Antonelli wygrywa ekscytujące GP Miami

rallyandrace.pl 1 tydzień temu
Zdjęcie: Kimi Antonelli Win Miami GP 2026


Kimi Antonelli w niedzielnym Grand Prix Miami nie miał sobie równych i w pewnym stylu zwyciężył w Grand Prix Miami. Lider klasyfikacji generalnej dojechał do mety przed Lando Norrisem i Oscarem Piastri.

Po zgaśnięciu czerwonych świateł najszybciej wystartował tradycyjnie Charles Leclerc, który na dojeździe do pierwszego zakrętu był już na równi z Maxem Verstappenem, ale ten równocześnie toczył pojedynek ze zdobywcą pole position Kimim Antonellim. Holender i Włoch zablokowali swoje przednie koła, co przewidział Monakijczyk i puścił swoich rywali przodem.

Po wyjeździe na pobocze kierowcy Mercedesa i Red Bulla Leclerc z bezpieczną przewagą znalazł się na czele, natomiast Verstappen chcąc gwałtownie ponownie włączyć się do rywalizacji, obrócił swój samochód, przez co spadł jeszcze dalej w głąb stawki.

Po trzech kółkach euforia liderującego kierowcy Ferrari z pierwszej pozycji skończyła się, gdyż, wiatru w żagle nabrał Antonelli. Lider klasyfikacji generalnej wskoczył na pierwsze miejsce, jednak Leclerc postanowił postawić twarde warunki i założył kontrę swojemu młodszemu koledze z toru.

Na szóstym okrążeniu pojawił się samochód bezpieczeństwa za sprawą Isacka Hadjara oraz Pierre’a Gasly’ego. Francuz z Red Bulla urwał zawieszenie pod koniec drugiego sektora w szykanie, natomiast krajan z ekipy Alpine został uderzony przez samochód Racing Bulls, w wyniku czego przekoziołkował przez tor, ale na szczęście nie doszło żadnych obrażeń.

Kontakt kierowcy z Enstone nie był jedyny, gdyż w walce bok w bok stoczył pojedynek Franco Colapinto z Lewisem Hamiltonem. Z samochodu siedmiokrotnego mistrza świata F1 posypały się części karbonu, ale był w stanie kontynuować jazdę bez konieczności wizyty w boksie.

Rywalizacja do normy wróciła na 12 okrążeniu, a po zjeździe samochodu bezpieczeństwa najlepiej ruszył Leclerc, który bez problemu obronił swoją pozycję lidera. Czwarte miejsce stracił za to George Russell, który został wyprzedzony przez Oscara Piastriego. Ochotę na pozycję kierowcy z nr 63 miał również Lewis Hamilton, jednak kierowca Ferrari nie zdołał ostatecznie przebić się przed swojego krajana.

Rundę później na prowadzenie awansował Lando Norris, który po ataku na długiej prostej wyprzedził Leclerca. Kierowca Ferrari przez chwilę spadł choćby na trzecie miejsce, ale ponownie umiejętną kontrą zdołał utrzymać się przed Antonellim.

Walka Włocha z Monakijczykiem trwała jednak przez cały czas i po chwili zawodnik Mercedesa znalazł sposób na swojego bardziej doświadczonego rywala.

Na 17. okrążeniu słabsze tempo i błąd Leclerca wykorzystał Piastri, który przesunął się na P3, ale ponownie podczas wyścigu na torze w Miami kierowca Ferrari zdołał się obronić.

Cztery kółka później jako pierwszy w alei serwisowej na zmianę ogumienia zameldował się Russell. Brytyjczyk po sprawnym pit stopie wyjechał tuż za pierwszą dziesiątką. Na podobną strategię zdecydowali się inżynierowie Ferrari, którzy wezwali do siebie Leclerca. Monakijczyk nie był jednak zadowolony z decyzji, gdyż wcześniej dostał informację, iż niedługo ma nadejść deszcz.

Pierwsze krople deszczu pojawiły się na 25. okrążeniu, o czym zakomunikował jako pierwszy Norris. Intensywność opadów nie była jednak na tyle duża, aby gwałtownie podejmować pochopne decyzje dotyczące zmiany opon o innym bieżniku.

Użytek ze świeższych opon slick zaczął robić za to Verstappen, który zaatakował Lewisa Hamiltona na końcu długiej prostej trzeciego sektora. Tym samym Holender znalazł się na trzecim miejscu.

Na 28. kółku wizytę w boksie zaliczył Norris, który wyjechał na P3, ale gwałtownie został wyprzedzony przez Antonelliego. Lider klasyfikacji generalnej nie zamierzał poprzestać tylko na wyprzedzeniu ubiegłorocznego mistrza świata i chwilę później dopadł do Verstappena i awansował na pozycję lidera GP Miami.

Z koli w międzyczasie drugi z kierowców Mercedesa stracił swoją pozycję na rzecz Leclerca, gdyż ten zaczął ponownie odzyskiwać nieco więcej tempa ze swojego SF-26.

Z tyłu stawki karę przejazdu bez aleję serwisową otrzymał Valtteri Bottas ze względu na przekroczenie prędkości podczas swojej planowanej wizyty u mechaników.

Na 35. rundzie do Russella dojechał Piastri, który nie zawahał się przy pierwszej możliwości ataku i awansował na piątą pozycję. Doświadczony Brytyjczyk odpowiedział jednak skutecznie na manewr zawodnika McLarena i chwilę później znalazł się na swoim dotychczasowym miejscu.

Względy spokój w rywalizacji zaczął przerywać Leclerc, który zbliżał się w szybkim tempie do trzeciego Verstappena. Kierowca Ferrari dojechał do Holendra na 47 okrążeniu i bez problemu poradził sobie z bardziej utytułowanym rywalem. Zawodnik Red Bulla nie zamierzał jednak odpuszczać i gwałtownie przypuścił skuteczny kontratak. Nie zdało się to jednak na wiele, gdyż lepszym tempem dysponował Leclerc i to on ostatecznie awansował na miejsce gwarantujące podium.

Dwa okrążenia przed metą skuteczny atak na Verstappena przypuścił Russell, choć Holender lekko zderzył się ze swoim rywalem.

Walkę w samej końcówce o miejsce na podium zagwarantowali Leclerc i Piastri. Australijczyk naciskał na kierowcę Ferrari bez wytchnienia i na okrążenie przed metą znalazł się na P3.

Leclerc na ostatnim okrążeniu stracił w dziwny sposób kontrolę nad swoim samochodem, obracając się i z wielkimi problemami dokończył swój wyścig.

Wygrał emocjonujące GP Miami Kimi Antonelli, który przeciął linię mety przed Norrisem i Piastrim. Do ostatniego zakrętu trwała walka o P4, które ostatecznie zajął Russell. Na 5 wyścig ukończył Verstappen, przed Leclerkiem.

Wyniki GP Miami:

Idź do oryginalnego materiału