Jeszcze dekadę temu simracing był traktowany jako ciekawostka dla hobbystów. Dziś, w dobie post-pandemicznej rzeczywistości, nikogo nie dziwi już widok Maxa Verstappena szlifującego formę w iRacingu czy Jona Armstronga, który z wirtualnego fotela przesiadł się prosto do rajdówki M-Sportu. E-sport stał się pełnoprawną kuźnią talentów, ale czy w Polsce ta droga jest równie dostępna dla wszystkich?
Naszym gościem jest Kryspin Handel, znany w świecie wirtualnych rajdów jako „Kryspa7”. W szczerej rozmowie Kryspin opowiada o kulisach rywalizacji na najwyższym poziomie, wyboistej drodze programu FIA Rally Star oraz o barierach, które w Polsce wciąż skutecznie blokują most między e-sportem a prawdziwym motorsportem. Czy warto poświęcić tysiące godzin na treningi, gdy „system” rzuca kłody pod nogi? Zapraszamy do lektury.
Mikołaj Sobol (rallypl.com): Wracając do Twoich początków – co w esporcie rajdowym trzyma Cię przy ekranie najmocniej? Czy po latach rywalizacji to wciąż czysta pasja, czy już bardziej chęć udowodnienia czegoś systemowi?
Kryspin Handel: Witam wszystkich czytelników! Nie powiedziałbym iż jest to chęć udowodnienia czegoś systemowi. Ta kwestia schodzi na dalszy plan i jest tylko istotna wtedy kiedy faktycznie walczymy o jakiś istotny cel. Powiedziałbym iż z mojej strony jest to czysta pasja, tak jak do innych pasji jakie potrafimy mieć: Zajęć w domu, na podwórku, w pracy czy takie osobiste hobby jak piłka nożna i na koniec sam Motorsport czy eSport i tak jest w moim wypadku. To co mnie zawszę napędzało to zbliżenie się do motoryzacji, tych wszystkich marek i modeli samochodów którymi realnie nie byłoby mi dane pojeździć (no chyba iż trafiłbym w totka)
Wrażenia są jeszcze lepsze kiedy już sterujesz tymi bardziej usportowionymi samochodami czy chociażby samochodem wyścigowym rajdówką czy bolidem F1, to wtedy czerpiesz największą przyjemność z pasji jadąc przez tory lub odcinki które są prawdziwe zbliżając się do Motorsportu który zwykle lubi się oglądać przed telewizorami. A zamiast tego mogę się zbliżyć odrobinę samemu do tego jak się prowadzą, jak je czuć. Oczywiście jest to głównie czucie z ręki i wystarczająco dobrej kierownicy PC i Force Feedbacku, bo żeby to czuć nieco bliżej realnego auta czy też „sobą” to trzeba by było mieć mnóstwo pieniędzy na symulator z ruchomym fotelem lub po prostu wskoczyć do prawdziwego auta.
Natomiast cała reszta i wrażenia jakie mogą dać te samochody wirtualnie czyli prowadzenie, dźwięk silnika, emocje z jazdy, są czymś naprawdę pozytywnym przy odpowiednim budżecie, ustawieniach no i też jakby ważne jest to by każdemu odpowiadała dana gra czy symulator wyścigowy ponieważ każdy ma swoje preferencje co do wyboru i każdy symulator czy gra także oferuje inne rozwiązania.

Wspomniałeś, iż była Was zaledwie piątka, która regularnie meldowała się w finałach i dzieliła między sobą zwycięstwa. Jak wyglądała dynamika w tej grupie? Czy to była „wojna totalna”, czy raczej wzajemne napędzanie się do bycia lepszym?
Chodziło mi bardziej iż jest nas piątka która prezentowała bardzo wysoki poziom i była widoczna na co dzień w takich tytułach jak EA WRC czy wcześniej DiRT Rally 2.0 i WRC od Kylotonn Racing. Kwestia samych finałów była nieco różnorodna. Jedni dostawali się do finałów a inni z kolei mieli swoje sukcesy w sezonach WRC i w poszczególnych ligach co również zaowocowało w sukcesy. Byłem chociażby Ja „Kryspa7” Tomasz Ciborek (Tommy) Michał Łukasik (Dabby) Michał Król (Katana) czy chociażby Kacper Potyra.
Co do rywalizacji: Zawszę istniała rywalizacja, natomiast nie powiedziałbym iż była to wojna totalna. Oczywiście w takich momentach starasz się skupić na sobie i wyciągać absolutne maksimum z sytuacji i budować odpowiednią mentalność, inaczej mówiąc być nieco twardym czy nie ustępliwym. Starasz się być skupionym czy też z grubsza unikać większej interakcji z rywalami i we właściwym czasie zabierać się za przejechanie swoich najlepszych prób. Jednak ostatecznie gdyby nie moi rywale i np. moja rodzina czy przyjaciele, znajomi, Teamy e-Sportowe klany/grupki gier wyścigowych itd. które towarzyszyły mi przez cały ten czas, to prawdopodobnie byśmy o tym w tej chwili nie rozmawiali bo każde wsparcie ale i też doświadczenie jest absolutnie cenne.
Więc zdecydowanie napędzaliśmy się wspólnie, mieliśmy swoje cele i miało się tą świadomość iż jesteśmy w tym samym miejscu, w jednym celu i iż ktoś jest twoim rywalem i spróbuje ci zagarnąć sprzed nosa dobry rezultat i odrobinkę tego prestiżu czy statystyk. Dzisiaj natomiast każdy z nas próbuje jakoś spełniać się w życiu i mamy ze sobą kontakt więc myślę iż jest to raczej miłe uczucie, zwłaszcza patrząc z perspektywy czasu.
Rywalizowałeś z takimi nazwiskami jak Jon Armstrong czy Kacper Poryra. Jak to jest stanąć na wirtualnym oesie obok kogoś, kto później realnie zmienia świat rajdów (jak Armstrong w WRC)?
To są takie momenty kiedy doceniasz w jakim miejscu i w jakim czasie znalazłeś się obok takich osobistości, takich talentów jak Jon i Kacper. To coś niesamowitego! Trudno w to uwierzyć ale w życiu właśnie należy się spodziewać niespodziewanego. Jon Armstrong udowodnił iż ciężką pracą i dążąc różnymi kierunkami do celu można osiągnąć te najwyższe szczyty gór, a przecież znamy już jego historię. Zaczynał jako ktoś kto chciał zostać kierowcą rajdowym, po czym stał się znów graczem e-sportowym z ogromnym sukcesem pracował dla tego legendarnego studia Codemasters w Southam w tym samym Codemasters gdzie przecież sam Colin McRae współpracował przy tworzeniu wcześniejszych części całej serii z początku sygnowanymi jego nazwiskiem, no i ostatecznie Jon wyrobił sobie tą ścieżkę do rajdów. Był bardzo Lojalny M-Sportowi, miał okazję jechać niemal każdą ich rajdówką z jego kariery i na pewno jest to dla nas graczy ale i też czysto fanów Motorsportu czy samego WRC ogromna inspiracja. Z pewnością jego obecność w WRC jest czymś bardzo wyjątkowym i widząc po tym jak agresywnym ale i też bardzo skupionym i równym kierowcą potrafi być Jon zarówno na symulatorze jak i chociażby tak jak w zeszłym sezonie ERC, wierzę iż będzie w stanie coś pokazać w nadchodzącym sezonie WRC już za tydzień. Rzecz jasna miejmy na uwadze iż będzie to jego pierwszy rok bez żadnego doświadczenia a M-Sport nie ma idealnej sytuacji finansowej więc nie wiadomo ile tempa będzie w samochodzie, ile paliwa w zespole iż tak to ujmę. Muszą wszystkie rzeczy dobrze ułożyć się w całość dla Jona i całego zespołu, ale w ERC pokazał iż Fiesta Rally2 może stać się wystarczająco dobrym samochodem do konkurowania.
Chcę dodać iż podobnie jest z Kacprem. Miałem okazje się z nim spotkać, widziałem jak jeździ. Ma niesamowity spokój za kierownicą, świetne rezultaty i talent. Bardzo mnie cieszy fakt iż buduje swoją karierę i w przypadku obu wymienionych myślę iż to tylko daje potwierdzenie iż my gracze/kierowcy symulatorów także mamy w sobie to coś a przynajmniej sporo to ułatwia zaadaptowanie się do samochodów czy rajdów w realnym świecie. Tak jak wspomniałem wcześniej to jest coś wyjątkowego!
FIA Rally Star zapowiadano jako rewolucyjną drogę „od konsoli do prawdziwego rajdówki”. Z Twojej perspektywy – gdzie ta inicjatywa najbardziej zawiodła i jakie są Twoje główne zastrzeżenia co do jej przejrzystości lub organizacji?
Najbardziej zawiodły mnie 2 rzeczy z tym związane:
Pierwsza to brano pod uwagę bodajże tylko 1 czy 2 talentów z symulatorów a było mnóstwo zdolnych kierowców i przede wszystkim reprezentantów różnych państw którzy mogliby się pokazać z dobrej strony.
Drugi i najważniejszy fakt jest taki iż nie każdy się dostał do etapu testów w Crosskarcie na torze Estering, między innymi za sprawą małego wsparcia ze strony Polskiego Związku Motorowego i wszelkich przepisów czy zasad uczestnictwa oraz kontrowersji wówczas ze szczepionkami na covid.
Podam przykład, FIA Rally Star uwzględniała talenty w wieku 17 lat a w Polsce, Prawo Jazdy dało się uzyskać najczęściej mając 18 lat, może były jakieś osobne reguły gdzie jest możliwe uzyskać je poniżej 18 lat, choć z tego co się orientuję to takie przepisy mają zostać wprowadzone dopiero w tym roku.
Później na pewno problemem był etap zakwalifikowania się do samego FIA Rally Star, w przypadku globalnej edycji każdy kto wygrał OS na wyznaczonej wówczas grze WRC9 mógł od razu przystąpić do kolejnego etapu czyli powyżej wspomnianych testów w Crosskarcie. W przypadku jednak zakwalifikowania się jedynie jako topka w naszym kraju można było awansować do naszych lokalnych finałów które były nadzorowane przez PZM. I to właśnie w tym wypadku pojawiły się pewne komplikacje. Mianowicie w oficjalnych regułach FIA Rally Star, w razie zakwalifikowania się już do głównego programu po teście w Crosskarcie uczestnicy mieli otrzymać określony czas na zdobycie Prawa jazdy i udostępnienie wszelkich dokumentów. Natomiast w przypadku uczestnictwa jedynie w lokalnych finałach w Polsce i co chcę podkreślić „na symulatorze” był już odgórnie narzucony wymóg okazania dokumentu Prawa jazdy, którego wówczas nie miałem ja i kilku kolegów. Więc myślę iż tutaj odpowiedź nasuwa się sama i jestem tą kwestią przez cały czas całkiem rozgoryczony.
Ponadto słyszałem iż poszczególni uczestnicy nie dostali zbyt wiele czasu w przygotowanie się na symulatorach w lokalnych finałach gdzie prawdopodobnie inni mieli tego czasu więcej co było czymś bardzo nieuczciwym i wołało o pomstę do nieba, bo jak można fair wyłonić najszybszego kierowcę skoro choćby i ten najszybszy kierowca potrzebuje chwili adaptacji do sytuacji? To tak jakby dać testować samochód tylko Sebowi Ogier a Evansowi już nie i dziwić się dlaczego Evans nie może się co najmniej zrównać tempem.
Ogólnie rzecz biorąc, wszelkie komplikacje i nieudzielenie wsparcia dla talentów którzy zdobywali tytuły i reprezentowali ten kraj na arenie międzynarodowej było czymś kompletnie nie do zaakceptowania i do dzisiaj rodzi pytania typu: Co by było gdyby? Bo gdyby to załóżmy już choćby nie ja ale którykolwiek z Polaków miał teraz okazje tak jak Romet Jurgenson siedzieć w rajdówce M-Sportu i przygotowywać się do startów chociażby w WRC2 to byłaby to ogromna szansa wypromowania talentów przez program który do tego dopłaca, a niestety zdajemy sobie sprawę z tego jak wygląda kwestia wsparcia i budżetu u naszych zawodników czy u nas w kraju. Z tym problemem zmagał się chociażby Tymek Kucharczyk i jest mi go w tej sytuacji ogromnie szkoda.
Czy masz poczucie, iż w FIA Rally Star bardziej liczył się „show” i PR niż faktyczne wyłonienie najszybszych kierowców, którzy od lat udowadniają swoją wartość w ligach?
Myślę iż sam cel wyglądał początkowo na całkiem szczytny i z początku byłem tym podekscytowany. Niestety okazało się iż nie każdy szybki kierowca z różnych lig czy mistrzostw był rozpatrywany a było choćby więcej takich co zdobywała tytuły na tych symulatorach lub byli jedynymi w swoim rodzaju talentami z każdego kraju i nie dostali oni choćby samej szansy by się pokazać by spróbować i zobaczyć czy coś z tego większego wyniknie. W moim wypadku jeżeli coś robię to na 100-110% a wtedy czułem iż nie mogłem tego robić bo organizacja mi to odbiera.
Myślę iż nie chodzi już tu o samo show czy sam PR tej inicjatywy jaką było FIA Rally Star, tylko iż w jakimś stopniu miało to służyć do tego aby FIA mogło się czymś podlizać wykorzystując sytuacje Covidu i zbliżenia się prawdziwych kierowców do simracingu, tak by stworzyć akademie która ma dać szanse z kolei tym młodym talentom w realnym ściganiu. Szkoda jedynie iż była to kwestia mocno niedoprecyzowana, bez narzucenia odgórnie przepisów tak aby tylko te najważniejsze wymogi FIA Rally Star wystarczyły do uczestnictwa. No i także szkoda iż i w takim obszarze pojawiają się kontrowersje tak samo jak na różne przepisy i decyzje FIA kierowcy mocno protestowali w ostatnim czasie.
Myślę iż tutaj wszelkie kwestie mają duże podłoże polityczne i jest dużo przepisów i kluczowych kwestii które powinno się zmieniać zarówno w danych państwach oraz ich federacjach motorsportowych począwszy od papierów, przepisów i wszelkiego wsparcia finansowego albo już choćby nie tyle finansowego, co pod konkretne scenariusze. Odpowiedzialność tu spoczywa także na samych państwach i rządach które zdają się nie dostrzegać pewnych problemów i tego iż przez cały czas brakuje wszelkiego wsparcia na wielu płaszczyznach w społeczeństwie. Problem ten nie występuje rzecz jasna jedynie w Motorsporcie ale i także w innych sportach, w związkach sportowych itd.
Jak oceniasz ścieżkę Jona w kontekście tego typu programów? Czy to wyjątek potwierdzający regułę, czy dowód na to, iż system jednak czasem działa?
Tak jak wcześniej wspomniałem. Jon swoją karierę zaczynał z grubsza inaczej. On już siedział w rajdówce, podobnie było z Rometem Jurgensonem który także przed FIA Rally Star zbierał doświadczenie w lokalnych startach.
Jona napędził fakt iż był niezły w rajdówce a na co dzień tak jak my e-sportowcy ogrywał różne tytuły gier i również tam był bardzo szybki. Dzięki temu iż miał znakomite tempo i ogromny wkład w symulacje zaczął współpracować z Codemasters i to dzięki tej współpracy zyskał budżet, sponsorów i był w stanie znacząco podnieść się z wcześniejszej sytuacji kiedy tego budżetu i wsparcia zabrakło. eSports WRC miało jedynie wyłonić najszybszego eSportowego kierowcę wirtualnego WRC.
Tak się złożyło iż to akurat Jon Armstrong został wówczas mistrzem świata a ja wówczas miałem swój najlepszy rezultat na świecie czyli 5 miejsce. Gdyby drobne błędy, to może chociaż stanąłbym obok niego na podium bo top4 które jechało ostatnie 3 oesy o tytuł było w moim zasięgu. ale sam Jon w pełni zasłużył na ten sukces a teraz będziemy go oglądać w walce o prawdziwe trofea.
Dlaczego Twoim zdaniem w Polsce, mimo posiadania światowej klasy talentów w simracingu, wciąż brakuje realnego mostu łączącego esport z motorsportem?
Myślę iż to jest kwestia o której wspomniałem powyżej czyli brak przygotowania budżetu i większej ilości takich akcji, akademii czy szkółek które pozwalałyby choćby i poprzez symulatory zrozumieć niektóre zachowania prowadzenia samochód zanim wsiadałoby się do rajdówki.
Wyobrażam sobie to np. w ten sposób iż np. w danej szkole lub w danym jakimś punkcie motoryzacyjnym, może obok toru kartingowego, mogłaby taka szkółka czy akademia dla talentów z simracingu, bo skoro się to także sprawdza i widzimy takowe talenty na wirtualnych odcinkach specjalnych to dlaczego wydawać więcej samemu np. na gokarty zamiast dostać wsparcie i budżet w inny prostszy sposób?
Z drugiej strony chodzi też o kwestię popularności. Wystarczy spojrzeć jak popularne jest Gran Turismo World Series, jaki jest rozgłos i wsparcie dla zwycięzców. Igor Fraga jest w stanie w tej chwili ścigać się w single seaterach także z pomocą jakiegoś wsparcia tej organizacji ale i też dlatego iż sam próbował się ścigać i ma na ogół talent do tego ścigania. Z Wirtualnym WRC czy rajdami tego nie ma, jest bardzo ograniczona organizacja i zasoby, te symulacje z reguły bywają gwałtownie porzucane lub niedopracowane przez co też brakuje organizowania eSportów.
Kiedy istniały one za czasu WRC od Kylotonn Racing było mnóstwo kwestii do poprawy, podobnie się to miało w przypadku DiRT World Series na DiRT Rally 2.0. Jakość transmisji ale i też samej gry technicznie jaki i od strony dopracowania, kwestii fizyki, imersji czy samego fairplay i eliminowania wszelkiego rodzaju nadużyć i oszustw przez cały czas nie stały na odpowiednim poziomie. zwykle było tak iż jedna strona kierowców się odnajdywała a druga nie, brakowało odpowiedniego balansu i dostarczenia każdemu równych zasad ale i też tej popularności by można było dostrzegać pasję i talent tych kierowców.
Z wyścigami wirtualnymi na torze sprawa była nieco prostsza bo tam od bardzo długiego czasu się organizowało wiele takich turniejów i eSportów. Z kolei w wirtualnych rajdach ze statusem mistrzostw świata czy z pomocą organizacji eSportowej „ESL” taka inicjatywa powstała dopiero na koniec 2015 roku.
No i ostatnia kwestia to samo dostrzeganie talentów w rajdach w Polsce, budżet i wiele innych takich spraw, komfort życia, różnorodność w zarobkach. Nie każdy jest w stanie robić to o czym marzy od dawna. Patrząc np. na Wielką Brytanie oni posiadają tam szkoły rajdowe gdzie można otrzymać choćby licencje i po wszelkich zdanych testach i egzaminach od razu ruszyć w podbój za wynikami np. w Mistrzostwach Wielkiej Brytanii. Te struktury i przepisy są tam nieco lepiej poukładane i uproszczone, jeżeli tylko masz pieniądze i chcesz uzyskać jak najlepsze rzeczy to tam jest to możliwe. A u nas można mieć jakieś pieniądze a i tak coś stanie na przeszkodzie. Nie widzę u nas szkółek, widzę inwestowanie samemu w pasje która jest zbyt droga i trzeba licencje zdobywać przez różnorakie starty w KJS itd. a to nie zawszę jest takie zero-jedynkowe iż ktoś tam startuje i będzie mieć np. dobre wyniki, ponieważ nagle zacznie zawodzić budżet czy samochód. Więc myślę iż takie ogólne detale i problemy które znamy na co dzień są tutaj bardzo istotne i odbierają nam wiele talentów z Motorsportu.
Co czuje zawodnik, który wygrywa ligi i finały, a potem widzi, iż wsparcie finansowe lub sponsorskie trafia do osób o znacznie mniejszych umiejętnościach, ale większych zasięgach?
To oczywiście jest nieco frustrujące. Ale staram się to tłumaczyć tak iż tak jak np. w realnym motorsporcie, znajdujesz się w danym miejscu i w danym czasie i najwidoczniej co niektórzy trafili tam właśnie przez zasięgi, budżet lub po prostu przed tobą i ktoś nas wtedy nie dostrzega czy naszego potencjału. Czy jest to za każdym razem uczciwe? prawdopodobnie nie. Ale tak jak wspomniałem to także problem popularności, bo gdyby załóżmy taka topowa 20tka miała już to wsparcie to miałoby to choćby sens. Z drugiej strony rajdowy eSport to nie to samo co np. F1 Esports gdzie każdy z kierowców ma jakiś tam kontrakt czy reprezentuje faktyczny zespół z Formuły 1 w tym sporcie elektronicznym i mają jakieś przywileje. Niestety jest przez cały czas mnóstwo pracy do włożenia zarówno w prawdziwy Motorsport i popularność rajdów tu jak i wirtualnie bo jest to duży problem a przecież tak jak doceniamy zarówno kierowców F1 jak i WRC tak samo wypadałoby doceniać kierowców z rajdów tych wirtualnych.
Gdybyś miał wskazać jedną, konkretną rzecz, która musiałaby się zmienić, aby Twoi rywale (i Ty sam) mogli w pełni wykorzystać swój talent w realnym motorsporcie, co by to było?:
Dostać tą szansę w danej maszynerii, mieć jakieś pole do popisu by móc jakkolwiek się pokazać na uczciwych warunkach i udowodnić iż my także coś w sobie mamy i gwałtownie łapiemy temat. Oczywiście zorganizować to wszystko we adekwatny sposób i zadbać o bezpieczeństwo przede wszystkim bo każdy sport nosi za sobą jakieś ryzyko lub niebezpieczeństwo.
Dajmy na to popatrzmy na historie z Haydenem Paddonem. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego iż jest to profesjonalny kierowca prawdziwych rajdówek, z ogromnym doświadczeniem i tytułem Rajdowych Mistrzostw Europy.
Czy realnie patrząc zasługiwał na to by znaleźć się w fotelu Hyundaia Rally1 na nadchodzący sezon? Raczej tak, ale było przecież dużo młodych kierowców i talentów z których można by było skorzystać.
Czy np. Mārtiņš Sesks powinien dostać fotel M-Sportu przed Armstrongiem? Też uważam iż mogła zaistnieć taka możliwość ale tutaj problemem był budżet który się ze sobą przynosiło.
I teraz żeby było jasne, nie próbuję tutaj umniejszać komukolwiek ich doświadczenia i umiejętności czy stawiać wyżej/niżej i kto powinien zająć fotel. Chciałem dać tu czysty przykład z sytuacji Paddona i Armstronga, iż pomimo tylu przeciwności losu przynajmniej zasiądą do tej rajdówki Rally1 i dostaną tą okazje bo w pełni na to zasługiwali już wcześniej i iż to bywa dosyć przewrotne. W tym wypadku myślę iż całkiem spora ilość z nas w tym z naszych Polskich eSportowców także wciąż zasługuje na dostanie jakiejkolwiek szansy aby przynajmniej móc sprawdzić to czy się ktoś sprawdzi czy nie, lub jeżeli tak to np. dopiero za jakiś tam czas i będzie mieć ku temu podstawy.
Ponieważ ja w czy moi koledzy i ci co brali udział nie dostali takiej szansy. A wierzę w to miedzy innymi patrząc na to iż np. potrafię dobrze jeździć gokartem lub gwałtownie nauczyłem się prowadzić samochód i zdać prawo jazdy iż najważniejsze rzeczy i umiejętności nabywam bardzo gwałtownie a to powinno się liczyć najbardziej w wyborze kierowcy, niż to czy ktoś np. będzie lepiej się prezentował przed kamerą czy nie lub czy będzie kolejnym Estończykiem zamiast kimkolwiek. Tak jak wspomniałem jest dużo rzeczy które powinny być bardziej uczciwie rozpatrywane w Motorsporcie, niestety tak jak wspomniałem przez różne kwestie ludzie czasem nie mogą robić tego co chcieliby robić mimo iż mogą mieć jakieś predyspozycje do tego i ogromne chęci.
Co uważasz za największe osiągnięcie – nie tylko swoje, ale całego Waszego środowiska – z którego opinia publiczna może nie zdawać sobie sprawy?
Myślę iż przede wszystkim za osiągnięcie należy uznać nasze wartości i umiejętności jakimi się kierujemy. Na co dzień jako środowisko w wielkich turniejach, na tabelach czasowych w poszczególnych symulatorach reprezentowaliśmy nasz kraj na arenie międzynarodowej i nie mówię tu też tylko i wyłącznie o naszej piątce, szóstce czy dziesiątce osób, ale o wszystkich którym się ta sztuka udała także na torach i w innych dyscyplinach.
Wkładamy na co dzień mnóstwo serca, pasji i determinacji w naszą pasje. Interesujemy się prawdziwym Motorsportem i naszą wirtualną odmianą na co dzień i bardzo szczegółowo, analizujemy wszelkie kwestie, udzielamy się w postach i przekazujemy nasze doświadczenie które nie różni się zbytnio w kontekście samego rywalizowania. Bo jednak Symulator a samochód rajdowy to jest jakaś różnica. ale rywalizacja i cel jest ten sam także w esporcie. Też mamy rywalizacje, jeździmy po najlepsze czasy, poświęcamy mnóstwo godzin, a w tej chwili jesteśmy w tym razem tyle lat by być na odpowiednim poziomie we adekwatnym miejscu. Każdy z nas miał jakąś inspiracje i swój styl co jest równie unikatowe co w prawdziwym sporcie. Moją ogromną inspiracją do dziś pozostaje Colin McRae, staram się zawszę czerpać z jego stylu garściami ale i także pokazywać ten charakter, waleczność bo żeby mieć takie umiejętności choćby na symulatorze to nie jest prosta sprawa a potrafimy być naprawdę dobrzy w tym co robimy, mieć tą iskrę i jakby ciągle podążać w stronę sukcesu ale przede wszystkim tak by w ostateczności poza rywalizacją najbardziej się liczyła zabawa.
Patrząc na lata rywalizacji, setki godzin treningów i walkę z „systemem” – czy warto było iść tą drogą?
Kim byłby człowiek jeżeli by niczego nie robił i stał jak ten posąg? Uważam iż należało coś robić i niektóre rzeczy nie dzieją się przez przypadek. Przypadła taka pasja, hobby, umiejętności i należało z tego korzystać, niektóre rzeczy też prawdopodobnie nie dzieją się z przypadku tylko z różnych takich pozytywnych znaków i postępów które pozwalają ci na wdrożenie się w temat. Można by to było chociażby porównać do cytatu Puzzli Roberta Kubicy. Czasem wszystko musi się ułożyć w jedną całość i być adekwatną decyzją.
Warto było iść w stronę naszej pasji, naszych przekonań i się temu całkowicie poświęcić. Poświęcać temu czas i rywalizować bo dzięki temu można było poznać społeczności, otworzyć sobie drogę do różnych fajnych wydarzeń, spotkań. Zwiedzić świat, nauczyć się języka ale i także nauczyć na własnych błędach a przede wszystkim robić to co potrafiliśmy najlepiej i czerpać z tego euforia i możliwie jak najwięcej sukcesów. Robiliśmy to czego co niektórzy z nas nie mogą robić do tej pory a przynajmniej jeżeli chodzi o jeżdżenie najlepszymi samochodami, rajdówkami i bolidami na świecie. Robiliśmy to do czego nie każdy może mieć smykałkę, zatem myślę iż możemy być dumni i czuć się zaszczyceni iż znaleźliśmy się w takich momentach i korzystamy z naszego talentu tak jak tylko się da. No i najważniejsze jak zawszę jest to by czerpać z życia garściami.
Dziękuje za rozmowę!
Dziękuje!












