Arsenal jest w tej chwili najlepszy w Europie. Muszą to udowodnić w meczu z United Dom Farrell

2 godzin temu
Zdjęcie: Arsenal


Arsenal przeniósł swój doskonały rekord Ligi Mistrzów na jedną z największych aren w Europie i dał show.

Powracający Gabriel Jesus znalazł sprytne, zaimprowizowane wykończenie i zapewnił drużynie Mikela Artety prowadzenie 1:0 nad Interem Mediolan, starając się odnieść siedem z siedmiu zwycięstw w fazie ligowej. Inter odegrał swoją rolę w pulsującym meczu i wyrównał po trafieniu Petara Susica, ale Arsenal przez cały czas wyglądał, jakby miał dodatkowe sprzęty i bardziej zróżnicowane opcje, aby zranić przeciwników, mimo iż Arteta zmienił skład.

Następnie ponownie zdobyli bramkę. Drugie trafienie Jesusa było 19. w tym sezonie dla Arsenalu po rzucie rożnym i 25. po stałym fragmencie gry.

Szczerze mówiąc, ci goście nigdy nie zaprzeczają zarzutom.

Arsenal nie wygrał Premier League od 2004 roku. Zakończenie tego oczekiwania jest celem samym w sobie dla wiernych Kanonierów. Niezależnie od zastosowanych środków uzasadniają osiągnięcie tego celu. Ponieważ wygranie ligi jest dla tych ludzi, dla fanów Arsenalu. To nie jest dla nikogo innego i tak właśnie powinno być.

Jednak zespoły mistrzowskie — coraz częściej wygląda na to, iż ludzie Artety mogą zdobyć w tym sezonie wiele ważnych wyróżnień — zapraszają opinię zewnętrzną, a w tej chwili optyka nie jest świetna.

„Niezwyciężeni” Arsene’a Wengera z sezonu 2003/04 byli powszechnie chwaleni za sztandarowe osiągnięcia i stylowy sposób, w jaki się tam dostali. Jego drużyna w okresie 2001/02, która zdobyła trzy tytuły mistrzowskie z rzędu dla Manchesteru United, była prawdopodobnie jeszcze lepsza, a pierwsi zdobywcy tytułu Wengera w okresie 1997/98 pokazali, iż angielski futbol ma radykalnie nowy sposób działania. Bez Wengera – choć kibice Arsenalu mogliby się na to skrzywić – nie zobaczysz Jose Mourinho w Chelsea ani Pepa Guardioli w Manchesterze City. Zmienił wszystko.

Z drugiej strony dekada marnotrawnego upadku i autoparodii pod wodzą Wengera stworzyła tak wiele szkodliwego bagażu mentalnego wokół Arsenalu, iż Arteta musiał skrupulatnie, kawałek po kawałku, usuwać. Wracając do modnych, nonsensownych pogawędek na temat DNA klubu piłkarskiego: jeżeli ludzie Artety są bardziej gospodarzami George’a Grahama „1:0 dla Arsenalu”, niż va va voom z czasów Wengera, którzy przynoszą tytuł, to nikogo w czerwonej połowie północnego Londynu nie będzie to obchodziło. Ethan Nwaneri może na nowo odkryć siebie na wypożyczeniu w Marsylii, gdzie tempo, moc i bezpośredniość są na porządku dziennym.

7 – Arsenal po raz pierwszy w swojej historii wygrał siedem meczów Ligi Mistrzów UEFA z rzędu; jedynie Manchester City (10 w marcu 2024 r.) może pochwalić się dłuższą serią zwycięstw w rozgrywkach wśród angielskich drużyn. Niebo. pic.twitter.com/s83bCGa3b8

— OptaJoe (@OptaJoe) 20 stycznia 2026 r

Nie każdy triumf w Premier League wymaga oświadczenia. jeżeli jednak Arsenal rozgromi Manchester United w ten weekend na Emirates Stadium, może to znacząco wpłynąć na zmianę nastroju wokół drużyny Artety. To nastrój, który stał się dość ciężki. Wygrywanie meczów i, miejmy nadzieję, zdobywanie tytułów powinno być największą zabawą, jaką można mieć w piłce nożnej. Najważniejsze pytanie Arsenalu przypomina zarówno ponurą wędrówkę, jak i radosną wyprawę.

Do całego bagażu, który Arteta usunął, dodały go trzy miejsca z rzędu na drugim miejscu. w okresie 2022/23 stracili prowadzenie w tytule pod presją Manchesteru City, ale panowała zgoda co do tego, iż szansa pojawiła się o rok za wcześnie, jak na zespół, który wciąż się łączy. Sezon później, po dodaniu talizmanu Declana Rice’a do pomocy, Arsenal nie zrobił nic złego, doprowadzając City do ostatniego dnia. Kampania na sezon 2024/25, w której City upadło po tym, jak nie udało się uzupełnić starzejącego się składu, jest tą, która naprawdę boli. Podopieczni Artety uzurpowali sobie pozycję Liverpoolu jako drugiej najlepszej drużyny w kraju, a The Reds odczuli wstrząsy po odejściu Jurgena Kloppa. Nie powinni przegrywać z ligą, gdy Arsenal nie potrafił zremisować po szalonym remisie.

Zrozumiałe jest więc, iż panuje niemal duszące napięcie, mimo iż Arsenal ma siedmiopunktową przewagę nad drużyną City, która w pierwszym składzie liczy 11 zawodników, a która nie grała dla nich rok temu. Podopieczni Guardioli otrząsną się z niedawnych załamań, ale nie są już fenomenalną, wielką bestią z koszmarów Arsenalu.

W tym sezonie udało się także zdobyć kilka banerów. Tottenham został rozwalony 4:1 w derbach północnego Londynu, mimo iż zmiana Eberechi Eze z hat-tricka na niewykorzystanego rezerwowego stała się główną i trwałą ciekawostką tego meczu. Aston Villa została rozbita tym samym wynikiem po Świętach Bożego Narodzenia, grożąc, iż w pełni włączy się w wyścig o tytuł.

Z drugiej strony, osiem z 15 zwycięstw Arsenalu w Premier League w okresie 2025/26 zakończyło się zdobyciem jednego gola. Kiedy pozostawiasz tak dobre marginesy, ryzykujesz bezbramkowymi remisami z Liverpoolem i Nottingham Forest, które nie zrekompensowały w pełni styczniowego kryzysu City.

„[Arsenal are] jest w tej chwili najlepszą drużyną na świecie” – powiedział Guardiola przed weekendowym meczem City z Wolves. „Spójrzcie na Ligę Mistrzów, Premier League, Puchar Anglii, Puchar Carabao. To w tej chwili najlepszy zespół. Miejmy nadzieję, iż będziemy blisko.”

Wszyscy wiedzą, iż Arsenal powinien zostać mistrzem w tym sezonie. jeżeli będą w stanie grać z takim zapałem, jak w pierwszej połowie meczu przeciwko Interowi i zachwycić wypełnioną widownię pokonując starych wrogów Wengera z Manchesteru, oni w końcu zaczną wyglądać i czuć się jak mistrzowie.

Idź do oryginalnego materiału