Druga runda sezonu Mistrzostw Świata w Rajdach Terenowych W2RC przyniosła sporo emocji – zarówno w walce o zwycięstwo, jak i z perspektywy polskich kibiców. Rally-Raid Portugal zakończyło się triumfem Sébastiena Loeba i jego pilota Edouarda Boulangera, ale bardzo solidne występy zanotowali również reprezentanci Polski.

Najlepszym z Polaków był Eryk Goczał, który wraz z pilotem Szymonem Gospodarczykiem ukończył rajd na siódmym miejscu w klasyfikacji generalnej. Załoga Energylandia Rally Team przez cały tydzień utrzymywała równe tempo i unikała większych problemów.
Choć końcówka rajdu przyniosła niepokojący moment – awarię półosi już na starcie krótkiego, finałowego etapu – Polacy zdołali opanować sytuację i bezpiecznie dowieźć bardzo dobry rezultat do mety.
Siódme miejsce w tak mocno obsadzonej stawce kategorii Ultimate potwierdza, iż młody kierowca na stałe zadomowił się w światowej czołówce rajdów terenowych.
Fot. Energylandia Rally TeamMarek Goczał w czołowej dziesiątce
Na dziesiątej pozycji rywalizację ukończył Marek Goczał, pilotowany przez Macieja Martona. Dla bardziej doświadczonego z duetu Goczałów był to równie wymagający rajd, w którym liczyła się przede wszystkim regularność.
Obie polskie załogi znalazły się w czołowej dziesiątce, co jest jednym z najlepszych zbiorowych wyników Polski w tej dyscyplinie na poziomie mistrzostw świata.
Loeb przejmuje prowadzenie w mistrzostwach
Na czele rywalizacji nie było niespodzianki – Sébastien Loeb kontrolował tempo od drugiego etapu i ostatecznie wygrał rajd z przewagą 2:46 nad Sethem Quintero. Podium uzupełnił lokalny bohater João Ferreira.
Francuz po finiszu podkreślił trudność trasy: „To było dobre. Wygraliśmy rajd. Mam stąd dobre wspomnienia. W przeszłości miałem świetne momenty w Faro w rajdach WRC. Nie było łatwo – bardzo technicznie, dużo kamieni. To było prawdziwe wyzwanie. Samochód działał dobrze. Zdobyliśmy dużo punktów – to maksimum, jakiego mogliśmy oczekiwać”.
Dzięki zwycięstwu Loeb objął prowadzenie w klasyfikacji sezonu W2RC.
Trudny rajd dla faworytów
Zupełnie inny przebieg miał rajd dla lidera po Dakarze, Nasser Al-Attiyah. Problemy elektryczne na trzecim etapie kosztowały go sporo czasu i ostatecznie zakończył rywalizację dopiero na 38. miejscu.
Jeszcze wcześniej z walki odpadły wszystkie fabryczne Fordy, w tym załogi Carlos Sainz i Mattias Ekström, co było jedną z największych sensacji pierwszej części rajdu.
Następnym przystankiem mistrzostw będzie rajd Desafío Ruta 40 w Argentynie, który odbędzie się pod koniec maja. jeżeli Polacy utrzymają obecną formę, mogą ponownie odegrać istotną rolę w walce o czołowe lokaty.
Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.














