilka rzeczy w piłce nożnej wywołuje tak duże kontrowersje, jak zagrania ręką. W większości przypadków pojawia się przy nich mnóstwo pytań. Czy ręka była ułożona naturalnie? Czy odległość nie była za mała? Czy piłkarz mógł jakkolwiek tego zagrania uniknąć? Czy to już ręka, czy może przez cały czas bark? W Ekstraklasie nie wygląda to inaczej. Choćby w bieżącym sezonie nie brakowało kontrowersji, jak np. w meczu Rakowa Częstochowa z Legią Warszawa (1:1), w którym ci pierwsi dostali rzut karny za zagranie ręką Petara Stojanovicia. Futbolówka bezsprzecznie trafiła Słoweńca w rękę, ale był on jednocześnie popychany przez rywala w tej sytuacji.
REKLAMA
Zobacz wideo Jak zagra Legia na wiosnę? Papszun: Będziemy walczyć o życie
Nadchodzi bardzo ważna zmiana. Jak dotąd piłkarzom wolno było więcej
Przepisy nie zawsze stawiają sprawę jasno, a wręcz zwykle najważniejsza jest interpretacja samego arbitra. Jest w zasadach gry jednak coś, co wywoływało szczególnie wiele dyskusji. Mianowicie prawo do błędu technicznego po stronie broniącego. W gruncie rzeczy, jeżeli zawodnik sam nabił sobie piłkę na rękę, czy to kiksem, czy w wyniku pechowego odbicia się futbolówki, przepisy mówiły, iż nie jest to przewinienie. Wygląda jednak na to, iż to się zaraz zmieni. W rozmowie z TVP Sport powiedział o tym ekstraklasowy sędzia Damian Sylwestrzak.
Sędzia Sylwestrzak zapowiada. "To będzie przewinienie"
Z jego słów wynika, iż już od pierwszej kolejki Ekstraklasy w 2026 roku sędziowie będą podchodzić do takich sytuacji inaczej. Konkretnie przy próbach zablokowania strzału. - Jest jedna zmiana, którą można nazwać rewolucyjną, jeżeli chodzi o taki odbiór w świecie medialnym czy w świecie zawodników. To znaczy, kiedy piłkarz w momencie strzału decyduje się na blok, ale wykonuje to poprzez wślizg czy rzuca się, to dotychczas panowało takie przekonanie, iż jeżeli wcześniej odbił piłkę ciałem, a później trafiła go w rękę to nie jest to przewinieniem - powiedział Sylwestrzak.
- Rozmawialiśmy o tym i idąc też w ślady UEFY, iż o ile zawodnik rzuca się do interwencji i ma nienaturalnie ułożoną rękę to choćby jeżeli wcześniej jakkolwiek ją podbije to i tak będzie to przewinienie właśnie ze względu na ułożenie tej ręki. To najważniejszy temat dla nas i żeby iść z tym do mediów - wyjaśnił arbiter. Innymi słowy, zawodnicy od dzisiaj będą musieli jeszcze mocniej pilnować, jak ułożona jest ich ręka, zanim spróbują powstrzymać przeciwnika.
Ekstraklasa wróci do gry w piątek 30 stycznia (Zagłębie Lubin - GKS Katowice o 18:00 i Radomiak Radom - Arka Gdynia o 20:30).

2 godzin temu
















