Ewa Pajor już zaciera ręce. Długo czekała na ten moment

2 godzin temu
Ewa Pajor już ponad rok jest piłkarką FC Barcelony, ale pewne rzeczy mogą być dla niej nowością. Klub planuje bowiem zorganizować domowy mecz ćwierćfinału Ligi Mistrzów w wyjątkowym miejscu. Tam reprezentantka Polski jeszcze nie miała okazji zagrać po transferze do stolicy Katalonii. O szczegółach informuje "Mundo Deportivo".
Ewa Pajor rozgrywa drugi sezon w FC Barcelonie, która rywali podejmuje zwykle na Estadi Johan Cruyff w miejscowości Sant Joan Despi (choć np. El Clasico odbyło się na Stadionie Olimpijskim na wzgórzu Montjuic). Przed mistrzyniami Hiszpanii ma pojawić się wyjątkowa szansa.

REKLAMA







Zobacz wideo Dlaczego najlepsi narciarze i narciarki nie nadają butów w bagażu? Maryna wyjaśnia



Media: Ewa Pajor wreszcie się doczeka. FC Barcelona szykuje się na wielki powrót
Kataloński dziennik "Mundo Deportivo" informuje o ich planowanym występie na Camp Nou. Ma to nastąpić przy okazji ćwierćfinału Ligi Mistrzyń z Realem Madryt lub Paris FC. Gdyby plan został zrealizowany, byłby to powrót kobiecej sekcji na Camp Nou po niemal trzech latach - poprzednio grała tam w kwietniu 2023 r. (1:1 z Chelsea). Wtedy w kadrze nie było jeszcze reprezentantki Polski.


"Klub dokłada wszelkich starań, aby drużyna Pere Romeu zadebiutowała na tym stadionie w ćwierćfinale Ligi Mistrzyń, niezależnie od tego, czy zmierzy się z Realem Madryt, czy Paris FC. Od czasu ponownego otwarcia (obiektu - red.) w listopadzie męska drużyna Barcelony rozegrała pięć meczów na Camp Nou. (A- red.) klub zastanawiał się, kiedy żeńska drużyna mogłaby zadebiutować na tym stadionie" - czytamy.
To wtedy Ewa Pajor i FC Barcelona wrócą na Camp Nou
Akurat ćwierćfinał LM wydaje się bardzo dogodną okazją. Pierwszy mecz Barcelona zagra na wyjeździe (24 lub 25 marca), a u siebie rewanż, zaplanowany na 1 albo 2 kwietnia. Wówczas w męskiej piłce będzie trwać przerwa reprezentacyjna, a po niej zespół prowadzony przez Hansiego Flicka uda się do Madrytu na starcie z Atletico. Zatem nie będzie kolizji terminów.
Zobacz także: Doskonałe wieści dla kibiców ws. Ligi Mistrzów. Mecz dostępny za darmo!



Absolutnym hitem byłoby oczywiście starcie z Realem - jesienią na Estadi Olimpic Lluís Companys oglądało je ponad 36 tys. osób. "El Clasico kobiecych drużyny na Camp Nou zapewniłoby dużą publiczność. Decyzja o grze (tam - red.) nie zależałaby jednak od zwycięzcy tej rundy Ligi Mistrzów" - podkreślono. W dodatku kibice Barcelony mogliby być względnie spokojni o wynik, przynajmniej z historycznej perspektywy.
"Byłby to ósmy mecz kobiecej drużyny rozegrany na Camp Nou od czasu przejścia na zawodowstwo. Barcelona ma na koncie sześć zwycięstw i jeden remis. Pokonała Espanyol, Real, Wolfsburg, Bayern Monachium, Rosengard, Romę i Chelsea, a (z tą ostatnią też - red.) zremisowała" - przypomniano.


Podczas renowacji Camp Nou piłkarki FC Barcelony rozgrywały hitowe mecze na Montjuic. Jak im szło? Dwukrotnie pokonały Real Madryt, po razie Chelsea i Manchester City, a raz przegrały ze wspomnianymi madrytkami.
Idź do oryginalnego materiału