Inter był bardzo wyraźnym faworytem tego meczu, choćby mając na uwadze zmęczenie po rozgrywanym raptem trzy dni wcześniej starciu Ligi Mistrzów z Arsenalem (1:3). Znalazł się jednak ktoś, kto postanowił dopilnować, by Pisa też miała w tym meczu swoje wielkie momenty. Nazywał się Yann Sommer. Bramkarz Interu rozegrał koszmarne 23 minuty. Najpierw w 11. minucie tak podawał do Piotra Zielińskiego, iż wyszło mu podanie do Stefano Moreo. Napastnik rywali nie myślał długo i pięknym lobem do pustej bramki wyprowadził gości na sensacyjne prowadzenie!
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki mocno o Borucu: Chyba mnie wtedy bardzo nie polubił
Bramkarz powinien bronić. Sommer wolał sabotaż
To nie był koniec "popisów" Szwajcara. W 23. minucie Pisa miała rzut rożny. Matteo Tramoni posłał dośrodkowanie wprost na głowę Moreo, a ten uderzył tak, iż Sommer powinien, musiał wręcz, zbić to do boku. Zamiast tego zbił, ale do bocznej siatki. Błąd może mniejszy niż ten pierwszy, ale wciąż błąd. Piłkarz Pisy wycisnął dublet z expected goals na poziomie 0,12, a Inter musiał się otrząsnąć, bo odrabiać było co.
Zieliński dał sygnał do ataku! Mordercze 7 minut Interu
Przy czym jak się za to wzięli, to z rywali nie było czego zbierać. Sygnał do ataku dał nie kto inny, jak Piotr Zieliński, który znów znalazł się w wyjściowej jedenastce, tym razem obok Henricha Mchitarjana i Petara Sucicia w środku pola. To Polak oddał strzał, który odbił się w polu karnym od ręki jednego z obrońców Pisy, za co sędzia podyktował jedenastkę dla Interu. Wykorzystał ją sam Zieliński, który huknął pod poprzeczkę i od 39. minuty było już tylko 1:2.
Ten gol rozpalił w Interze ogień. Ogień, który poparzył Pisę i to poważnie jeszcze przed przerwą. Ledwie dwie minuty po golu Zielińskiego było już 2:2. Tym razem precyzyjne dośrodkowanie Federico Dimarco wykorzystał w polu karnym Lautaro Martinez, który wyprzedził obrońcę i głową skierował piłkę do siatki. Koniec? A skąd! Oto bowiem druga minuta doliczonego czasu gry pierwszej połowy. Znów dośrodkowanie, znów z lewej strony, tylko tym razem autorstwa Alessandro Bastoniego. W szesnastce najwyżej wyskakuje Pio Esposito i głową strzela na 3:2! Pisa w siedem minut trafiła z nieba do piekła, a "ufffff!", jakie prawdopodobnie wtedy wypowiedział Yann Sommer, słychać było prawdopodobnie i w jego rodzinnym szwajcarskim Morges.
Masakra po przerwie! Inter rozwałkował słabeusza
Oczywiście pełną ulgę Szwajcar mógł poczuć dopiero po meczu, a nie w przerwie. Przy czym po niej Inter bardzo chciał dobić rywala. Problemem był Simone Scuffet, który kapitalnie bronił strzały z pola karnego Pio Esposito i Marcusa Thurama. Z kolei jakim cudem w 63. minucie Federico Dimarco dobił uderzenie Thurama z kilku metrów prosto w słupek, a nie do bramki, to chyba on sam choćby nie wie. Szansę miał też Zieliński, który świetnie odebrał piłkę rywalom w 71. minucie, napędził kontrę, ale gdy dostał piłkę zwrotną od Martineza w pole karne, zamiast strzelać, szukał rzutu karnego. Nie znalazł go, ale cała akcja i tak była dowodem na znakomitą formę Polaka. Dziś nie tylko rozgrywał, ale też doskonale harował w defensywie.
Inter kusił los tą nieskutecznością. Mało brakło, a ukarałby ich Simone Canestrelli, który przy rzucie rożnym dla Pisy idealnie nabiegł na piłkę, ale na szczęście dla gospodarzy przestrzelił z kilku metrów. W końcu jednak im się udało. Cała akcja w 82. minucie zaczęła się od odbioru Zielińskiego (genialny dziś w tym elemencie). Potem Thuram pięknie przerzucił na lewą stronę do Dimarco, a ten uderzył z woleja i przy szczęściu, bo piłka odbiła się od obu słupków, trafił do siatki na 4:2!
Jak już poszło to po całości. W 86. minucie Ange-Yoan Bonny przedryblował niemal całą defensywę Pisy, a potem posłał piłkę płasko obok bramkarza! Mało? Najwyraźniej, bo jeszcze w doliczonym czasie gry Mchitarjan z najbliższej odległości dobił do siatki piłkę zgraną głową przez Bissecka. 6:2! Wspaniała remontada Interu, który przetrwał sabotaż własnego golkipera, absolutnie gromiąc Pisę. Dzięki temu zwycięstwu na pewno skończą 22. kolejkę jako liderzy Serie A!
Inter Mediolan - Pisa 6:2 (Zieliński 39'(K), Martinez 41', Esposito 45+2', Dimarco 82', Bonny 86', Mchitarjan 90+3' - Moreo 11', 23')
Inter: Sommer - Bisseck, de Vrij, Bastoni - Henrique (34. Dimarco), Sucić (61. Barella), Zieliński, Mchitarjan, Augusto (80. Akanji) - Martinez (80. Bonny), Esposito (61. Thuram)
Trener: Cristian Chivu
Pisa: Scuffet - Calabresi, Canestrelli, Coppola - Toure, Aebischer (70. Lorran), Marin (46. Akinsanmiro), Angori (70. Leris)- Moreo, Tramoni (46. Piccinini) - Meister (40. Durosinmi)
Trener: Alberto Gilardino
Sędzia: Matteo Marcenaro
Żółte kartki: Martinez, Barella (Inter) - Calabresi, Marin, Akinsanmiro (Pisa)

2 godzin temu











![Siatkarze Fair Play zwyciężają i wciąż są w grze o ligowe półfinały [wideo, zdjęcia]](https://tkn24.pl/wp-content/uploads/2026/01/Fair-Play-Konskie-Procarte-Sport-CK-Kielce-04.jpg)




